Zmarł Janusz Sławik – pierwszy pilot z „Błękitnymi Skrzydłami”

Janusz Sławik zmarł nagle w wieku 58 lat.

Był cenionym i niezwykle utalentowanym pilotem śmigłowca Sekcji Lotnictwa Policyjnego w Komendzie Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Aspirant sztabowy Janusz Sławik był także współtwórcą lotnictwa w policji i jako pierwszy w historii otrzymał najwyższe honorowe wyróżnienie lotnicze w kraju – Błękitne Skrzydła. Został odznaczony za udział w ratowaniu zdrowia i życia.

Podczas powodzi w Bogatyni, jako jedyny pilot dotarł do zalewanej miejscowości. Mimo bardzo złych warunków pogodowych nie przerwał wykonywania zadania. Współdziałając z ratownikami uratował z zalewanych wodą do poziomu pierwszego piętra domów 5 kobiet – metodą podnoszenia na linie z balkonów i tarasów. Zadania lotnicze pilot zawsze wykonywał do ostatniej chwili, póki starczyło paliwa.

„Błękitne skrzydła” przyznawane są za najwybitniejsze osiągnięcia w polskim lotnictwie. Za takie właśnie uznano realizowane przez policjanta zadania, w tym akcję ratowniczą prowadzoną przez aspiranta sztabowego Janusza Sławika w sierpniu 2010 roku na terenach objętych powodzią.

Janusz Sławik (mieszkaniec Godzikowic) ponad 35 lat spędził za sterami helikopterów, z czego ostatnie 17 lat w policji. Był odpowiedzialnym i sumiennym policjantem oraz wspaniałym kolegą. Wzorowa i godna naśladowania postawa funkcjonariusza spowodowała, że jego dwaj synowie poszli w ślady ojca i również są pilotami śmigłowców.

Kierownictwo Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, policjanci i pracownicy policji garnizonu dolnośląskiego łączą się w bólu z pogrążoną w żałobie rodziną.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się 15 lutego  o godz. 14.00 w Kościele pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Godzikowicach.

Pogrzeb odbędzie się z zgodnie z ceremoniałem policyjnym.

Źródło KWP we Wrocławiu

Kategoria artykułu: Wspomnienia

Tagi: , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (9)

  1. W latach 90 miałem przyjemność pracować z Januszem, to był dobry człowiek. Najlepszy pilot z którym nigdy nie miałem obaw lecieć, nawet w najtrudniejszych warunkach. Myślałem, że jeszcze się spotkamy a tu taka wiadomość. Straszne, że tak szybko, jeszcze tyle godzin można by było polatać.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  2. Janusza znałem od dzieciństwa, bo mieszkaliśmy na wspólnym podwórku.
    Był moim starszym kolegą, zawsze bronił mnie i w każdej sytuacji mogłem na niego liczyć. Razem chodziliśmy po drzewo na opał do lasku i po trawę dla królików. Graliśmy w piłkę i w dołek, pokazywał mi szybowiec starszego brata, bo już wtedy marzył o lataniu. Życie rozdzieliło nas na wiele lat. Trzy lata temu spotkaliśmy się przypadkowo w sklepie, długo wspominaliśmy nasze wspólne dzieciństwo i dzieliliśmy się naszym życiem….
    Żegnaj mój Kolego i Przyjacielu.
    Do zobaczenia w lepszym życiu.
    Odpoczywaj w pokoju.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.