Prawdziwi mężczyźni dobrze zaczynają i jeszcze lepiej kończą… VIDEO

Sporty ekstremalne

Men Expert Survival Race

Trzej oławianie uczestniczyli w zawodach survivalowych, rozgrywanych 22 maja na kąpielisku „Morskie Oko” we Wrocławiu

Impreza gromadzi tych, którzy chcą się wykazać nadzwyczajną sprawnością oraz wytrwałością w miejskiej „dżungli”, pokonując specjalny tor przetrwania. Ten bieg dla najbardziej zahartowanych, z nietypowymi przeszkodami, jest organizowany od kilku lat w największych miastach Polski, m.in. w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Katowicach i w Gdyni. W ubiegłym roku po raz pierwszy odbył się także w stolicy Dolnego Śląska, a tegoroczny był jego drugą wrocławską edycją. W pierwszych zawodach uczestniczyli Marcin Stecyk i Konrad Sajda z oławskiego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 – wówczas uczniowie klasy pierwszej (obecnie drugiej), o profilu wojskowym. Zafascynowani tymi zawodami namówili do udziału w tegorocznej imprezie swojego wychowawcę i nauczyciela kultury fizycznej – Macieja Bogdana Olejnika. We trójkę utworzyli drużynę „Runners Team”, którą wyposażyła w odpowiednie stroje (jednolite seledynowe koszulki) oławska firma reklamowa „Wena”.

Nasi reprezentanci startowali w grupie „Warrior”, zmagającej się na dystansie 6 km i na torze z trzydziestoma przeszkodami, o średnim stopniu trudności. Sympatycznie brzmiące ich nazwy, np. „Słomiane wzgórza”, „Przejście przez rzekę”, „Slip and sidle”, „Survival cars” czy „Wikingowie”- nosiły w sobie różne utajnione pułapki. Najwięcej problemów stwarzały zapory „King-Kong” i „Monkey Bar”. Ukryto pod nimi rów pełen błota, do którego co jakiś czas i nierzadko aż po szyję wpadał kolejny uczestnik biegu, któremu wtedy właśnie mięśnie odmawiały posłuszeństwa.

Zawodników wyczerpywały górzyste podbiegi oraz piaszczysto-błotniste przestrzenie, na kąpielisku „Morskie Oko”. Jednak największa selekcja odbywała się na ściance, utworzonej na zjeżdżalni dla deskorolkowców. Aby pokonać tę ostatnią przeszkodę, należało chwycić się górnej krawędzi rampy lub wyciągniętych dłoni innych biegaczy, którzy byli już na górze, a następnie wspiąć się na platformę. Nasza drużyna w komplecie dotarła do mety…

SONY DSCOławska drużyna „Runners Team”, która z sukcesem zaliczyła tegoroczny Men Expert Survival Race. Na fot od lewej: Marcin Stecyk, Bogdan Maciej Olejnik i Konrad Sajda

W dobrym przygotowaniu do majowych zawodów we Wrocławiu pomógł oławianom udział w szkoleniu SERE („Survival, Evasion, Resistance and Escape”, co w dowolnym tłumaczeniu oznacza „Przetrwanie, unikanie, opór w niewoli i ucieczkę”). Z inicjatywy polonistki Beaty Lewandowskiej-Olejnik, w grudniu ubiegłego roku piątka uczniów ZSP nr 2 – Konrad Janiszewski, Ireneusz Kalinowski, Maciej Leszko, Konrad Sajda i Marcin Stecyk – poznawała tajniki i techniki przetrwania w Bieszczadach. Podczas praktycznych zajęć uczyli się tam m.in. cięcia drewna, pozyskiwania wody do picia i techniki rozpalania ognisk. Takie szkolenie przechodzą żołnierze z jednostek specjalnych, wyjeżdżający na misje w zapalne zakątki świata, a także agenci wywiadu oraz niektórzy pracownicy administracji rządowej.

– W czasie bieszczadzkiego kursu instruktorzy często uczyli nas czegoś nowego, np. różnych formacji marszu lub odpowiednich reakcji na usłyszane komendy – opowiada Marcin Stecyk.  – Podczas przemieszczania się do lasu, w którym mieliśmy bytować przez trzy noce, musieliśmy się przeprawić przez rzekę, zzasobnikiem na plecach i z bronią uniesioną nad głową, poruszając się w lodowatej wodzie, momentami sięgającej po szyję. Jedyny dozwolony sprzęt, jaki mogliśmy wykorzystać przy budowie schronienia, to był nóż i krzesiwo.

survi3

Po ukończeniu szkolenia SERE w Bieszczadach, uczestnicy otrzymali specjalne certyfikaty, które tu z dumą prezentują. Na fot. od lewej: Konrad Sajda, Konrad Janiszewski, Maciej Leszko, Ireneusz Kalinowski i Marcin Stecyk

Dwaj inni uczestnicy grudniowego szkolenia w Bieszczadach – Maciej Leszko i Konrad Janiszewski – szczególnie zapamiętali „porwanie przez dżihadystów”: – Gdy wróciliśmy z lasu do ośrodka, wprowadzono nas do stajni, gdzie miał być rzekomo przeprowadzony ustny sprawdzian. Tymczasem napadli tam nas „Arabowie”. Zarzucili czarne worki na głowy i związali ręce. Przez kilka godzin torturowano nas klęczeniem na metalowych sprężynach i tzw. „kołyską”. Na własnej skórze poznaliśmy, co znaczy hasło „Pot, krew i łzy”. Nie wszyscy to przetrwali, ale nasza oławska grupa – jak na przyszłych prawdziwych żołnierzy przystało – w komplecie dała radę!

Krzysztof A.Trybulski [email protected] Fot.: archiwum ZSP nr 2 w Oławie

survi2)Na pierwszym planie Maciej Bogdan Olejnik, za nim Marcin Stecyk, walczący z „Wikingami”

SONY DSC

Kategoria artykułu: Sport

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (2)

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.