Obwodnice pod napięciem

– Radni, my na was głosujemy, a wy co? O co chodzi? – pytali zdezorientowani mieszkańcy, którzy uczestniczyli w sesji jelczańsko-laskowickiej Rady Miejskiej 26 lutego

 

– Pośmiewisko! – to jeden z komentarzy na temat dyskusji i głosowania w sprawie  obwodnic. Pytanie, „co się właściwie dzieje?”, padało także z ust radnych. Po ponadpięciogodzinnej dyskusji na temat planowanych dróg w gminie Jelcz-Laskowice, radni dwa razy głosowali na temat przebiegu planowanej obwodnicy. Powstało wielkie zamieszanie, ale w końcu wyszło tak, jak chciała władza. Niejasności pozostały…

Dwa przebiegi

W historii debat na temat planowanych obwodnic Jelcza-Laskowic pojawiły się dwie koncepcje. Pierwsza, forsowana przez władze gminy, to „obwodnica śródmiejska”, z trasą m.in. przez ogrody działkowe „Zgoda”, oraz druga – klasyczna obwodnica, przebiegająca m.in. przez Chwałowice, za którą wypowiada się starosta oławski Marek Szponar, koordynator projektu powiatowego.
Zgody nie było i nie ma. Radni mieli przegłosować przygotowane przez burmistrza stanowisko, które zakłada realizację obu projektów. Zdaniem starosty i radnych, którzy poparli jego pomysł, trzeba wskazać tylko jeden projekt, który będzie „rzeczywistą obwodnicą miasta”.

Wniosek Skrętkowicza

Stanowisko zaproponowane przez burmistrza zakładało pozytywne zaopiniowanie i przyjęcie obu przebiegów dróg. – Najlepiej przyjąć i jedno, i drugie – mówiła architekt Joanna Mierzejewska, od lat zajmująca się układem urbanistycznym Jelcza-Laskowic. – Z ulicy Oławskiej znikną samochody, ruch tranzytowy przejmie „dwójka”. To będzie Marian Skrętkowicz złożył wniosek, aby poprzeć koncepcję nr 2, popieraną przez starostę idealne rozwiązanie, bo oba warianty mają inne zadania. Docelowo miasto potrzebuje obu dróg. Jako planista uważam, że wariant nr 1 wyprowadzi ruch ze specjalnej strefy ekonomicznej do terenów przemysłowych. Wariant nr 2 tego nie zapewni…
Przeciwny wniosek, aby przyjąć tylko „dwójkę”, złożył wiceprzewodniczący rady Marian Skrętkowicz. – Starostwo oczekuje wyboru jednego wariantu – argumentował. – „Dwójka” to rzeczywista obwodnica miasta, omija centrum i ogródki działkowe.
Zdaniem Mariana Orzechowskiego, wariant nr 2 jest mniej szkodliwy, bo dotyka mniejszej liczby mieszkańców. – Powinniśmy robić wszystko, aby wyprowadzić obwodnicę z miasta – mówił. – Pewnie jeszcze długo na nią poczekamy. Nie robiłbym z tego „sprawy narodowej”, która miałaby nas skonfliktować.

Jednak walka

Przebieg dyskusji i atmosfera na sesji były gorące, po raz pierwszy w tej kadencji sala narad była wypełniona po brzegi. „Bojowe” nastawienie obecnych potęgowało filmowanie dyskusji, za co zapłaciła grupa radnych. Mieszkańcy będą mogli obejrzeć swoich wybrańców w jelczańsko-laskowickiej telewizji kablowej. Postawy starosty i władz gminy były zdecydowane.  – Nie ma mowy tylko o jednym rozwiązaniu, nie zgadzam się na głosowanie osobno obu wariantów! – mówił Kazimierz Putyra, który nazwał wariant nr 2 „obwodnicą dla grzybiarzy”.
– Zastanawiam się, po co się tu spotykamy, jeżeli burmistrz uważa, że obwodnica prowadzi na grzyby – ripostował Marek Szponar.
– Każdy chce być w powiecie oławskim najważniejszy – starosta, burmistrzowie – podsumował Stanisław Grzesik, radny powiatowy z J-L. – Do 2015 nie mamy szans na budowę obwodnicy, bo nie ma nas w budżecie województwa. Powiat pomaga Oławie i burmistrzowi Październikowi, pomóżmy też gminie Jelcz-Laskowice.  

Głosy mieszkańców

Na sesję licznie przybyli działkowicze z ogrodu „Zgoda”, protestujący przeciw „jedynce”, oraz mieszkańcy Chwałowic, niezgadzający się z wariantem nr 2. Działkowcy bronili swoich ogródków, a chwałowiczanie – czystości powietrza i atmosfery wsi. – Chcemy, aby Chwałowice były wizytówką gminy i zachowały swój klimat i charakter – mówił Aleksander Rogalewicz, prezes Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Chwałowic. – Mamy ponad 400 członków. Opowiadamy się za wariantem nr 1, za którym przeważa aspekt ekonomiczny oraz fakt, że największy jest ruch do strefy przemysłowej. „Dwójka” przewiduje wycięcie lasu łęgowego, a na to nie zgodzą się ekolodzy. Tereny w Chwałowicach to miejsca wypoczynku i relaksu – mamy lasy, stawy, stadniny koni. Rośnie liczba mieszkańców…      
Zdaniem Jerzego Worwy, proponowany przebieg obwodnicy nr 1 to nie jest problem „marchewki czy pietruszki na działkach”, jak niektórzy próbowali to przedstawiać, ale pięciu tysięcy mieszkańców osiedla Metalowców, przez które miałaby przebiegać droga.

Dziwne głosowanie

Najpierw radni głosowali wniosek Mariana Skrętkowicza, aby przyjąć wariant nr 2. Opowiedziało się za tym dziewięciu radnych, przeciwnych było ośmiu, a dwóch wstrzymało się od głosu. Taki wynik zaskoczył władze gminy. Pojawiły się wątpliwości, czy powinno się zatem głosować stanowisko zaproponowane przez burmistrza. Ogłoszono przerwę, podczas której zastanawiano się, co zrobić. Po przerwie pojawiały się skomplikowane interpretacje tego, co się zdarzyło, i karkołomne uzasadnienia potrzeby kolejnego głosowania, przedstawiane głównie przez zwolenników propozycji burmistrza. – Uważam, że radni dokonali wyboru – mówiła Beata Bejda, przewodnicząca Rady Miejskiej. – Wniosek kolegi Skrętkowicza mówił tylko o trasie nr 2. Przegłosowaliśmy ten wiosek, który wskazywał tylko koncepcję nr 2.
– Wniosek pana Skrętkowicza nie wyklucza „jedynki”, bo w stanowisku burmistrza mamy dwie propozycje – przekonywał Henryk Koch.
W drugim głosowaniu radni przyjęli stanowisko burmistrza – poparli oba warianty obwodnic. Tym razem już dziesięciu było „za”, przeciw – siedmiu, a dwóch wstrzymało się od głosu. Dyskusja o obwodnicach zakończyła się tuż po godz. 23.00. Większość mieszkańców nie doczekała się rozstrzygnięcia… 

Tekst i fot.: Monika Gałuszka-Sucharska
[email protected]

 

Kategoria artykułu: Samorząd lokalny

reklama

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.