Elektroniczny list to już nie to samo

Z Bożeną Więch – kierownikiem zmiany w Urzędzie Pocztowym Oława 1 – rozmawia Grzegorz Kacała

– Budynek poczty był jednym z najważniejszych przy przejmowaniu przez Polaków tych ziem po II wojnie światowej. Można powiedzieć, że tutaj zaczynało się formowanie polskości?

– Gdy zaczynałam tutaj pracę w 1985 roku miałam informację o historii tego budynku. O tym, że jest to miejsce poniemieckie, gdzie też funkcjonowała poczta. Na pewno to ma znaczenie, czuć tutaj historię. Ale dla mnie ważny jest sam urząd pocztowy. To instytucja, do której przyszłam do pracy. Lubię to, co robię, dobrze się tutaj czuję. Zawsze ta praca i ten urząd miały dla mnie ogromne znaczenie. Zwłaszcza jak pracowali tutaj starzy listonosze, jak wielką wagę do nich przykładali ludzie. To był urzędnik na własnym stanowisku. On miał szacunek czy posłuch. I oni też zawsze podkreślali, jak ważna jest dla nich poczta.

– A czy jeszcze zdarzają się stali, starsi klienci, którzy właśnie wyrażają jakoś swój szacunek czy wyjątkowe podejście do urzędu pocztowego?

– Coraz mniej takich osób do nas przychodzi. Już nie wysyła się listów czy kartek na święta. Tak naprawdę tylko w okresie przedświątecznym jeszcze zdarzają się starsi ludzie, którzy chcą wysłać kartkę do rodziny. Natomiast młodsi już nie kojarzą historii tego miejsca – ot, poczta i tylko tyle. Prędzej wspomnienia usłyszy się obsługując rejon, chodząc do starszych ludzi, choćby z emeryturą. Tu zaczynają się opowieści, że urząd pocztowy był czymś ważnym, można rzec, że centralnym punktem miasta.

– Jak praca w urzędzie zmieniła się na przestrzeni lat? Rozmowa w całości do przeczytania w e-wydaniu – już terazhttps://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2019-02-14 (koszt 2.90 zł)

Kategoria artykułu: Rozmowy

Tagi: , , , , , , , ,

reklama

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.