To oglądaliśmy w OH Kinie

Z kierownikiem kina Michałem Hołodniukiem rozmawia Jerzy Kamiński

– Rok temu OH Kino weszło do Oławy. Warto było?
– Zdecydowanie. Tu mogę odnieść się do wyników, jakie osiągnęliśmy. Szczegółowo ich podać nie mogę, natomiast powiem, że to, co zrobiliśmy, w dużym stopniu przerosło nasze oczekiwania. Rynek okazał się bardzo wdzięczny.
– Zaczynaliście niemal w szczerym polu, daleko od centrum, w nowej galerii…
– Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni. Udało się to, co sobie założyliśmy, a chcieliśmy stać się alternatywą dla Wrocławia. Bo oferujemy taką samą rozrywkę jak duże multipleksy, do których lokalna społeczność regularnie kursowała. Chodziło o to, aby przekonać ludzi, by tu przyszli, sprawdzili i przekonali się, że jakość obrazu, dźwięku, fotele, oferta barowa i te wszystkie elementy, które się kojarzą ze współczesnym kinem, nie odstają od tego, co jest w dużych miastach. Są tutaj, na wyciągnięcie ręki, po paru minutach jazdy, oczywiście nie licząc korków na przejeździe kolejowym. I to się udało.
– I widzowie przyszli? Tylu, ilu oczekiwaliście czy więcej?
– Więcej.
– Czyli ile?

Rozmowa w całości w e-wydaniu „Powiatowej”. Do czytania już teraz pod tym linkiem: https://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2019-01-03

(Koszt 2.90 zł)

Kategoria artykułu: Rozmowy

Tagi: , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (2)

  1. Od dłuższego czasu usilowalem dowiedzieć się od pracowników dlaczego w Olawskim OH kinienie nie można oglądać filmów w 3D , odpowiedź ciągle byla taka że mają awarię projektora , lecz jak sie okazalo nie awaria tylko brak kasy .Wiec nie rozumiem o czym tu pan kierownik mówi.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.