reklama

Obiecywał, że ustali, gdzie pochowano moich dziadków. A tak naprawdę miał ich krew na rękach

Podczas rzezi wołyńskiej zginęli jego dziadkowie. Po latach walki o prawdę mógł spojrzeć mordercy w oczy. Mimo rodzinnej tragedii, nie czuje nienawiści. Zależy mu jedynie na walce z fałszem. Krytykuje nacjonalizm, bo zna jego okrutną siłę. Z Krzesimirem Dębskim – wybitnym kompozytorem, który na spotkaniu z mieszkańcami Oławy promował książkę „Nic nie jest w porządku” – rozmawia Kamil Tysa

Obszerna rozmowa do przeczytania w papierowym wydaniu „Powiatowej”

Rozmowę w całości można przeczytać już teraz e-wydaniu – dostępne TUTAJ

Kategoria artykułu: Rozmowy

reklama

Komentarzy (5)

  1. Z kraju gdzie oddaje się hołdy i świętuje banderyzm i faszyzm a więc jest się faszystą a ci co wynajmują i zatrudniają ich są zdrajcami . Kiedyś jeździli do Lwowa i go nam zabrali a teraz wzięli się za Kraków i Wrocław a potem wejdą do sejmików i przejmą kontrolę nad samorządami. Jeśli uważacie ofiary Wołynia i Orlęta Lwowskie za frajerów oraz chcecie powtórek z Kurowa na Lubelszczyźnie z ubiegłego roku to siedźcie na tyłkach i czekajcie aż konkretnie poleje się krew.

    Komentarz
  2. Super spotkanie. Pan Krzesłami to pełen uroku i posiadający ogrom wiedzy artysta i twórca. A już to, że w Olawie jest były uczeń taty Pana Krzesimira to było super 🙂

    Komentarz

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.