Nasz jesienny cel, to zwycięstwo w każdym meczu

Piłka nożna

Klasa „O”

Z Krystianem Pikausem – wieloletnim szkoleniowcem Foto-Higieny Gać, obecnie trenerem Czarnych Jelcz-Laskowice – rozmawia Arkadiusz Okoń

– Podczas naszego ostatniego spotkania, pod koniec kwietnia tego roku, rozmawialiśmy m.in. o sytuacji w Czarnych. Jelczańska drużyna biła się wówczas o awans do czwartej ligi.  Mówiłem wtedy, że to się jej raczej nie uda i że najpóźniej po zakończeniu sezonu ze stanowiskiem trenera tego zespołu prawdopodobnie pożegna się Artur Strzemedłowski i że w Jelczu-Laskowicach już rozglądają się za jego następcą. Nieśmiało sondowałem w ten sposób Krystiana Pikausa, a on chyba był już wtedy po pierwszych rozmowach z działaczami Czarnych…

– Nie, wtedy jeszcze nie! Po raz pierwszy szefowie klubu z Jelcza-Laskowic odezwali się do mnie w drugiej połowie maja, na trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Była propozycja, żeby zacząć od razu, ale prowadziłem wtedy dwa inne zespoły – trampkarzy MGKS Oława i seniorów Orła Marszowice. Uznałem więc, że najpierw muszę skończyć robotę, którą zacząłem, a dopiero później mogę zaczynać nową.

– To zapewne nie była łatwa decyzja. Jak długo ją pan rozważał?

– Dla kogoś takiego jak ja decyzja o zmianie klubu jest zawsze trudna. W Gaci pracowałem nieprzerwanie przez dziewięć lat, a ostatnio w Oławie i w Marszowicach – tylko pół roku. Przyjęcie propozycji z Jelcza-Laskowic oznaczało więc kolejną zmianę, na którą musiałem się zdecydować w bardzo krótkim czasie. To nie było więc łatwe, bo bardzo sobie cenię zawodową stabilizację. Jednak z drugiej strony nowe miejsce pracy dla każdego trenera jest mobilizujące, bo oznacza nowe wyzwania. I tak też jest w tym konkretnym moim przypadku – przejąłem przecież drużynę z aspiracjami, która od dawna chce wyjść na nieco szersze wody, niż klasa okręgowa…

– Czy taki właśnie cel postawiono panu i drużynie na najbliższy sezon?

– Były tu pewne rozbieżności. Działacze mieli swoje zdanie, ja miałem swoje. Ustaliliśmy jednak zgodnie, że w rundzie jesiennej głównym celem zespołu będzie wygranie każdego meczu.

– To ambitne założenie…

– Nawet bardzo ambitne! Każdy szanujący się klub czy drużyna powinni podchodzić do sprawy w ten właśnie sposób – jeśli już muszą wytyczać sobie jakieś cele, to one powinny być zawsze bardzo wymagające!

– W poprzednim sezonie celem Czarnych był awans do IV ligi. Czy pan już wie, dlaczego nie udało się tego osiągnąć? CZYTAJ rozmowę w całości w e-wydaniu http://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2016-08-11

Kategoria artykułu: Rozmowy

Tagi: , , , , , , ,

reklama

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.