Dostałem w twarz, ale się podniosłem!

Jacek Gałuszka w rozmowie z Agnieszką Herbą szczerze o najgorszych momentach, ciosach, których nigdy się nie spodziewał, pijanych policjantach, pobiciu w Oleśnicy i Strzelinie i o tym, dlaczego się zawiódł na komendancie wojewódzkim

Przez 25 lat służył w policji. To było jego drugie życie. Oddany, zaangażowany do granic, ale impulsywny – dla wielu postać kontrowersyjna. Już ponad miesiąc jest na emeryturze, ale nie zamierza odpoczywać.

– Wyremontowana komenda robi wrażenie. Budynek zmienił się nie do poznania. Nie straszą już popękane ściany, policjanci mają godne warunki pracy. Ten, kto był, wie doskonale, że jest się czym chwalić. No właśnie, kto był…, bo nie widziałam pana na otwarciu. Podczas uroczystości wielu nie dawało to spokoju: Gdzie jest Jacek Gałuszka – ojciec tego sukcesu. Znam pana i doskonale wiem, że choćby się waliło, paliło to i tak przyszedłby pan na to otwarcie. Czy to prawda, że Gałuszki nikt nie zaprosił?

– Dostałem takiego „strzała”, że nie mogłem się podnieść. Było mi tak bardzo przykro. Przeżyłem to strasznie, bo dwa tygodnie przed otwarciem komendy zadzwonił do mnie insp. Marek Bugajski (ówczesny komendant KPP w Oławie). Powiedział, żebym przyszedł na kawę. Byłem stuprocentowo przekonany, że chodzi o zaproszenie na otwarcie komendy. Pijemy kawę i nagle słyszę: „Jacek, muszę ci coś powiedzieć, ale nie za bardzo wiem jak… Nie ma życzenia, żebyś był na otwarciu”.

– Co to znaczy „nie ma życzenia”? Przecież jak szefował pan oławskiej KPP remont był priorytetem. Pamiętam, jak jeździł pan na spotkania do stolicy, między innymi z posłem Romanem Kaczorem, ale nie tylko, walczył o dofinansowanie z wszystkimi, z kolejnymi samorządami, z błyskiem w oku opowiadał o „szklanych domach”… To było pana oczko w głowie i najważniejszy wtedy cel.

– Mam 53 lata, wiele przeżyłem sytuacji, ale wie pani, nie wytrzymałem, łzy napłynęły mi do oczu i lekko po policzkach. Nie mogłem tego powstrzymać. Marek Bugajski, który od wielu lat jest moim kolegą, zaczął tłumaczyć, że komendant wojewódzki mnie wykreślił, że to nie jego wina itd. Ale pomyślałem sobie „chłopie, nie mów nic więcej, zadam ci tylko jedno pytanie, co zrobiłeś, żebym tu jednak był?”. Tylko pokiwał głową. Miałem wielki żal. Wszyscy komendanci poprzedni byli zaproszeni, tylko nie ja! Strzał straszny. A wie pani, kto to najbardziej przeżył? Rodzina – moja żona i dzieci. Oni doskonale wiedzą, jaki jestem i ile jako policjant zrobiłem, ile poświęciłem również życia prywatnego. Boże! Trzeba mieć jaja, a nie… Co zrobili moi wszyscy, wspaniali koledzy, aby się sprzeciwić tej decyzji, tego – niestety – nie usłyszałem!

– Nie był pan do tej pory zobaczyć, jak wygląda po remoncie budynek w środku?

– Nikt z policjantów mnie nie zaprosił. Już po otwarciu nowej siedziby nowy jej szef komendant Darek Kokrnarczyk powiedział, abym wpadł na kawę. Jeszcze tam nie byłem. Na to spotkanie z Markiem Bugajskim, kiedy byłem pewny, że przekaże mi miłą wiadomość o zaproszeniu, wziąłem bardzo stary artykuł z „Wiadomości Oławskich”, w którym kiedyś byłem atakowany za te szklane domy. Chciałem mu go pokazać, ale jak usłyszałem, że nie ma życzenia, abym był na otwarciu, schowałem artykuł z powrotem do kieszeni i wyszedłem. W drodze do domu zastanawiałem się: „Boże! Co ja powiem żonie?” Było mi przykro. Później Romek Kaczor i Zdzisław Brezdeń mówili – Jacku, przyjdź! Ale ja stwierdziłem, że nie. Panowie, przecież mnie nikt nie zaprosił!

– Ale to nie była pierwsza sytuacja, gdy nie był pan mile widziany na uroczystościach policyjnych…

Odpowiedź na to i wiele innych pytań w najnowszym wydaniu „Powiatowej”. Do kupienia również w wersji e-wydania (na tablety i komputery). Zachęcamy do przeczytania tej rozmowy w całości. Dostępna tutaj: http://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2016-02-25

g3

Agnieszka Herba [email protected]

 

Kategoria artykułu: Rozmowy

Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (42)

  1. policjant - niegdyś podległy

    Negatywne komentarze piszą nieroby, którym się nigdy nie chciało i nie chce pracować. A inni Policjanci jadąc w rejon wstydzą się za nich. I komendant Wojewódzki powinien się wstydzić za swoje zachowanie. Jacek Gałuszka był jedynym Komendantem,któremu zależało na Policjantach rzetelnie wykonujących swoje obowiązki a nie na nierobach

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  2. Zbysio znam bardzo dobrze tego gościa z czasów gdy był zastępcą w KMP, i gwarantuje Ci, że jestem bardzo pracowitym gościem tej instytucji, doceniany przez przełożonych, ale takiego gbura krzykacza i zadufanego w sobie wszystkowiedzącego faceta nie łatwo spotkać i wstydziłem się za niego we Wrocławiu nie raz, a nie wiem czy Ty wiesz, że miał epizod w KGP i tam też się na nim poznali, z tamtych czasów szkoda tylko RW ówczesnego Komendanta KMP, podziękowali mu za brak ujarzmienia Gałuszki. Tylko, że tamten pracuje prawie na równorzędnym stanowisku i przełożeni Go bardzo doceniają a gdzie jest Pan Jacek. Znam mówiących pozytywne rzeczy o JG tylko od jego dobrych znajomych, których ciągnął na sobą, głównie do Wrocławia jeszcze parę takich flepów tu zostało.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
    • pier – OK! nie znam tych faktów! = ale do tego że w Oławie /specyficzna jednostka/ byli i są nieroby!!! /zrobią wszystko żeby kogoś zniszczyć itd/ to mnie nie przekonasz i to oni pod wodzą JG to wykorzystywali! i dalej to robią bo są niedouczeni!!! – werdykty zapadają przez komórkę np. kto jest sprawca wykroczenia decyduje starszy kolega za biurka nie ten który ma pełny obraz na miejscu zdarzenia itd. Pozdro…

      Zgłoś naruszenie regulaminu

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  3. Panie Gałuszka, znany Panu pewnie polityk, powiedział kiedyś, że….” Mężczyznę można poznać po tym nie jak zaczyna, ale jak kończy…” To Pańska karma tak zadziałała. Krzywda ludzka, której Pan był autorem zwyczajnie dała Panu strzała w twarz. Niech Pan zachowa odrobinę godności…i odejdzie. Ja bym się wstydziła na Pana miejscu publicznie użalać się nad sobą.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  4. Czytam i nie wierzę. Zupełne przedszkole.
    Pani opiekunka powiedziała Jacusiowi, że nie dostanie lizaka, choć inne dostaną. Biedny rozpłakał się żałośnie (nie pierwszy raz, co prawda). I chociaż inne dzieci, i Romcio, i Zdzisio mówiły mu chodź poliżesz trochę, ten zaciął się i usiadł w kącie rozgoryczony. „Nie, tak nie będzie”- postanowił. „Dowie się o tym całe podwórko”. I tak się stało – całe podwórko dowiedziało się, że Jacuś rozbeczał się z powodu lizaka. Ale on znów poczuł się dobrze. Podniósł się z kolan.
    Tylko, że Jacusiowi to jeszcze uchodzi, ale nadymanemu jak Mussolini Jackowi … to wstyd i żenada.
    Uważajcie dyrektorzy przedszkoli na to dziecko.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  5. Czytając ten wywiad w wydaniu papierowym oceniam go następująco: zwierzchnicy potraktowali pana dokładnie tak samo jak pan potraktował wielu swoich podwładnych. Przełożony nie powinien być fałszywy a pan jaki był!!!.
    Swego czasu na Sesji Rady Gminy w Domaniowie określił się pan „samotnym wilkiem” i niech pan nim zostanie…

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  6. Emeryt pol..

    Tu w tym mieście jak możesz coś zrobić dobrego dla m.Oława i jej gminy to musisz się podporządkować tym którzy już żądzą tym miastem/gminą/komendą inaczej jesteś stracony/skreślony (delikatnie mówiąc) jak JG i wielu, wielu innych którzy za dobrą sumienną i uczciwą pracę w Oławskiej Komendzie zostali Awansowani do Wrocławia (jest ich kilkunastu) mają swoje zdanie na temat tutejszej jednostki. Są tu ludzie którzy zrobią wszystko abyś nie zabłysnął! Proszę dać przykład który Pan Komendant po JG coś dobrego zrobił dla miasta/gminy i KPP Oława – wszyscy po nim siedzieli na stołkach nie robiąc nic, cicho aby doczekać Emeryturki a JG gdy cyt. „darł ryja że było go słychać w rynku” – to chyba miał powody, darł się na tzw. nierobów!

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
    • Emeryt pol..

      Karol – „Żałosny” to Pan chyba jest, nie jestem JG i nie produkuje się na forum jako JG wiem tylko to co napisałem jak by nie JG to nadal budynek KPP w Oławie był by w takim stanie jak przed przebudową. Jestem mężczyzną i kończyłem jak JG i uważam że kończył jak Prawdziwy Mężczyzna! No chyba że zna Pan inne honory! /np. nierobów/ Pozdrawiam

      Zgłoś naruszenie regulaminu

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
      • W nowoczesnym zarządzaniu personelem nie używa się pojęć jak „nieroby”, mówi się o źle zarządzanych ludziach. Dobry menadżer wie co robić by odpowiednio motywować podwładnych do pracy. Zły menadżer powoduje frustrację i sprawia, że nikomu się nie chce pracować. Piszę to wszystko ogólnie, co do zasady, nie w odniesieniu do konkretnych osób.

        Zgłoś naruszenie regulaminu

        Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  7. Widzę, że nie zrozumiałeś Emerycie pol. polski. Chodzi o to, że jeśli ludzie mają dosyć przełożonego, który ich nie szanuje ( np. używa wobec nich inwektyw typu.: „nieroby”) i swoimi niezrozumiałymi decyzjami doprowadza ich do irytacji, wtedy każdy się wycofuje i odechciewa mu się pracy w danym miejscu. Wtedy pracownicy zbierają się w grupy i narzekają zamiast pracować. Nie zależy im na pracy. Wtedy zamiast zwalniać wszystkich pracowników z firmy, należy zwolnić menagera. Którego czasami przenosi się na inne miejsce. Jeśli na nowym miejscu sytuacja się powtarza to po prostu zwalnia się go definitywnie, dla dobra firmy. Przy czym chciałbym zaznaczyć, że nie nawiązuję do bohatera artykułu, takie jest po prostu życie.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.