Bezpłatne porady prawne

Z radcą prawnym Ewą Jarus rozmawia Wioletta Kamińska

– Od 11 marca udzielane są w Oławie bezpłatne porady prawne. Kto to robi i dla kogo?

– To początek unijnego programu pt.  “Sieć punktów pomocy prawnej i obywatelskiej na terenie Związku Międzygminnego Ślęza-Oława”. Prawie w całości finansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.  Liderem projektu jest stowarzyszenie Euro-Concret z Wrocławia, a jednym z partnerów –  BMB Kancelaria Radców Prawnych E.Jarus, D.Banaś sp.k, której jestem wspólnikiem. W ramach programu na terenie czterech powiatów, w tym oławskiego, powstała sieć punktów, gdzie udzielane są bezpłatne porady prawne. Zwykle mieszczą się one przy ośrodkach pomocy społecznej.

– W Oławie jest jeden taki punkt?

– Tak, w MOPS przy ul. 1 Maja 11. Pracownik naszej kancelarii czeka na potrzebujących porady prawnej  w każdy  poniedziałek od godz. 7.30 do 15.30. Przed uruchomieniem programu była szansa na utworzenie dwóch punktów w powiecie oławskim, ale gmina wiejska Oława nie wykazała zainteresowania.

– Czy jest jakiś zakres porad, z których można korzystać?  

–  Nie. Można przyjść z każdym problemem natury prawnej. Do każdej sprawy podchodzimy indywidualnie. Przy tematach bardziej wysublimowanych, o charakterze incydentalnym, korzystamy z pomocy specjalistów z danej dziedziny, radców prawnych z dużym doświadczeni i pracowników naukowych, głównie z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Kto może przyjść po bezpłatną poradę?

– Każdy potrzebujący. Grupą docelową są ubodzy, bezrobotni, niepełnosprawni, samotnie wychowujący dzieci, renciści i emeryci, czyli wszyscy, którzy są zagrożeni wykluczeniem społecznym. Ale nie ograniczamy się tylko do tej grupy. Przyjść może naprawdę każdy, kto potrzebuje pomocy z zakresu prawa. Nie weryfikujemy klientów. Nie muszą nawet podawać nam swoich danych, oprócz imienia i nazwiska.   

– Czy pomoc, którą można uzyskać w punkcie porad, jest kompleksowa?

– Pomagamy wypełniać wnioski, piszemy odwołania, pomagamy sporządzać pozwy i pisma procesowe. Nie prowadzimy postępowania w sądzie, bo tego program unijny nie obejmuje. Pomoc ma jednak charakter ciągły i adresat programu może liczyć na kontynuację poradnictwa na każdym etapie postępowania, którego jest uczestnikiem.

– Czy jest jakaś żelazna zasada, o której powinien pamiętać klient proszący o pomoc?

– Największym problemem mieszkańców naszego regionu jest bagatelizowanie terminów i nieodbieranie korespondencji urzędowej. Ludzie myślą, że w ten sposób uchronią się przed prawnymi konsekwencjami. A to nieprawda. Najważniejsze jest, by zadziałać w odpowiednim czasie i dać sobie szansę. Po terminie nasze możliwości są bardzo ograniczone.         
 
– Macie  za sobą pierwszych klientów. Czy można już stwierdzić, że taki punkt porad prawnych  jest potrzebny mieszkańcom naszego powiatu?  

– To dopiero początek i musi minąć trochę czasu zanim rozpropagujemy program. Ale już na pierwszym dyżurze spotkało nas miłe zaskoczenie. Przyszło 16 osób. Program będzie realizowany przez trzy lata. Jeżeli okaże się, że ma dużo odbiorców, najprawdopodobniej zostanie przedłużony na kolejne trzy lata. Już są na to pieniądze. Myślę, że znajdzie się spore grono odbiorców. Nasze społeczeństwo nie jest zbyt zamożne, a porady prawne w prywatnych kancelariach są bardzo drogie.    

– Czy każda pomoc udzielana w punktach jest bezpłatna?   
                            
– Absolutnie każda.  W wielu jednak przypadkach wraz z czynnnością dokonaną wobec sądu lub organu, klient będzie zobowiązany do uiszczenia opłaty o charakterze publicznoprawnym, tj. wpisu sądowego, opłaty skarbowej itp.      

Fot. Wioletta Kamińska
 
 

Kategoria artykułu: Rozmowy

reklama

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.