Groby bez nagrobków

Na przełomie października i listopada odwiedzamy cmentarze. To okazja do zadumy i wspomnień. Spotykamy się przy nagrobkach, które pokazują miejsca pochówku osoby zmarłej i dostarczają o niej informacji. Na kamiennej płycie zapalamy znicze ku pamięci. Jednak jest wiele grobów, o których już nikt nie wie i nie pamięta. W tym wyjątkowym czasie niejednego wzruszy pusta, niezadbana mogiła i postawi na niej znicz wiedząc, że tam leży człowiek, który kiedyś chodził po tym samym świecie, a dziś jest mądrzejszy o tajemnicę śmierci.

Ale jest sporo miejsc, gdzie nie przetrwały nagrobki. Nie ma kamienia, informacji, że tu pochowano czyjeś szczątki. Takich miejsc w Polsce, a również Oławie i całym powiecie jest wiele. Nie chodzi tu o pojedyncze groby, o których nie mamy wiedzy, lecz o duże cmentarze. Łatwo je zignorować, nie zwracać uwagi (w myśl zasady: co z oczu to z serca), gdy nie zachował się monument i żaden inny ślad. Mogiły bez nagrobków w wielu przypadkach są zapomniane, jakby o szacunku dla zmarłych miał decydować pomnik. Czy oddajemy hołd kamieniom symbolizującym zmarłych, czy ludziom tam pochowanymi? Patrząc na naszą okolicę można odnieść wrażenie, że tym pierwszym. A miejsce wiecznego spoczynku, bez pomnika, wydaje się kawałkiem ziemi – bez żadnego znaczenia. Czy cmentarz przestanie być cmentarzem, gdy zabierzemy z niego nagrobki?

Szczególnie przykry przykład z Oławy to parking naprzeciw sądu. W tym miejscu do początku XX wieku był cmentarz luterański. Później zlikwidowano nagrobki i utworzono skwer. Po II wojnie światowej urządzono tam boisko sportowe, a dziś postój samochodów. Pod zaparkowanymi autami, pod trawnikami, na których załatwiają się pieski i nie tylko, leżą szczątki ludzi, którzy kiedyś żyli w naszym mieście. W 2011 roku, gdy badano archeologicznie pobliski teren (ponieważ miał tam powstać budynek mieszkalny), na granicy cmentarza odkopano dwa szkielety, prawdopodobnie grób rodzinny – najbardziej namacalny dowód, jaką rolę pełniło to miejsce.

Chodzą słuchy, że niedaleko Ośrodka Kultury ma powstać duży parking. Może to dobry moment żeby w miejscu, gdzie są ludzkie szczątki na nowo utworzyć zielony skwer i upamiętnić tam pochowanych? Już kiedyś proponowano, żeby zrobić z tym porządek, ale jak widać bez rezultatu.

archiwum (33)Parking i trawnik przed oławskim sądem. Cmentarz bez nagrobków. Na górze samochody, pod ziemią szczątki pochowanych

Inny przykład miejsca, gdzie spoczywają zmarli, to teren obok ulic Żołnierza Polskiego, 3 Maja oraz 1 Maja. Chodzi o skwer pomiędzy fontannami, jedna z nich jest nazywana „mózgiem naczelnika”. Na tym skrawku ziemi do roku 1928 był spory cmentarz. Do dziś są odkrywane szczątki przy okazji większych prac ziemnych. Po usunięciu nagrobków postawiono tu kamienną tablicę z informacją w języku niemieckim, o dawnym przeznaczeniu tego miejsca. Obecnie jest ona przy sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia (przy którym również przez długi czas był duży cmentarz). Może warto przy skwerze postawić małą tabliczkę z informacją o historii tego miejsca, aby wprawić przechodniów w zadumę? Taka tabliczka jest przy kościele św. Rocha, gdzie również leżą zmarli oławianie. Tamtejsze pomniki zlikwidowano w 1935 roku.

Jeszcze inny przykład to cmentarz w części parku przy ulicy Kilińskiego. Zrównany z ziemią kilkadziesiąt lat po II wojnie światowej, istniał ponad sto lat. Na swoim miejscu uchowało się parę niemal niewidocznych fragmentów nagrobków oraz część bramy wejściowej, gdzie niedawno wmontowano tablicę informacyjną.

Miejsc pochówków, które trudno zidentyfikować, jest o wiele więcej (pisaliśmy o nich wielokrotnie). Warto zaznaczyć, że niemal przy każdym kościele istniał kiedyś cmentarz i chociaż w wielu takich przypadkach również nie uchowały się pomniki, to place dookoła świątyń są zadbane, często otoczone murem lub płotem. Gorzej z cmentarzami w innych miejscowościach naszego powiatu. Uważam, że te, o których wiemy, powinny być przynajmniej w jakiś sposób oznaczone. Należy pamiętać, że tam spoczywają ludzie, a usunięcie (z różnych powodów) pomników znad ich grobów wcale nie oznacza, że cmentarz przestał istnieć. Zmarłym należy się szacunek, bez względu na to, kiedy odeszli z tego świata i nie jest ważne, czy mają swój pomnik, czy jest zniszczony, czy nie ma go wcale.

Piotr Turek

Kategoria artykułu: Archiwum

Tagi: , , , , ,

reklama

Komentarzy (6)

  1. Pamiętam leżące ludzkie czaszki w parku koło mózgu przeprowadzano tam jakies roboty.Było to ponad 30 lat temu.Jedna z czaszek kolega przyniósł do szkoły. Zgadzam sie całkowice z autorem tekstu należy oznaczyć te miejsca pochówku, żebysmy sobie uświadomili, że chodzimy po ludzkich szczątkach i chociaż westchnęli do Boga za nich.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
    • Tak. Kilka kamieni i płyt pod stertą gruzu i smieci. Pamietam, że jeszcze w latach 90 ktos odłonił duży rodzinny grobowiec, którego płyte skrywała dotychczas ziemia. Rozwalił trumny i rozrzucił kości. Jeśli ktoś się tam wybiera to radze na wszelki wypadek uważać na studnie.

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  2. Szacunek dla Tych tam spoczywających może sprowadzić się do zebrania tych szczątków i ponownym pochowaniu , we wspólnej mogile , nawet jeśli to możliwe na tym samym terenie . Jeśli nie , to można zrobić to z szacunkiem dla Nich .
    Byłem kiedyś na cmentarzu , miejsce nie jest tu ważne , gdzie proboszcz budował kaplicę . Głęboki wykop wykonany koparką , a w wykopie ——— walające się kości pochowanych tam kiedyś ………..Widok dość szokujący , tak jak zachowanie samego proboszcza , ten człowiek nie czuł potrzeby szacunku , oby dla niego kiedyś ziemia lekką była .

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.