Remiza do rozbiórki

Alarm trwa Strażacy OSP muszą opuścić remizę. Decyzję w tej sprawie wydał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego

Jelcz-Laskowice

– Nakazuję gminie Jelcz-Laskowice, reprezentowanej przez burmistrza miasta i gminy, opróżnienie i wyłączenie z użytkowania budynku remizy strażackiej przy ul. Folwarcznej 13a, do 5 stycznia – czytamy w decyzji PINB.

Ponadto do 10 stycznia gmina ma umieścić na budynku informację o zakazie jego użytkowania i zagrożeniu dla bezpieczeństwu ludzi i mienia. Zaślepić otwory okienne i drzwiowe, aby uniemożliwić wejście do budynku osobom postronnym.

Z wnioskiem o interwencję w sprawie złego stanu technicznego budynku wystąpił do PINB na początku sierpnia 2011 prezes OSP w Jelczu-Laskowicach Leszek Srokowski. O katastrofalnym stanie remizy i akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o budowę nowego obiektu pisaliśmy w artykule „Strażacki alarm” („GP-WO”, nr 38). Burmistrz Kazimierz Putyra tłumaczył wówczas, że w dobie kryzysu gmina nie ma pieniędzy na tak kosztowną inwestycję, a ponosi znaczące wydatki na działania straży pożarnych i eksploatację ich siedzib na terenie gminy. Prosił o rozwagę i cierpliwość. Zapewniał, że w dogodnych warunkach weźmie pod uwagę postulaty strażaków.

We wrześniu 2011 inspektor nadzoru budowlanego skontrolował remizę. Stwierdził, że zagraża ona bezpieczeństwu przebywających tam ludzi i mienia. Szczególne zagrożenie stanowi katastrofalny stan drewnianego dachu. Wszczął postępowanie administracyjne. Mimo dwukrotnego wezwania, gmina nie przedstawiła ksiąg obiektu i aktualnych protokołów z przeglądów okresowych stanu technicznego. – Istnieje domniemanie, że przeglądy techniczne budynku, a co się z tym wiąże, ewentualne naprawy i remonty, wynikające z zaleceń pokontrolnych, nie były robione, co stanowi wytłumaczenie obecnego, katastrofalnego stanu obiektu – czytamy w uzasadnieniu PINB.

Zdaniem burmistrza Kazimierza Putyry, takich spraw powinien pilnować administrator budynku, czyli stowarzyszenie OSP, na czele z prezesem. Kilka lat temu gmina przekazała budynek w zarząd OSP, ale zdaniem inspektora nadzoru budowlanego, w dokumentach przekazania remizy jest błąd, stąd taka, a nie inna ich interpretacja przez PINB. Tymczasem faktyczny zarząd i opiekę nad budynkiem sprawuje OSP. Gmina nie ma do niego dostępu. – Gdy chcieliśmy przeprowadzić kontrolę w remizie, trzeba było wzywać policję, bo prezes nie chciał wpuścić komisji – mówi burmistrz.

Z ekspertyzy technicznej remizy, wykonanej przez zewnętrzną firmę, na zlecenie właściciela obiektu, wynika, że budynek grozi zawaleniem i zaleca się jego rozbiórkę. Taką samą opinię wydał pracownik nadzoru budowlanego. Stąd decyzja o zamknięciu remizy.

Zdaniem Leszka Srokowskiego, brak siedziby może oznaczać likwidację jednostki. – Będziemy istnieć jako związek, ale czym jest straż pożarna bez zaplecza. Będziemy jak bezdomni.

Poproszony o komentarz burmistrz Kazimierz Putyra twierdzi, że nie otrzymał jeszcze decyzji inspektora nadzoru budowlanego, ale ją zna. Uważa, że takiej sytuacji można było uniknąć, gdyby stowarzyszenie OSP przeznaczyło otrzymywane dotacje zewnętrzne na remont dachu remizy, a nie ścian. Podkreśla też, że zgodnie z  ustawą o ochronie przeciwpożarowej, z 24 sierpnia 1991, gmina nie ma obowiązku zapewniania lokum strażom ochotniczym. – To wynik naszej dobrej woli – mówi Putyra. – Możemy udostępnić taki lokal, ale nie musimy. W Oławie OSP działa przy Państwowej Straży Pożarnej i myślę, że to jedno z rozwiązań, które zaproponujemy naszym strażakom, na najbliższym spotkaniu, 4 stycznia.        

Wioletta Kamińska

[email protected]

Kategoria artykułu: Aktualności

reklama

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.