„Ormianie w służbie Rzeczpospolitej”

Taki jest tytuł 2 części wystawy, prezentowanej w Izbie Muzealnej Ziemi Oławskiej. Otwarcie wystawy, tuż po złożeniu kwiatów pod oławskim Pomnikiem Losów Ojczyzny, było jednym z elementów obchodów III Dnia Ormiańskiego. – W tym roku obchodzimy go w szczególny sposób, ponieważ zarówno Armenia jak i Polska obchodzą 100-lecie odzyskania niepodległości – mówiła podczas otwarcia wystawy dyrektor biblioteki „Koronka” Janina Kordys. – Patronat honorowy nad wystawą objęli jego ekscelencja ambasador Armenii w Polsce Edgar Ghazaryan oraz burmistrz Oławy Tomasz Frischmann.
Janina Kordys przypomniała, że Ormianie polscy to nie tylko wielkie nazwiska, jak Ignacy Łukasiewicz, Anna Dymna czy Krzysztof Penderecki: – To cała rzesza skromnych ludzi, którzy każdego dnia wnosili swój wkład w niepodległa Polskę, walczyli dla niej na różnych frontach, ginęli za nią w powstaniach, wojnach, przelewali krew po to, aby wybrana przez nich druga ojczyzna była wolna i dostatnia. O tym mówi właśnie druga część wystawy „Ormianie w służbie Rzeczpospolitej – oni walczyli o Niepodległą”. Pomysłodawczyni wystawy Marta Axentowicz-Bohosiewicz, prezes Armenian Foundation, mówiła: – Dla mnie Oława to jest taka mała stolica Ormian. Właśnie dlatego, że po wojnie tutaj osiadła część Ormian z Kresów II Rzeczypospolitej. Myślę, że część z państwa, oglądając tę wystawę, będzie odnajdywała nazwiska swoich krewnych, niekoniecznie dziadków czy wujów. Chciałabym tylko państwu uzmysłowić, że niektóre z tych postaci mieszkały na terenie Dolnego Śląska, co na przykład dla mnie było zaskoczeniem. Po otwarciu wystawy w Sali Rajców oławskiego ratusza rozpoczęła się konferencja naukowa, podczas której można było dowiedzieć się więcej o Ormianach w służbie Rzeczypospolitej, o Marii „Dzidzi” Krzeczunowicz, ormiańsko-polskim szpiegu w spódnicy czy o kulisach powstawania wystawy”. Po projekcji filmu dokumentalnego pt. „Z krwi jestem Ormianinem, z duszy i przekonań Polakiem” zebrani wysłuchali koncertu zespołu Musa Ler, prezentującego tradycyjną muzykę ormiańską.
*
Wystawa będzie czynna do końca miesiąca.
*
fot. Jerzy Kamiński

(ck)

Kategoria artykułu: Aktualności

Tagi: , , , , , ,

reklama

Komentarzy (1)

  1. Rysiek z okolicy

    Ignacy Łukasiewicz, Anna Dymna czy Krzysztof Penderecki to nie są żadni Ormianie! To Polacy, których część przodków miała ormiańskie pochodzenie. Mam sympatię do Ormian, ale kochani nie przesadzajcie, bo przypominacie mi Ukraińców, którzy twierdza, że K. Wojtyła był Ukraińcem.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.