Noce i dnie Kumaszków i Pacholickich

Oława Po latach

Dwie pary świętowały 22 października jubileusz 50-lecia zawarcia związku małżeńskiego. Z tej okazji otrzymały także od prezydenta RP Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie

Uroczystość odbyła się w sobotnie popołudnie w Urzędzie Stanu Cywilnego. O złożonej 50 lat temu przysiędze małżeńskiej i wspólnie przebytej drodze przypomniała jubilatom kierownik USC Renata Wolf. Burmistrz Tomasz Frischmann wręczył im medale – symbole miłości, wierności i długoletniej przyjaźni.

Równo 50 lat temu, tego samego dnia co tegoroczne obchody –  22 października 1966 roku – ślub brali Danuta i Czesław Pacholiccy. Uroczystość odbyła się w Wołowie. Małżonkowie pamiętają, że tego dnia było bardzo ciepło, panna młoda szła do urzędu w sukience, a pan młody – w garniturze.

archiwum-56

Pacholiccy mieszkają w Oławie od 1970 roku. Danuta pracowała w dawnym przedszkolu JZS Jelcz (dziś Miejskie Przedszkole nr 4 im. Misia Uszatka), przez 18 lat była tam dyrektorem. Później podjęła pracę w kuratorium oświaty. Czesław pracował jako technik budowlany i inspektor sanitarny.

archiwum-55Danuta i Czesław Pacholiccy

Dziś są na emeryturach. Mają 3 dzieci i 5 wnuków. Gdy się poznali, Danuta miała 15 lat, a Czesław – 18. Zaczęło się od przyjaźni, młodzieńczej sympatii. Długo byli narzeczeństwem, ślub wzięli po maturze Danuty. – Trzeba chcieć być razem i szanować się w każdym wieku – to recepta pani Pacholickiej na długi związek. – Potrzeba wiele kompromisu, życzliwości i wyrozumiałości. Miłość w każdym wieku jest inna.

W czerwcu 1964 roku, 52 lata temu, pobrali się Janina i Józef Kumaszkowie. Tegorocznej uroczystości nie planowali, to synowie zrobili im niespodziankę. A synów mają 4. Doczekali się także 6 wnuków.

archiwum-58Państwo Kumaszkowie doczekali się czterech synów i 6 wnuków

Dziś są na emeryturach, po aktywnym życiu zawodowym i wychowywaniu synów. Józef jest inżynierem, przed przejściem na emeryturę pracował w Zespole Szkół w Jelczu-Laskowicach. Janina – w służbie zdrowia. – Dopiero 50 lat, a jeszcze tyle do zrobienia – podsumowuje wspólne lata jubilatka. – Trzeba żyć, aby doczekać prawnuków. Pół wieku minęło dobrze. To prawda, były noce i dnie, ale zawsze wiedzieliśmy, co jest ważne. Rodzina zawsze była na pierwszym miejscu. Zawsze mieliśmy dużo obowiązków, ale minęło jak jeden dzień.

archiwum-57

Małżonkowie poznali się na weselu. Ona była drużką, on – drużbą. I tak dzielą to życie, a czas leci bardzo szybko.

Tekst i fot.:Monika Gałuszka-Sucharska [email protected]

Kategoria artykułu: Aktualności

Tagi: , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (1)

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.