Mistrzyni recenzji jest z Oławy!

Dolny Śląsk Sukces

Edyta Dębicka wypuściła w świat swoje myśli na temat „Ksiąg Jakubowych” – Olgi Tokarczuk. Jej recenzja jest najlepsza na Dolnym Śląsku

Konkurs adresowano do członków oraz moderatorów Dyskusyjnych Klubów Książki. Edyta  jest moderatorką w klubie, działającym przy Filii nr 2, Biblioteki Miejskiej w Oławie. Uczy też języka polskiego i WOS-u w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Oławie.

Z sukcesu oławianki niezmiernie ucieszyły się jej koleżanki z komisji przedmiotów humanistycznych, działającej w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego: – Serdecznie gratulujemy, jesteśmy dumne, że osoba z naszego grona została wyróżniona w ten sposób – mówi Agnieszka Kuczmowska. – Edyta jest żarliwą czytelniczką, lubiącą dzielić się swoimi opiniami.

– Największą nagrodą jest dla mnie to, że recenzję przeczytała Olga Tokarczuk i bardzo dobrze ją oceniła – dodaje Edyta.

Konkurs „Mistrz recenzji” jest organizowany przez Dolnośląską Bibliotekę Publiczną im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu.

(AH)

Poniżej recenzja, którą jury uznało za najlepszą:

KSIĘGI JAKUBOWE Olgi Tokarczuk, czyli wielkie olśnienie zmysłów, uczuć i rozumu, wywołane przez natchnioną autorkę o niezmierzonej imaginacji, które jest cudownym darem dla czytelnika

Przeczytane stronice płyną przez oczy, usta i głowę, napełniając je świeżym powietrzem, niczym wiatry oceaniczne, ożywiające swym tchnieniem żagle…

Czy któraś z tych stronic jest zbędna, czy jest ich zbyt wiele? Tylko wtedy, gdy trzymam księgę w dłoniach, jeszcze nieotwartą… Z chwilą jednak, kiedy zaczynam zanurzać się w labirynt postaci, wątków, miejsc i idei jakaś niewidzialna siła wsysa mnie do środka. I chcę być jak Jenta, która widzi dalej i więcej. Chcę niczym Nachman eksplorować Wschód i Południe, rozmyślać na pustyni pod rozgwieżdżonym niebem, goniąc za efemerydą Jakuba, który nie wiadomo czym jest: prorokiem czy szalbierzem… Chcę wymieniać się listami z niedocenioną poetką Drużbacką i wielce oświeconym księdzem Chmielowskim…

Żałuję, że nie urodziłam się w czasach, kiedy żydowski sztetl był nieodłączną częścią prowincjonalnego krajobrazu, że nie mogę uczestniczyć w filozoficzno-religijnych dysputach Żydów o gorących głowach i sercach, żyjących w Rzeczpospolitej, która tylko pozornie była żydowskim rajem.

Smutkiem napawa mnie fakt, że niemożliwym jest, by ziściło się wyrażone  w „Księgach” życzenie, by ludzie czytali te same książki i żyli w świecie jedności, ale i różnorodności, nie konfliktów. Jakże niezwykle aktualna jest opisana tu historia niekończącego się żydowskiego exodusu… Teraz syryjscy uchodźcy, rzadko przyjmowani przez Europę z otwartymi ramionami, są niczym tułający się wyznawcy Mojżesza. Jak gorzki i prawdziwy wymiar mają słowa: „Bieda nie ma ani wiary, ani narodowości”.

Zdumiewa mnie wszechobecne w powieści głębokie zrozumienie ludzkiej słabości, biorącej swój początek z tęsknoty za namacalną obecnością Boga w świecie.  Autorka każdą z postaci czyni tak żywą, że chciałabym się z nimi spotkać w realnym świecie (no może nie z Jakubem- fascynuje, ale i przeraża).

Portrety kobiet są pełnokrwiste, wiele bohaterek, choćby Chana, wiele osiągnęłoby, gdyby nie przyszło im żyć w tak absolutnie patriarchalnym świecie. Wszelkim próbom opisu wymyka się Jenta. Czy to zabłąkana dusza zawieszona między wymiarami, czy żydowski dybuk przyszpilony zaklęciem do ziemskiego padołu, czy wizjonerka w romantycznym duchu?

Myślę, że zarówno w przypadku Jenty, jaki i innych mieniących się wielością wcieleń i znaczeń postaci, barwnych niczym rajskie ptaki – jak choćby Moliwda – nie jest istotne, by znaleźć prostą odpowiedź na pytanie, kim są. Pani Tokarczuk ma rzadko spotykany dar – jej książki (choćby „Prawiek i inne czasy” czy „Bieguni”), a „Księgi Jakubowe” w szczególności, otwierają w czytelniku to, co ukryte, nieuświadomione często czy zapieczętowane, a za czym on tęskni – by choć przez chwilę dotknąć barwnego kilimu świata, z jego wielością osób, języków, kultur, wyobrażeń… Po co? By zrozumieć , że bez względu na to, kiedy i gdzie przyszedł człowiek na świat, każdy jest istotą o podobnych potrzebach i pragnieniach.

Dzięki „Księgom Jakubowym” uświadomiłam sobie, na czym polega głębokie pęknięcie między światem chrześcijańskim a innymi religiami. Nas, ludzi Północy, dręczy poczucie winy. Może gdyby nie ono, bylibyśmy lepsi dla siebie i innych? Wreszcie dzięki tej niezwykłej książce po raz pierwszy dotarło do mnie, że obcość to może być dar, gdyż obcy to ten, który nie będąc „stąd”, baczniej przygląda się ludzkim gestom i emocjom, więc widzi i odczuwa więcej niż „swój”.

Dziękuję Autorce za to, że w epoce splugawienia języka i braku szacunku do słowa i unikania za nie odpowiedzialności, przywraca słowom całą ich moc i cały blask, opowiadając niezwykłą historię zwyczajnych i niezwyczajnych ludzi.

Dziękuję wreszcie za to, że otworzyła przede mną „tajemnicę światła”, rozjaśniając nieco szarość tworzącą „podszewkę świata”.

Edyta Dębicka

 

Kategoria artykułu: Aktualności

Tagi: , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (20)

  1. Nauczyciela łatwo skrytykować, powiedzieć że niczego nie nauczył, a młodzież co w tym czasie robiła ? Miała go gdzieś …
    Łatwo powiedzieć „Głupi Pan” „Głupia Pani” bo wymaga… kultury, uczenia się, niekorzystania ze smartfona bo dziecko musi skorzystać ze snapa, messengera i innych nowych aplikacji … Chcemy iść na zachód, GO WEST ! Być nowocześni jak np. Niemcy ale kultura w tamtych szkołach jest inna. Moja siostra tam mieszka mówi że są różnice w mentalności. Dzieci wiedzą że nie powinny korzystać z telefonu w czasie lekcji, wypełniany jest obowiązek szkolny no i gimnazjum nie obowiązkowe, można uczyć się zawodu od 16 roku życia w tzw. wczesnej zawodówce.

    Jeżeli chcemy przyszłości Polski to wymagajmy od siebie nieco kultury i poczucia obowiązku od siebie i swoich pociech.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  2. Absolwentka

    Wspominam P. Dębicką jak najgorzej. To że dostała jakąś tam nagrodę nie świadczy o tym, że dobrze uczy i jest przyjazna uczniom. Przeciwnie, nie ma osiągnięć pedagogicznych, niczym jako pedagog w szkole się nie wyróżniła.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  3. Pan Edyta napisała, co wiedziała, ale recenzja bardzo przeciętna. Dobrze , że dostała nagrodę, to zachęci tzw. przeciętniaków, że im też czasem uda się zabłysnąć. Prawdziwie sensowni nie wzięliby udziału w konkursie.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.