„Mózg naczelnika” symbolem PRL

Były naczelnik nie obraża się za obiegowe określenie fontanny. – To taka popularna nazwa… – mówi Michał Wąsiewicz, naczelnik miasta w latach 1973-1990. – O jednym mogę zapewnić: wszystko, co było możliwe do pozyskania dla miasta za moich rządów, udało się pozyskać

Konkurs rozstrzygnięty. Głosami naszych czytelników powiatowym zabytkiem PRL-u została rzeźba u zbiegu ulic 3 Maja i Żołnierza Polskiego w Oławie. Nagrody książkowe wylosowali Anna Prusak i Michał Zawer

To była emocjonująca rozgrywka. Przez długi czas „Mózg naczelnika” i „Smocza jama” szły łeb w łeb. Jednak na finiszu kultowa knajpa z ulicy 3 Maja w Oławie pozostała w tyle. Na trzecie miejsce zepchnął ją biurowiec z Jelcza, symbol minionej świetności JZS.
Nostalgia za PRL-em przybiera przeróżne formy. Niektórzy fundują tablicę z napisami,  żywcem zaczerpniętymi z komunistycznej propagandy, inni piszą powieści o dzieciństwie i młodości w czasach socjalizmu. Jedni bronią osiągnięć władzy ludowej, drudzy z rozbawieniem wspominają magnetofony „Grundig”, buty „Relaksy” i komiksy „Kajko i Kokosz”. W księgarniach nie brakuje literatury, opisującej tamte czasy, do gazet dołączane są opracowania z historii PRL, a teleturniej „300 procent normy” bije rekordy popularności.
– Na dzieje PRL-u należałoby spojrzeć poważniej, a nie tylko w sposób rozrywkowy – uważa Jacek Pilawa.
– Owszem, dostrzegam ten nurt nostalgiczny, ale mnie on zupełnie nie zajmuje. Upadek komunizmu skutkował powrotem Rosji do sfery wpływów sprzed 500 lat. To jest temat, który powinien być nagłośniony. W polskim społeczeństwie brakuje świadomości jak wielkim wydarzeniem było wycofanie się Armii Radzieckiej.
W małych miastach, takich jak Oława, pozostałości po PRL-u jest więcej niż w większych, szybko modernizujących się ośrodkach. Jednak czy z tego, co jest odbierane jako nasza słabość, nie możemy uczynić atutu?
Beata Maciejewska jest dziennikarką „Gazety Wyborczej”, specjalizującą się w historii Wrocławia. W 2007 roku zorganizowała spacer po Wrocławiu nocą, na który przyszło 1000 osób. Od tamtej pory wrocławska redakcja tej gazety regularnie oprowadza swoich czytelników, nie tylko po Wrocławiu, ale również innych miastach na Dolnym Śląsku. Zapytaliśmy Maciejewską, co sądzi o pomyśle spaceru szlakiem PRL-owskiej Oławy? – Taka propozycja jest jak najbardziej godna przemyślenia – odpowiedziała.
– Na pewno z każdym z tych obiektów wiąże się jakaś ciekawa historia do opowiedzenia, a to jest kluczem do sukcesu. Poza tym są one świadectwem części dziejów Oławy i jako takie można je wykorzystać.
Dyskusja na naszej gazetowej stronie internetowej potwierdziła żywe zainteresowanie tym tematem. Internauci zaczęli od złośliwych uwag, że zbiorowy tytuł „Zabytku PRL-u” można wręczyć niektórym oławskim urzędnikom. Potem opisywali poszczególne obiekty. „Czytelnik” wspominał z rozrzewnieniem „niepowtarzalny hotel robotniczy”, lamperia ze ścian komendy powiatowej kojarzyła się „Kaśce” z serialem „07 zgłoś się”, a „emigrant 2” wykazał się niezwykle silną lojalnością, umieszczając w swoim wpisie o dawnej „Smoczej jamie” hasło: „kto pamięta – niech milczy”!
Zwycięzca – „Mózg naczelnika” – szybko pojawił się w dyskusji. Internauci zastanawiali się, co zrobić z rzeźbą? „B” pisała: – Nie sądzę, by to „paskudztwo” trzeba było zdemontować, byłabym raczej za wyremontowaniem i przywróceniem do życia. W podobnym, pozytywnym tonie, wypowiadał się o rzeźbie architekt Przemysław Batóg. W jego ocenie wpisuje się ona w trendy powojennej sztuki w Polsce.
Tadeusz Teller faktycznie tworzył w duchu epoki. Pozostawił po sobie kilka rzeźb we wrocławskich parkach, takich jak „Jagusia” – postać kobieca przetworzona w stylu kubistycznym. W czasach PRL-u był to synonim nowoczesności, również u szerszego kręgu odbiorców. Nie wszyscy wiedzą, że autor powiatowego zabytku PRL-u, oprócz sztuki zajmował się kwestiami metafizycznymi. W książce „Człowiek, kosmos i kanon piękna” próbował opisać funkcjonowanie i strukturę wszechświata. Zresztą nasza fontanna nosiła pierwotnie nazwę „Orbity ziemi”. Cóż z tego, skoro oławianie dostrzegli w niej „Mózg naczelnika” i właśnie pod tą nazwą przeszła do historii.

Wyniki plebiscytu:

  1. „Mózg naczelnika”  – 119 głosów
  2. Biurowiec w Jelczu-Laskowicach – 113
  3. „Smocza jama” – 112
  4. Amfiteatr w Oławie – 67
  5. Restauracja „Klubowa” – 56
  6. Mur po koszarach Armii Radzieckiej – 49
  7. Deptak na ul. 1 Maja w Oławie – 39
  8. Pogeesowskie pawilony handlowe – 33
  9. Gminny Ośrodek Kultury w Domaniowie – 25
10. „Żołnierz radziecki” w koszarach przy ul. Młyńskiej – 25  

Xawery Piśniak  
[email protected]
Fot. Kryspin Matusewicz
www.fotohq.com.pl

 

 

Kategoria artykułu: Aktualności

reklama

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.