PKW: Brezdeń dopiero dziesiąty. Co z resztą „oławskich” kandydatów?

Zdzisław Brezdeń praktycznie bez szans na mandat

PKW podała już pełne wyniki okręgu wrocławskiego. Zdzisław Brezdeń zdobył 6300 głosów, co daje mu dziesiąte miejsce w okręgu wrocławskim wśród kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. PiS w naszym regionie będzie mogło liczyć na pięć mandatów, więc by starosta mógł zostać posłem, cała zwycięska piątka musiałaby zostać obsadzona na stanowiskach, kolidujących z mandatem parlamentarzysty. Nie wydaje się, by było to możliwe.

Anna Leszczyńska z Koalicji Obywatelskiej zdobyła 3576 głosów i nie ma żadnych szans na mandat. Do Sejmu nie wejdą również Paweł Szyler z Bezpartyjnych Samorządowców (217 głosów) oraz Karol Zalewski z Koalicji Polskiej (542 głosy).

Senatorem okręgu nr 6 został Bogdan Zdrojewski z KO.

 

Kategoria artykułu: Aktualności

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (12)

  1. Cały mit oławskiego PiS opierał się na tym, że Brezdeń będzie posłem i to w jakiś sposób jeszcze dawało im szansę na wywindowanie się w górę i ewentualną możliwość rozwoju, bo może przyciągnęłoby to jakieś młode osoby. Na stronie PKW są już wyniki ze 100% komisji w naszym okręgu i Brezdeń spośród kandydatów PiS jest 10 (a mandatów zdobytych przez PiS jest 5), zatem mało prawdopodobne jest, że wszyscy z listy PiS co się dostali zrezygnują. Więc generalnie oławski pis nic już nie może nowego zaproponować, władzę w mieście oddali za przewodniczącego rady miejskiej (nie mają nawet jednego wiceburmistrza), w gminie jest komisarz z PiS, ale najprawdopodobniej już nie długo (z resztą w wyborach PiS nawet nie wystawił kandydata na wójta), w powiecie też spora władza została oddana BBSowi, a z takich głównych funkcji to jedynie jest stanowisko starosty dla Brezdenia. Zwrócić należy również uwagę, że w Oławie wyrasta kolejne pokolenie, które nie boi się zabrać głos, pokazały to chociażby wybory samorządowe, że są osoby dla których zebranie ludzi i start w wyborach z nienajgorszym wynikiem nie stanowi większego wysiłku, przy czym to są dopiero ludzie przed 30-tką. Czołowi Oławscy politycy jak Frischmann, Ziółkowska, Leszczyńska przed 30 – tką jeśli istnieli gdzieś na listach wyborczych to raczej jako ich uzupełnienie w dolnej części a nie startując na burmistrza z własnych komitetów czy do Sejmu. Zaczyna się robić ciekawie, bo PiS w Oławie się będzie sypał, bo opiera się na jednym człowieku, tak samo będzie z PO (czego efekty widać już od jakiegoś czasu). BBS też będzie musiał znaleźć nowego kandydata na burmistrza, gdyż obecny nie będzie już mógł startować w kolejnych wyborach na burmistrza z uwagi na ograniczenie do 2 kadencji. Jeśli obecnie zasiadające w radzie miejskiej ugrupowania nie zrobią nic, to wyrośnie im godny konkurent w postaci czwartej siły, której w następnych wyborach samorządowych nie będzie można wytknąć młodego wieku.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  2. Wydaje mi się że gdyby Brezdeń zrobił nachalną kampanię jak SOIN, przyjął wtedy mandat na 2 miesiące i lasnował się jako doświadczony parlamentarzysta to by miał szansę na 4 lata w sejmie. Taki Czarnecki który bił się na Litwie w barwach Legii W. dostał się do sejmu. Leszczyńska mało znana według mnie, ludzie głosowali na Schetynę i tyle. Zalewski ma potencjał i musi ciągnąć temat, a mieszkańcy docenić bo człowiek pojawia się znikąd, ani nie namaszczony jak burmistrz ani bez pleców ex posła a wynik z tak dalekiego miejsca i trudnej listy to sukces. Szyler nie potrzebnie szedł tam gdzie nie zarejestrowali wszystkich list bo wsparł głosami PiS.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
    • To była ostatnia szansa Brezdenia, żeby pójść wyżej, kolejny raz nie udało się dostać do Sejmu i teraz jest w znacznie gorszej pozycji niż był po wyborach w 2015 r. Starostą już nie będzie mógł być w kolejnej kadencji, na burmistrza Oławy startował i też nie wyszło (ostatnio nie próbował nawet). Może go wezmą na wojewodę, bo inaczej to już emerytura, albo odcinanie kuponów jako szeregowy radny.
      Leszczyńska mimo zapewne niemałych środków jakie wydatkowała na kampanię (plakat i baner praktycznie na każdej ulicy w Oławie) to wynik w samej Oławie (biorąc pod uwagę, że wcześniej była radną miejską a teraz jest powiatową) 1239 głosów (gdzie Brezdeń zebrał prawie 20% głosów całej listy w Oławie i prześcignął jedynkę ponad dwukrotnie) należy ocenić jako słaby, jako jedyna kandydatka z powiatu oławskiego zebrała zaledwie 1/5 głosów jaką PO zdobyła w powiecie w wyborach samorządowych, w mieście prześcignął ją Schetyna, który u wyborców PO od dłuższego czasu wywołuje mieszane uczucia. W 2015 roku oławscy kandydaci z PO zdobyli łącznie ok. 4 tys. głosów. Podkreślić trzeba również, że jest już po 40 tce, więc zegar, żeby coś znaczącego osiągnąć zaczyna bić co raz szybciej.
      Zalewski biorąc pod uwagę start z komitetu, który balansował na granicy progu wyborczego z odległego miejsca przy niewielkich środkach na kampanię wynik 542 głosy(131 w Oławie) jest całkiem dobry jak na pierwszy start. Jest to obiecujący materiał do pracy na przyszłość. Kolejna osoba po Turku czy Gawlasie (z resztą wywodząca się z tego samego środowiska), która może z optymizmem spoglądać w przyszłość. Wspomniani panowie przy zaangażowaniu większych środków śmiało mogą w następnych wyborach samorządowych zająć miejsce któregoś z ugrupowań obecnie zasiadającego w radzie miejskiej.
      Szyler mimo, iż był praktycznie na tej samej pozycji co Zalewski (słaby komitet, odległe miejsce) uzyskał ponad dwukrotnie gorszy wynik. Brawa za start, wynik wstydu nie przynosi, ale jeśli chce coś osiągnąć to czeka go dużo pracy

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.