Fikcyjny wypadek, fałszywy prokurator i strata

Emocje i strach. Mieszkanka podoławskiej wsi oddała 8 tys. złotych obcemu mężczyźnie. Myślała, że wyratuje z opresji córkę

Telefon od oszustów zadzwonił 18 marca po południu. – Kobieta podała się za prokuratora, powiedziała, że córka 73-latki miała wypadek i natychmiast potrzeba 12 tys. złotych na leczenie – mówi podinsp. Alicja Jędo z KPP w Oławie. – Wywierała presję, przekonywała, że liczy się czas, że kobieta nie może się teraz rozłączać, tylko natychmiast przekazać pieniądze. Nie może też informować nikogo o tej akcji.

Mieszkanka coś przeczuwała i zaproponowała, że zadzwoni na policję, żeby sprawdzić, co się stało. Oszustka zaznaczała, że absolutnie nie wolno jej teraz tego zrobić, bo to skomplikuje sprawę. – Powiedziała, że za chwilę przyjedzie inny prokurator i odbierze pieniądze – mówi podinsp. Alicja Jędo. – Tak się stało. Pojawił się mężczyzna, ale mieszkanka powiedziała, że nie odda mu pieniędzy bez pokwitowania.

Złodziej podpisał się, ale zanim wziął długopis, rękę zasłonił rękawem, aby nie zostawić śladów…

Kiedy odjechał, kobieta zadzwoniła do córki i już wiedziała, że żadnego wypadku nie było, a przed chwilą oddała oszczędności złodziejowi, a nie prokuratorowi. Teraz sprawą zajmuje się oławska policja. To już kolejny taki przypadek w naszym powiecie w ciągu ostatnich miesięcy. Pieniądze stracili też mieszkańcy Bystrzycy i Osieku.

Dziś w oławskiej KPP odbyło się szkolenie dla seniorów, którego celem było ostrzeganie przed podobnymi sytuacjami. Więcej informacji wkrótce.

(AH)

Kategoria artykułu: Na sygnale

Tagi: , , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (1)

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.