Postrzelili Cześka. Poszukiwani świadkowie

Miłoszyce. Interwencja. Anna Janik prosi o pomoc. Jej pies Czester został 15 października postrzelony z wiatrówki śrutowej. Nie udało się go uratować.
Czester, a właściwie Czesiek – bo tak nazywali go wszyscy – to mieszaniec, przypominający jamnika. W rodzinie Janików był ponad 6 lat. Pani Ania opowiada, że to zwierzak bardzo ufny, kochający ludzi, nieagresywny: – Czesia traktowaliśmy jak dziecko. Wychodził sam, wracał, każdego gościa musiał przywitać, oblizać, nigdy nie widział w ludziach zagrożenia, nigdy nikogo nie zaatakował. Szczekał tylko wtedy, gdy ktoś inny też szedł z psem. To była taka powsinoga, że wszyscy w Miłoszycach go znali. Nie było z nim żadnych problemów. Kochaliśmy go, był członkiem naszej rodziny.
15 października wyszedł z domu jak zwykle. Wrócił i zachowywał się dziwnie. Był osowiały, nie cieszył się, nie chciał się bawić, nie miał apetytu. Jego właściciele zaczęli się martwić. Obawiali się, że może ktoś go pobił albo zatruł. Pojechali do weterynarza i przeżyli szok. Nie spodziewali się bowiem, że ktoś mógł mu strzelić prosto w jamę brzuszną: – Pani doktor zrobiła prześwietlenie, okazało się, że ma śrut. Postrzelono go z przyłożenia. Stan był fatalny, jedyną deską ratunku była operacja. Powiedziałam, że cena nie gra roli, trzeba go ratować. Niestety się nie udało.
Z dokumentów weterynaryjnych wynika, że podczas zabiegu stwierdzono przebicie śrutem trzech pętli jelit. Widocznych było sześć ran wylotowych, jelita były silnie przekrwione, w stanie zapalnym. Spora ilość jelit przelała się do jamy brzusznej. Do tego dochodzi jeszcze draśnięcie prawej nerki.
Rokowania określono jako „bardzo złe”. Operacja nie pomogła Cześkowi. Rodzina mocno to przeżyła. Chcieliby ukarania osoby, która dopuściła się tego czynu. – Podobno nie jest to pierwszy taki przypadek w Miłoszycach – kontynuuje Anna Janik. – Sprawę zgłosiłam na policję. Mam nadzieję, że znajdą tę bestię, tego zwyrodnialca, który zrobił krzywdę naszemu Cześkowi. Jeśli ktoś coś widział, mógłby jakoś pomóc, niech zgłosi się do mnie albo na policję.
***
Anna Janik prosi, by świadkowie lub ludzie, którzy znają podobne przypadki, zgłaszali się do niej (tel. 793-867-721) lub na policję.
*
Kamil Tysa [email protected]

Kategoria artykułu: Na sygnale

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (21)

  1. Człowiek babski

    Pies nie powinien biegać sam po wiosce . Nawet jeśli nie jest groźny . Szkoda psa jednak winna po trochu właściciela. Dlaczego nie pilnował swojego psa ? Jakby postrzeliki jego psa na jego posesji to wtedy kara śmierci dla sprawcy . A tak mm mm zawiasy.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  2. Człowiek babski_ co ty piszesz człowieku! Dziecko też bez opieki dorosłego też nie powinno chodzić (bo jak narozrabia to rodzice ponoszą konsekwencje wynikające z kodeksu cywilnego pod warunkiem, że dziecko nie ukończyło 13 lat). Spróbowałby pan strzelić dziecko ręką w tyłek to zostałby pan zjedzony przez rodziców dziecka i zaorany przez opinię publiczną. Tutaj ktoś strzelił kilka razy do psa przykładając mu wiatrówkę do brzucha, a pan twierdzi, że właściciele są współwinni?! Wstydziłby pan się. To okropne. Jestem porażony taką postawą!

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
    • Trochę w tym racji jest. Zwierzęta nie mogą chodzić samopas . A co jak zwierzęta wyskakują pod jadace auta i co wtedy?? Auto uszkodzone i kto naprawi? Nie każde auto ma AC .
      Oczywiście to bestwialstwo szczelac do zwierząt!! Ale nie wypuszczajmy ich tez samopas!

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
    • A widziales jak w jaczkowicach, jeden z wlascicieli wypuszcza mieszance owczarkow, ktore tez niby nie sa grozne, a jednak pogryzly nie raz, a mimo wszystko nikt z tym nic nie robi. Szkoda pieska, ale jezeli biegal po wiosce sam to cos nie tak, wlasciciel odpowiada za swojego czworonoga i powinien pilnowac go na swojej posesji. Tak czy siak osoba ktora strzelala powinna zostac zlapana, wiatrowka przylozona do jego dupy i strzal to moze jakby poczul ze nie bedzie mogl siedziec przez pol roku to zrozumie.

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  3. Wszak dziś, tj 3 listopada jest Świętego Hubertusa, patrona wszystkich tych, którzy uwielbiają ponad wszystko strzelanie do żywych, zdrowych zwierząt, które zwabiają w pułapki zwane paśnikami. W tym dniu takie sytuacje w lasach i na polach są na porządku dziennym. A ponieważ źle trafione zwierzę czasami i przez parę dni ucieka w męczarniach zanim „dojdzie” i nikt nie udzieli mu pomocy. Może ten „człowiek” zaczął po prostu świętować 2 tygodnie wcześniej?

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.