Mastif pogryzł psa i kobietę

Chwalibożyce Zaatakował

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 1 maja. Niewiele brakowało, a skończyłoby się naprawdę źle

Napisała do nas mieszkanka, która była świadkiem tej sytuacji. Prosiła, abyśmy ostrzegli innych przed agresywnym psem. – Pogryzł bardzo dotkliwie innego psa, który był z właścicielem. Chciał atakować ludzi, był bez opieki i być może wściekły, zgłosiłam sprawę na policję – napisała do nas na Facebooku.

Po tym zgłosiła się kolejna kobieta, która twierdzi, że ten pies często rzuca się na ludzi, a szczególnie dzieci. – Chcę, aby to było opublikowane anonimowo, ponieważ właściciel na to nie reaguje – napisała.

Sprawdziliśmy na policji, czy rzeczywiście pies kogoś zaatakował. Mł. asp. Wioletta Polerowicz potwierdza: – Chodnikiem szła mieszkanka z małym psem. Nagle podbiegł duży czarny pies, podobny do bernardyna, był to mastif tybetański i próbował ugryźć ją w nogę. Kobieta zdążyła odskoczyć i wtedy złapał za podbrzusze jej psa. Próbowała go ratować, ale mastif ugryzł ją w kciuk. Ustaliliśmy właściciela, ale nie przyjął mandatu, twierdząc, że jego pies nie miał możliwości opuszczenia posesji i cały czas na niej przebywał. Sprawa zostanie skierowana do sądu.

Poszkodowana kobieta pojechała na pogotowie, pogryziony pies został zabrany do weterynarza.

(AH)

Kategoria artykułu: Na sygnale

Tagi: , , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (25)

  1. Na miasteczku ruchu drogowego ostatnio tez latal pies bez kaganca i smyczy samopas,zaczepial dzieci. Tak samo bez smyczy i kaganca kbtaja 2 grozne psy, ich wlasciciel taki gruby chlopak ma chyba na imie Rysiek tez nie reaguje ! Gdzie straz miejska ??????

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
      • No i co? To powód do dumy? Zrobić Ci zdjęcie czy co? Często widzę bezmózgi z psami agresywnej rasy które kupują je wyłącznie po to by wyglądać groźnie. Dres, kaptur i telewizory pod pachą. Pies wali kupę gdzie chce i tak zostaje. Zwrocisz uwagę to jeszcze sapie z urażoną dumą drecha. Jeśli właściciel nie jest w stanie dopilnować psa to powinien mu zostać odebrany. A jeśli dojdzie w końcu do pogryzienia jakiegoś dziecka to ojciec powinien połamać właścicielowi ręce i nogi by do końca życia nie chodził samodzielnie.

        Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
    • Na mnie ( w innej miejscowosci) napadly 2 psy wtskakujace przez ogrodzenie. Uwazasz ze to wytlumaczenie? Zrobil raz zrobi drugi.naszczescie udalo mi sie je odgonic choc obiegaly mnie a na posesji bylo jeszcze z 8 szczekajacych i wspierajacych psow. Po kilku tyg wczoraj w onnym miejscu ale na tym samym osiedlu zaatakowal mojego psa od tylu pies.ledwo udalo sie rozdzielic. Moj pies malutki momentalnie polozyl sie pod i wyl. Co z tego ze bylas swiadkiem? Albo powiedz wujkowi ze robi sie plot na 2 metry albo sie wychowuje psa na psa a nie na bron. Nie wyobrazasz sobie jak ten pies sam sie meczy. Przed wzieciem psa powinny byc obowoazkowe testy i kursy psychologiczne.psy ktore pogryzly mojego nie byly nawet szczepione – to jak moze byc dobrze

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  2. mieszkaniec

    Widzę czasami na mieście dresiarza w kapturze z amstafem bez kagańca.Ktoś zwrócił uwagę dlaczego pies nie ma kagańca , w zamian otrzymał pozdrowienie w języku łacińskim , no cóż właściciel zapewne ma tyle inteligencji co jego pupil.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  3. Byłam przy tym zdarzeniu. Sprawa została zgłoszona na policję. To była jedna wielka szarpanina kobieta wyrywała swojego małego pupila z pyska tego giganta :/ poprostu do takiej sytuacji nie powinno dojść. Pies był obłąkany biegał po całej ulicy i chciał atakować innych ludzi, którym udało sie wejść do pobliskiego sklepu;/ nie wiem co by sie zdarzyło gdyby w majowy dzien przechodziło tamtędy małe dziecko ;/ właściciel powinien ponieść konsekwencje, a pies oddany w inne ręce albo być bardziej strzeżony !!!!! Właściciel nie odpowiedzialny i tyle!!! Konsekwencje musza być. Biedna właścicielka i poszkodowany pies ;/

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  4. cesar milan

    Cała sytuacja bardzo przykra i smutna, niemniej agresja z behawioralnego punktu widzenia u psów jest zachowaniem zupełnie normalnym. Mimo że w większości przypadków jest ona prowokowana, to właśnie pies zostaje zazwyczaj uznany za agresywnego. Najczęściej jednak reaguje agresją tylko w konkretnej sytuacji. np kiedy spotka na swoim terenie zagrożenie, nie chodzi o samego psa, chodzi o całe najbliższe środowisko, które go otacza, pies odważny i niedający się przechytrzyć może zaatakować bo wyczuje niestabilność, człowiek który pozostaje w stanie po spożyciu alkoholu i pies z nabytą lękliwością, który musi nosić kaganiec pozostając nawet z włascicielem może być zagrożeniem dla otoczenia za które „bestia” czuje się odpowiedzialna, tym bardziej że stanowią nowe obce zapachy, jego charakter nie pozwoli na zrobienie krzywdy komukolwiek kto jest stabilny, skoordynowany i przewidywalny , tym bardziej jeśli to zwierze, ponieważ do ataku bezpośredniego na człowieka może dojść tylko wtedy kiedy zostanie zagrożone życie, na co dzień bestia pewnie jest pupilem i je z jednej miski z żubrem bubrem i ryjówką, a dzieci przechodzące ciągają go za uszy raz w lewo raz w prawo. Niestety zwierze to tylko zwierze, pies to tylko pies, człowiek to tylko człowiek, choć nie zawsze … człowiek człowiekowi może być również wilkiem. Właściciel ponosi konsekwencje za to co zrobi jego pies, bez dwóch zdań. Biedna właścicielka i poszkodowany pies.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  5. Cesar Milan

    Nie mamy bezpośredniego wpływu na nieodpowiedzialnych właścicieli, ale sami musimy potrafić się zachować odpowiedzialnie

    Oto kilka podstawowych zasad zachowania podczas napotkania obcego, nieznanego sobie psa.
    1. Stań nieruchomo, nie uciekaj.
    2. Nie patrz psu w oczy.
    3. Nie okazuj strachu, mimo że to bardzo trudne.
    4. Nie odwracaj się tyłem do psa, zwłaszcza, jeśli jest duży.
    5. Nie krzycz, nie wykonuj gwałtownych ruchów, nie wymachuj rękami i nogami.
    6. Jeśli masz plecak, tornister, parasol lub rower użyj ich jako zasłony ( rób to spokojnie, nie nerwowo ), jeśli pies chwyci za
    przedmiot oddaj mu go twoje zdrowie jest ważniejsze.
    7. Przeczekaj spokojnie moment zainteresowania tobą psa, oddal się wolno za jakąś przeszkodę, nie tracąc z pola widzenia zwierzęcia, najprawdopodobniej
    8. Jeśli zauważysz błąkające się psy na swojej drodze nie idź tam, powiadom odpowiednie służby.
    9. Nie głaskaj i nie przywołuj do siebie obcych psów, takie chwilowe okazanie sympatii może mieć tragiczne skutki.

    Jeśli jesteś pod wpływem alkoholu nie wdawaj się w jakikolwiek kontakt z psem, którego nie znasz, psy są wyczulone na tym punkcie, najgorszym błędem i przekroczeniem wszelkich zasad zdroworozsądkowych jest chęć przestraszenia, przepłoszenia psa – on to odbierze jako atak z Twojej strony i może stać się bezwzględny taka psia natura . Próbując wyrwania psu z pyska jego „ofiary” (ulubionej zabawki, jedzenia, upolowanej myszy czy kota) , stajesz się wtedy jego przeciwnikiem, tylko pies o bardzo stabilnej psychice jest w stanie powstrzymać się od ataku bezpośredniego, niestety w takiej sytuacji człowiek jest bez szans (mały pies złapie za kciuk, a duży jest w stanie zrobić z naszym ciałem dużo poważniejsze uszczerbki. Będąc świadkiem pogryzienia się psów nie mając doświadczenia w takich sytuacjach nie dopuszczalnym jest próba ich rozdzielenia, stajesz się jednym z nich po przez wzięcie czynnego udziału w agrsji pomiędzy zwierzętami tego samego gatunku.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  6. Cesar Milan

    Jeśli dochodzi do bezpośredniej konfrontacji innego, agresywnego psa, z Twoim psem, należy wpierw oszacować realne zagrożenie. Jeśli mamy wątpliwości co do zamiarów obcego psa, a mamy jeszcze możliwość wycofania się z sytuacji, należy to jak najszybciej zrobić.
    Jeśli jednak konfrontacja jest nieunikniona to…
    – dajemy naszemu psu maksymalnie luźną smycz, nie odciągamy go, gdyż to może ograniczy to jego ruchy
    – pozwalamy psom „dogadać się” – czyli nie ingerujemy w zachowania psów, jest duża szansa, że konflikt / konfrontacja rozwiąże się po kilku szczeknięciach, bądź podgryzieniach
    – jeśli psy zaczynają gryźć się „na poważnie”, czyli zaczynają się łapać za kończyny, skórę i zaczynają szarpać (!) to to jest moment, kiedy należy być bardzo ostrożnym
    – puszczamy smycz, gdyż to umożliwi psu ewentualną uczieczkę przed atakującym psem
    – nie staramy się rozdzielać psów rekami (!) gdyż możemy sami zostać pogryzieni, nawet przypadkowo przez własnego psa, absolutnie nie staramy się łapać psów za obroże i ich odciągać w ten sposób
    – jeśli są 2 osoby, to można spróbować przeciągnąć smycze pod tylnymi łapami psów (trzeba to zrobić dla obu gryzących się psów) i w 2 osoby równiecześnie psy zacząć odciągać od siebie, trzeba jednak uważać, aby pies się nie odwrócił i nie odgryzł w naszą stronę
    – jeśli jesteśmy w pojedynkę, to rozdzielenie psów może się okazać niemożliwe – co zazwyczaj dla jednego z nich kończy się mocnym pogryzieniem, a w konsekwencji nawet zejściem.

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  7. owego feralnego dnia Pani będąc w drodze do pobliskiego sklepu po kolejną dawkę trunków alkoholowych wraz ze swoim psem na smyczy (akurat wtedy pies był na smyczy, co nie zawsze miało miejsce) i przechodząc kolejny raz w bliskim otoczeniu stróżującego mastifa napotkała go na swojej drodze, pies samowolnie opuścił własną posesję otwierając niedomkniętą furtkę przez bawiące się kilka minut wcześniej dzieci na posesji. Mastif na co dzień przebywa z małymi dziecmi i tym bardziej jest wyczulony na punkcie ich bezpieczeństwa i nie toleruje pijanych ludzi w otoczeniu małych dzieci, kiedy mastif staje oko w oko z o połowę od siebie mniejszym kundelkiem, Pani pod wpływem alkoholu zaczyna przeganiać mastifa nogami, a jej pies czując wtedy wsparcie właściciela odszczekuje się do mastifa, mastif jak na ułożonego psa przystało reaguje agresją wobec mieszańca łapiąc go za brzuch, a Pani łapie za swojego psa i ciągnie go w drugą stronę chcąc wyrwać z pyska mastifa ofiarę, i tak się przeciągają jakby zawody w przeciąganiu liny, wtedy NIE mastif, a jej własny pies z przerażenia kaleczy ją w kciuk, mastif odpuszcza, pozostawia ofiarę i się wycofuje pod posesję. Widzi wrzawę, człowieka najeżdżającego na niego samochodem, ludzi wymachujących rękami, a pomimo tego obserwując bacznie wszystkich wycofuje się nie chcąc doprowadzić do poważniejszego konfliktu. Reasumując pijana kobieta podjęła walkę wręcz z mastifem, który był w konflikcie z mieszańcem, każdy świadomy człowiek zdaje sobie sprawę z tego jak mogło się to skończyć gdyby mastif nie chciał oddać ofiary, gdyby nie był ułożony i wychowany nie zawahałby się przenieść swoje zęby na pijanego człowieka, który odbiera mu cokolwiek z pyska i to nie byłby kciuk. Bardzo istotnym w całym zajściu jest to, że zarówno pies jak i Pani od niedawna mieszkają w tej miejscowości, a mastif kojarzy ich tylko z tym że kilka razy dziennie przechodzą tuż obok, rozszczekany mały mieszaniec i jego pijana właścicielka. Najbardziej szkoda małego kundelka, który został rozerwany przez własną właścicielkę i mastifa. Co nie przeszkodziło tej Pani już na drugi dzień stawić się po odszkodowanie.

    Na posesji wraz mastifem tybetańskim mieszka mastif hiszpański, oba psy pilnują stada owiec i kóz, pawii, bażantów, gołębii itp. mieszkają tam też trzy koty, które razem z mastifami dzielą miskę.
    mastif jest psem rodowodowym, ma wszystkie szczepienia, zaliczone psychtesty w Związku Kynologicznym, szkolenie pasterskie.

    w kwestii podstawy prawnej ; kodeks cywilny – kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, (art.431kc)

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  8. Wczoraj mój mały york został bardzo dotkliwie pogryziony przez średniego jasno- brązowego psa na Placu Zamkowym w Oławie, właściciele psa często z nim przebywają na ławce przed Liceum Ogólnokształcącym. Pies najczęściej jest pod ławką bez smyczy, gdy właściciela na niej siedzą i gdy szłam ze swoim psem nawet nie zauważyłam jak pies wyskoczył z pod ławki i skoczył do gardła mojego pieska. Po kliku chwilach dało je rozdzielić, ale mój pies bardzo krwawił a właściciela psa, który zaatakował w ogóle się tym nie przejęli.Zgłosiłam telefonicznie sprawę na policje , czekałam na policję ale się nie zjawili a pies krwawił, więc szybko pojechałam do weterynarza , bo co miałam zrobić. Weterynarz zszył rany, podłączył do kroplówki i mam nadzieję, że mój pies wyzdrowieje ale Teraz jak mam poszukać właściciela psa ? sytuacja nie była pierwsza, już raz zaatakował ale pierwszy raz obyło się bez weterynarza. Boję się wychodzić z moim psem na spacer…

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.