Scania ma służyć przez lata

Jelcz-Laskowice. Już przyjechał. W październiku podpisali umowę, teraz odebrali auto. Scania trafiła już do Ochotniczej Straży Pożarnej w Jelczu-Laskowicach

Pojazd ma funkcję do ograniczenia stref skażeń chemicznych i ekologicznych. To najnowszy model z mocnym ekologicznym silnikiem, wysokiej klasy, który znacznie zwiększy mobilność jednostki.

Średni samochód ratowniczo-gaśniczy Scania P360 4×4 kosztował w sumie 943 800 zł. Dotacja ze środków gminy wyniosła 480 000 zł. 244 000 zł przekazała Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej. 180 000 strażacy otrzymali od Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, 30 000 zł ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego. Pozostałe 800 zł przeznaczyli ze środków własnych.

Darowizny, które pomogły w uzupełnieniu wyposażenia pojazdu przekazały firmy Ronal, Toyota, Stelweld, Instytut Mechaniki, Bank Spółdzielczy w Oławie oraz Muller.

Prezes OSP w Jelczu-Laskowicach Leszek Srokowski przekonuje, że jest to pojazd z górnej półki, który zwiększy mobilność i pomoże w wielu akcjach ratowniczych. Umowę co prawda podpisano w październiku, ale dopiero teraz, po uzupełnieniu niezbędnego wyposażenia i przeprowadzeniu wymaganych przeglądów, można było go odebrać.

– W imieniu swoim i wszystkich strażaków naszej jednostki dziękuje wszystkim, którzy przyczynili się do zakupu tego samochodu – mówi Srokowski. – Mamy nadzieję, że pojazd będzie używany jak najrzadziej, ale możemy zapewnić, że poprawi jakość naszej pracy, a co za tym idzie bezpieczeństwo mieszkańców.

(kt)

Kategoria artykułu: Na sygnale

Tagi: , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (16)

    • Drogi jelczaninie;Po pierwsze; obecnie Jelcz4x4 z ławkami na pace kosztuje więcej co ten profesjonalny samochód strażacki.Po drugie; pełniącym obowiązki prezesa jest budowlaniec który w zakładzie zajmuje się pracami budowlanymi a nie wdrażaniem nowych produktów .Po trzecie samochody strażackie obejmuje ustawa o EURO Spalinach obecnie pojazdy muszą spełniać 6 poziom Jelcz ma 3 bo MON przymyka na to oko i Po czwarte; inżynierowie z Jelcza a szczególnie kadra kierownicza nie jest wstanie takiego pojazdu stworzyć bo po prostu nie mają umiejętności.Ostatnim kołem ratunkowym firmy są zamówienia MON i dopóki wojsko toleruje te „super nowoczesne pojazdy ” to firma istnieje.Może jeszcze po piąte czy ta firma miała szczęście do Prezesów?

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.