Wody pod kontrolą. Strażnicy pilnują

Po pierwszym półroczu. Straż Rybacka Powiatu Oławskiego pilnuje akwenów w naszym regionie
*
Współpracując z Komendą Powiatową Policji, Państwową Strażą Rybacką we Wrocławiu, Strażą Leśną w Bystrzycy i Strażą Miejską w Oławie, oławscy strażnicy skontrolowali w pierwszym półroczu 631 osób, wykrywając 111 wykroczeń. Na sprawców nałożono 64 mandaty karne, 13 spraw przekazano do PSR we Wrocławiu, celem dalszego postępowania, a pozostałych pouczono. 18 strażników przeprowadziło łącznie 53 kontrole, w tym 34 wspólnie z funkcjonariuszami policji, PSR, SL i SM. W porównaniu z takim okresem poprzedniego roku nastąpił wzrost liczby wykroczeń prawie o 20%.
***
Mimo częstego przeprowadzania patroli, wciąż występują przypadki kłusownictwa na Odrze i na mniejszych akwenach. Szczególnie są zagrożone stopnie wodne w Oławie, Lipkach i Ratowicach oraz cieszące się zainteresowaniem amatorów potraw z ryb – nowa elektrownia wodna w Oławie. Najczęstsze wykroczenia dotyczą tarlisk, połowu na więcej niż dwie wędki, pozyskiwanie ryb niewymiarowych i w okresie ochronnym. Dość częsty jest też połów bez karty wędkarskiej i bez licencji.
***
Same kontrole nie wystarczą do walki z kłusownictwem. Bardzo ważna jest dezaprobata, okazywana sprawcom wykroczeń przez innych wędkarzy, a w skrajnych przypadkach – zgłaszanie takich sytuacji strażnikom SR lub policji. Wszyscy musimy zrozumieć, że od nas zależy, czy nad wodą będzie bezpiecznie, a rodzinny biwak przyniesie radość z legalnie złowionych ryb.

***
Wszyscy wędkarze mogą współtworzyć tę rubrykę, kontaktując się telefonicznie: nr+48-600-378-240.
(GRARO)

Kategoria artykułu: Aktualności

Tagi: , , , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (8)

  1. Bardzo , dobrze że łowią bez jakiś śmiesznych składek członkowskich a, co na pikniki brakuje dla kół łowieckich .Proszę zaraz nie piszcie ze to chodzi o fundusze na zarybianie itd =TO POWINNO BYĆ ZA DARMO! Nie piszcie zaraz ze nigdzie tak nie ma w Europie , bo i takie komentarze pewnie sie pojawią!!!!

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz
  2. Polski związek zarybiania zamrażarek kumplom – chyba zaczyna widzieć że coraz mniej składek wpływa więc klasycznie jak to w betonie zamiast pomyśleć dlaczego zaczyna sprawe od d*py strony . Chłopcy krzyczą 2 stówy a nie dają kompletnie nic wzamian , niech się nie dziwią że coraz więcej osób leje na nich i ich haracz.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz
  3. Płaciłem przez wiele lat ale…… kiedy dowiedziałem, że za moje składki członkowskie zarząd koła lata do Norwegi na łososie to zwątpiłem ale kiedy byłem nad woda i zobaczyłem jak zarybiają wodę karpikami w ilości dwa pojemniki o pojemności około 200 litrów a później przeczytałem w lokalnej prasie ,że to było ponad 2 tony a okoliczne oczka na prywatnych posesjach aż trzęsły się od kroczka to postanowiłem nie utrzymywać krzyworyjców i złodziej.
    Dziś to niech oni poszukają w swoim gronie złodziej najpierw.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz
    • Normalka , panowie się ustawili a Ty plac im haracz i czytaj jakie to wielkie szkody robi gość z wędka bez karty . Banda zlodzieji i naciągaczy – płaciłem tak samo kartę przez lata ale pewnego dnia zacząłem myśleć za co tak na prawdę place ?! Zarybiania zero, dbania o wody , pomosty i infrastrukturę – zero . Kasują grube miliony i nie robią absolutnie nic – a później jeszcze muszę czytać elaborat jak to dzielni kontrolerzy walczą z kłusownikami – ile sieci,agregatów , linek znaleźli Ci dzielni bohaterowie ??? Zero ? Jak im brakuje pieniędzy w kasie to niech szukają głupszych od siebie żeby im płacili za nic . Śmiało czekamy na merytoryczna odpowiedź osoby prowadzącej ten dział – niech się wypowie jak wygląda budżet ze składek i co za to zrobiono – SŁUCHAMY!!!!

      Zgłoś naruszenie regulaminu

      Komentarz
  4. Taka sprawa: w sobotę po południu nad pierwszym stawem jelczańskim widziałem mężczyznę w średnim wieku, który od strony ośrodka wypoczynkowego, tuż przy betonowych schodkach „pieścił” w wodzie, jak powiedział około 40 kg suma, którego złowił w Odrze. Przyglądała się temu grupka osób, (wśród nich ja) bo nie ukrywam, że wydarzenie było interesujące. Sam pogratulowałem temu panu „zdobyczy” i byłem pełen podziwu, że oznakowaną swoim czipem rybę wpuszcza żywą do wody. Dodał, (nie wiem ile w tym jest prawdy), że wcześniej wpuszczał do stawu jeszcze większe okazy sumów i zdarza mu się je obserwować jak o poranku buszują w płytkiej wodzie. Cóż, jak w każdej grupie, tak i wśród wędkarzy nie każdy musi być nastawiony konsumpcyjnie. Coraz częściej słyszę, że wielu z nich łowi ryby dla przyjemności, a nie w celach konsumpcyjnych. Historyjkę tę opowiedziałem znajomemu, doświadczonemu wędkarzowi, który poirytowany nie pozwolił mi opowieści dokończyć, mówiąc: tak się nie robi! Ten sum wytrzebi znajdujące się w stawie ryby innego gatunku. Taka ryba jest wielkim szkodnikiem. Zadałem sobie pytanie: czyżby ten szlachetny wędkarz nie przedobrzył? Czy zrobił to świadomie? Czy faktycznie kilka sumów w stawie dokona wielkiego spustoszenia wśród innych ryb? Co w tej sprawie mogą odpowiedzieć znawcy tematu?

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.