„Morderstwem tego nie można nazwać, bo dziewczyna zamarzła”

Tak o zbrodni miłoszyckiej sprzed 21 lat mówi podejrzany o nią 43-latek, pochodzący ze wsi w pobliżu Jelcza-Laskowic. Dziennikarze TVN dotarli do tego mężczyzny i porozmawiali przed kamerą

Ireneusz M. odbywający karę wiezienia za gwałty, w ubiegłym roku usłyszał zarzut w sprawie brutalnego gwałtu i morderstwa 15-letniej Małgosi z Miłoszyc. Przypomnijmy, że śledczy z wrocławskiego „Archiwum X”, czyli specjalnego zespołu policjantów i prokuratorów do wykrywania sprawców dawnych przestępstw, po 20 latach jeszcze raz wrócili do tej głośnej sprawy i teraz nie mają wątpliwości, że Ireneusz M. jest jednym ze sprawców okrutnego gwałtu na dziewczynie, która 31 grudnia w 1996 roku bawiła się w klubie Alcatraz w Miłoszycach. Ostatni raz żywą widziano ją po północy.

O tej sprawie pisaliśmy wielokrotnie.Przykładowe linki: Zatrzymany kolejny podejrzany o morderstwo

Wiemy już, kim jest Irek

Zajrzeli do grobu Małgosi

12 stycznia o godz. 19.50 TVN wyemitował program „UWAGA”, w którym dziennikarze rozmawiają z podejrzanym. Mężczyzna opowiada, że 31 grudnia 1996 roku bawił się w tym samym klubie, w którym była Małgosia, ale twierdzi, że nie ma nic wspólnego z brutalnym gwałtem i morderstwem.

– To, że raz ktoś coś zrobił, to znaczy, że cały czas będzie robił? – mówił dziennikarzowi TVN. – Nie, nie można tego brać w ten sposób. W ten sposób nie można by nikogo wypuścić z więzienia.

Na ubraniach Małgosi znaleziono ślady DNA Ireneusza M., ale on wciąż mówi, że to niemożliwe.

 

Kategoria artykułu: Na sygnale

Tagi: , , , , , , , , ,

reklama

Komentarzy (11)

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.