Stoją przy tablicy i oczekują cudów

Stoją przy tablicy i oczekują cudów, są przewodnikami i pośrednikami. Tak nauczycieli widzą uczniowie. Zwykle doceniani przez nich dopiero po latach, dziś docenieni przez władze powiatowe i oświatowe – z okazji Dnia Edukacji Narodowej

Starosta powiatu oławskiego Zdzisław Brezdeń zaprosił nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych i pracowników placówek oświatowych 16 października do sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego, z okazji przypadającego 14 października Dnia Edukacji Narodowej.

Nagrody starosty I stopnia otrzymali: Maria Domaradzka – Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, Jadwiga Braniewska – Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2, Małgorzata Mrozińska – Zespół Placówek Resocjalizacyjno-Socjoterapeutycznych, Elżbieta Brezdeń – Powiatowy Ośrodek Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej i Doradztwa Metodycznego oraz Agnieszka Żak – Zespół Szkół w Jelczu-Laskowicach.

Nagrodami II stopnia wyróżniono: Edytę Dębicką – CKZiU,  Barbarę Ozgowicz-Dętkowską – ZSP nr 2, Małgorzatę Peremicką i Dorotę Semeniuk-Kwaśnicką – Liceum Ogólnokształcące nr 1 w Oławie, Ewę Haratyk -ZPR-S, Halinę Pawińską – POPPPiDM, Roberta Stępnia – Zespół Szkół Specjalnych nr 1 oraz Magdalenę Bronowicką-Romei z ZS w J-L.

Medal Komisji Edukacji Narodowej otrzymała Lucyna Seredyńska z CKZiU, a nagrodę dolnośląskiego kuratora oświaty – Jolanta Sztaba z LO nr 1. Medale za długoletnią służbę otrzymały panie pedagog Beata Jakubowska i Beata Kuczyńska-Gigołła.

Małgorzata Lubkiewicz z CKZiU awansowała na stopień nauczyciela dyplomowanego.

Medal za długoletnią służbę otrzymała Ewa Walejewska.

Uroczystość uświetnił występ uczniów CKZiU w Oławie.

Więcej –  w papierowym wydaniu „GP-WO”.

Monika Gałuszka-Sucharska

 

Kategoria artykułu: Aktualności

reklama

Komentarzy (63)

  1. Rolf Michałowski

    Praca nauczycielek i nauczycieli jest jedną z najtrudniejszych, najbardziej niewdzięcznych i najbardziej odpowiedzialnych ze wszystkich zawodów na rynku pracy. To oni kształtują umysły nowych pokoleń Polaków. To oni muszą wytrzymywać fanaberie nastolatków, graniczące nierzadko z przestępstwami. To oni odpowiadają za skuteczne przekazanie wiedzy młodym ludziom, która będzie potrzebna im w życiu. To oni dbają o wpojenie młodzieży postaw obywatelskich, patriotycznych i społecznych, czasami wbrew innego podejścia zdemoralizowanych, czy wręcz zdegenerowanych rodziców, a za poprzednich rządów, wbrew nakazom polityków.

    Dlatego nowy rząd położył olbrzymi nacisk na jakość nauczania, karygodnie zaniedbaną przez rządy postkomunistów, którzy wręcz zabraniali kształtowania świadomości młodych ludzi, jak np. nasz dzielny były poseł Roman Kaczor:

    http://stanowice-marcinkowice.npage.de/pose-po-roman-kaczor-chce-zabroni-nauczania-prawdy-w-oawskim-liceum.html

    PO tępiło i prześladowało nauczycielkę Dorotę Semeniuk-Kwaśnicką, za nauczanie prawdziwej historii, tak samo, jak to było w PRL-u, a PiS ją wyróżnia i nagradza, jako bardzo wartościową. I to jest jeden z objawów tej dobrej zmiany, bowiem poza jakimiś wyjątkami, akurat ta nauczycielka cieszy się olbrzymim szacunkiem uczniów, a w szczególności absolwentów, który dopiero z perspektywy zdobytego już doświadczenia życiowego, doceniają jej wysiłek i jakość jej nauczana.

    Szkoła ma być kuźnią wartościowych obywateli, a nie wylęgarnią niedouczonych przestępców, albo bezmyślnych miernot, jak to miało miejsce za rządów PO, szczególnie w gimnazjach. Postkomunie nie są potrzebne świadome jednostki, rozumiejące otaczający ich świat i potępiające wszelkie przejawy korupcji. Im potrzebna jest tania i głupia siła robocza, tyrająca za grosze na rzecz zagranicznych koncernów, bo za to postkomuniści mają gigantyczne łapówy od tychże koncernów.

    Obecny rząd stawia na świadomych, mądrych i dobrze wykształconych obywateli, bo nie ma przed nimi nic do ukrycia. Ten rząd dąży do rozwoju i dobrobytu dostępnego dla wszystkich Polaków, a nie tylko dla niewielkiej uprzywilejowanej grupy, jak to było za rządów postkomunistów.

    Ciężar przygotowania nowych pokoleń do wydźwignięcia Polski na najwyższy poziom gospodarczy i społeczny spoczywa na barkach nauczycielek i nauczycieli. Doceńmy to.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  2. Szanowny Panie Michalowski, pisze Pan: „Postkomunie nie są potrzebne świadome jednostki, rozumiejące otaczający ich świat (…)”, a ja mam pytanie retoryczne, postkomunie nie sa potrzebne takie jednostki, a co z Rydzyk Group? Tak wiec ja mysle, ze musimy uwazac, by nie deformowac rzeczywistosci analizujac swiat jedynie w kontekscie czarne-biale, bo swiat jest roznorodny.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
    • Rolf Michałowski

      Drogi Panie Frodo! Kolorowe strefy występują jedynie w kilku mniej ważnych dla bytu społeczeństwa obszarach życia, jak np. sztuka. W sferze dobra i zła nie ma żadnych „różnorodności”, czyli odcieni szarości. Działanie człowieka, powiązane z oddziaływaniem na innego człowieka, a nawet na materię, jest albo dobre albo złe. Cała tzw. szara strefa jest nielegalna, a więc zła. Można to śmiało porównać do ciąży. Albo się jest w ciąży albo nie, nie ma stanów „troszeczkę w ciąży”.

      Czasami trzeba wybierać z dwojga złego, ale u podstaw takiego stanu zawsze leży wcześniejsze zło. Sfera dobra i zła jest czarno-biała i wszelkie filozofie dorabiane do rzekomych stanów pośrednich są fałszywe i pochodzą od zła, które próbuje w ten sposób usprawiedliwiać swoje podłe postępowanie.

      Może jestem niekumaty, ale nie rozumiem umieszczenia w tym kontekście pojęcia „Rydzyk Group”. Będę wdzięczny za konkrety. Pewnym jest dla mnie, że to, co robi ojciec Rydzyk, leże w sferze dobra, czyli szerzenia wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Rozumem, że jego działalność nie podoba się postkomunistom, tak jak nie podoba się im działalność całego Kościoła Katolickiego, bowiem marksizm i leninizm wraz z wymyślonym przez nich komunizmem, leży na skrajnym biegunie zła, a wartości chrześcijańskie leżą na skrajnym biegunie dobra.

      Właśnie wymyślanie „różnorodności” w zachowaniu ludzi, a w szczególności polityków, czyli począwszy od zróżnicowania patrzenia na dobro i zło, poprzez tolerowanie wybryków zboczeńców seksualnych i deprecjonowanie normalnej rodziny, aż po masową aborcję i eutanazję na życzenie, „deformuje rzeczywistość”, jak to Pan, Drogi Panie Prodo, bardzo trafnie określił. Nie Pan więc wywali ten przeklęty pierścień prosto w otchłań piekła i zacznie żyć po białej stronie.

      Zgłoś naruszenie regulaminu

      Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  3. Profesor Semeniuk-Kwaśnicka to jeden z niewielu nauczycieli których zapamiętam do końca życia. Jest to kobieta wymagająca, inteligentna, poukładana, potrafiąca zaplanować 45 minutową lekcje co do minuty – kartkówkę do sekundy 😉 To ona dzięki historii i społeczeństwu zaszczepiła we mnie wstręt na obłudę i głupotę czasów w jakich żyjemy. Na myśl że lekcji z Semeniuk-Kwaśnicką nigdy mieć już nie będę, robi się szkoda ponieważ, niezwykle porywa swoim monologiem. Pocieszeniem jest to że jednak ktoś taki jest i uczy nadal młode pokolenie. 100 LAT PANI PROFESOR!

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  4. Absolwentka

    Czasy LO i lekcje historii z Panią Semeniuk- Kwaśnicką jawią mi się jako najgorszy koszmar z moje całego 32- letniego życia. Lekcje historii, choć jestem humanistką i zapamiętywałam daty bez większego problemu były dla mnie jednymi z bardziej stresujących chwil w życiu. Nigdy, ani wcześniej, ani później na studiach czy podczas pracy zawodowej nie spotkałam się z tak wielkim upokarzaniem człowieka, krytyką i poniżaniem. Oceniani negatywnie byli wszyscy: ja, moi koledzy i koleżanki (za wyjątkiem tych z 5 na świadectwie), inni nauczyciele, na drwinę wystawiane często osoby otyłe. Na lekcjach odczuwałam ciągły stres, a ból brzucha na stałe wpisał się w ten okres. Pamiętam jak wyciągnięta do odpowiedzi ustnej, choć nauczona, usiadłam z 2, bo nie byłam w stanie wydusić z siebie ze strachu zbyt wiele. Jedynym wyznacznikiem naszej wartości była ocena z historii. Wiele lat po zakończeniu LO potrafiła mi się przyśnić Pani Semeniuk- zawsze jako koszar… Uważam, że takie osoby nie powinny mieć możliwości pracy z młodzieżą, bo mają destrukcyjny wpływ na rozwój młodych ludzi. Metody motywacji uczniów tej Pani były w mojej opinii patologiczne:( Nawet po latach nie potrafię zrozumieć i usprawiedliwić jej zachowania. Na szczęście pomimo przewidywań Pani Semeniuk- nie kopię dziś rowów, za to mam świetną pracę, wykształcenie wyższe i całkiem niezłe zarobki, choć na świadectwie licealnym ledwo 3 z historii;) Jakkolwiek gratuluję nagrody, może przez lata coś się zmieniło.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu
  5. aniu, opamiętaj się

    Przeczytałam komentarz Absolwentki. Ania, przecież ty nie masz 32 lat i nie kończyłeś ogólniaka! Zapomniałaś? Skąd te wspomnienia? Jedyne związki osobiste z panią profesor miałaś, w czasach asystowania jednemu tutejszemu panu z warszawskiej ulicy Wiejskiej (ze tak mu się dziwnie nazwa ulicy z jego „zakładem pracy”, z własna mentalnością dobrze pokryły) i to chyba o tej posadzie myślisz, pisząc o świetnej pracy. Niestety wszystko się zmienia i mam nadzieje ze tak samo będzie z Twoja opinia o pani profesor.

    Zgłoś naruszenie regulaminu

    Komentarz Zgłoś naruszenie regulaminu

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.