A może nad morze? Teraz?! (5)

To teraz coś na wyciszenie, czyli polecane także dla seniorów. Bo zwykle jeśli morze i Trójmiasto, to tylko Sopot i Gdańsk, a jeśli już Gdynia, to zwykle port i nic więcej. Tymczasem w okolicy naprawdę jest wiele miejsc, do których łatwo dotrzeć (kolejką SKM, ale są też trolejbusy, co może być dodatkową atrakcją dla naszych najmłodszych).

Choćby taka Gdynia Orłowo. Wiadomo, jeśli molo, to Sopot. Ale Gdynia Orłowo ma swoje, też piękne, choć mniejsze. A z niego wspaniały widok na Klif Orłowski – stromy, charakterystyczny brzeg morski znajdujący się na granicy dzielnic Orłowa z Redłowem. Klif należy do Rezerwatu Kępy Redłowskiej i stopniowo, aczkolwiek nieregularnie oddaje swoją część morzu. W latach 1964-1971 było to ok. 1 m na rok, obecnie tylko kilkanaście cm rocznie.

Kiedy molo mamy już zaliczone, polecam pobliską tawernę (na parterze można kupić wędzone ryby na wynos, jeszcze ciepłe), włoską pizzerię w zabytkowym drewnianym budynku, ale najpierw wizytę w Domku Stefana Żeromskiego. Autor „Przedwiośnia” mieszkał tu w 1920 roku. W domku oprócz małego muzeum jest kawiarenka – w sam raz na odpoczynek przed dłuższym spacerem na klif – bo to tutaj obowiązkowe. I zdrowe.

Powrót do Oławy jest równie prosty, jak przyjazd nad morze. Z Gdyni Głównej do Oławy mamy ten sam bezpośredni pociąg „Rozewie” z wagonem sypialnym. Stamtąd odjeżdża nieco wcześniej, bo ok.21.30 (zawsze to trzeba sprawdzić!), a po paru godzinach słodkiego spania i wspominania pobytu nad Bałtykiem, obsługa budzi nas około 5.20 nad ranem, byśmy mogli około 5.45 „wylądować” na oławskiej stacji kolejowej. Jak ktoś da radę i ma odpowiednią dawkę siły, to zdąży jeszcze tego dnia do przedszkola, szkoły czy po prostu do pracy. To może być naprawdę udany wyjazd.

Koniec.

Tata z Oławy

 

Kategoria artykułu: Ciekawostki

Tagi: , , , , , ,

reklama

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.