A może nad morze? Teraz?! (2)

 

Jeśli Gdynię już znacie i znają ją wasze pociechy, to bez problemu (bo to przecież nie sezon) możecie podjechać jeszcze półtorej godzinki pociągiem – o tej porze roku naprawdę pustym – wprost na Hel. Jeszcze nie byliście, bo w lecie tłok? No właśnie. To propozycja dla was. Dzieci naprawdę nie muszą się kąpać, jeśli zaproponujecie im coś w zamian. A na Helu propozycji jest masa. I dla tych najmłodszych, czyli np. fokarium (tylko uwaga, najpierw musicie dobrze sprawdzić, o której poza sezonem jest karmienie i trening fok, np. aktualnie o 12.00 i 14.00, ale to lepiej zawsze skorygować przez internet). Bilet to tylko 5 zł i macie pół godziny w dobrym towarzystwie uroczych fok, a przy okazji sprawdzisz się jako tata-ekolog, bo przecież wspólnie uratujecie te cenne dla naszej przyrody zwierzęta. Mało? No właśnie.

A teraz obowiązkowy spacer główną ulicą Helu, jakaś rybka na obiad, wizyta w porcie, na plaży. W zależności od tego, ile lat ma dziecko, macie mnóstwo możliwości. Albo np. zbieranie bursztynu (jeśli nie pada), albo spacer do malowniczej latarni morskiej (uwaga, poza sezonem może nie być wejścia na górę), albo jedna z wielu tras wojskowych fortyfikacji, a jest ich na helu naprawdę sporo – przeróżne bunkry, stanowiska dział, podziemia i inne tajemnicze obiekty, tak uwielbiane przez nastolatków płci męskiej. Na pewno coś znajdziecie, a po południu spokojnie wrócicie tym samym pociągiem do Gdyni.

Tata z Oławy

 

Cdn.

 

Kategoria artykułu: Ciekawostki

Tagi: , , , , , ,

reklama

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.