reklama

O starych pocztówkach z ratuszowej kuli

O starych pocztówkach oławskich

Dzisiaj polecamy uwadze kolejną pocztówkę pochodzącą z kuli ratuszowej wieży. Widać na niej fotografię z 1868 r. Oprócz zdjęcia wydawca zamieścił informację: „Ewangelicki kościół z wieżą w postaci (formie) sprzed zniszczenia jej przez orkan 21 sierpnia 1881 r.” (Ewangelicki kościół pw. św. Błażeja przekształcony został w katolicki kościół pw. Matki Bożej Pocieszenia w 1945 r.).

Wieżę kościelną z XV w. wieńczył charakterystyczny gotycki hełm. Został on zniszczony w wielkim pożarze miasta podczas wojny trzydziestoletniej (1634 r.) Przy odbudowie przykryto wieżę barokowym hełmem. Do typowej dla gotyku strzelistej formy powrócono podczas naprawy szkód spowodowanych przez orkan. Ten odtworzony w 1886 r. spiczasty hełm zachował się na kościele do dziś.

Reklama

Na karcie pocztowej obok kościoła z barokowym zwieńczeniem wieży widać Powiatowy Dom Stanowy (Kreisständehaus). Było to szczególne, bardzo reprezentacyjne miejsce. W starym budynku zatrzymywał się w drodze do swoich wojsk król pruski Fryderyk II zwany Wielkim. Innym znamienitym gościem był generał Fryderyk Wilhelm von Seydlitz – inspektor kawalerii na Śląsku. Generał mieszkał tu rok, tutaj też zmarł. Na początku XIX w. Powiatowy Dom Stanowy przebudowano nadając mu – dominujący wówczas w architekturze – styl klasycystyczny. Gościli tutaj cesarze niemieccy Wilhelm I i Wilhelm II oraz cały szereg dostojnych gości zatrzymujących się w Oławie w drodze na polowania w nadodrzańskich lasach.

Z lewej strony fotografii – w dużym skrócie perspektywicznym – widać budynek „Hotelu pod Lwem”. Właściwie bardziej domyślić się niż rozpoznać można na jego narożniku, na wysokości pierwszego piętra, znak firmowy, czyli uniesionego na dwóch łapach lwa. Na placu przed hotelem na gości czekają dorożki.

Wydawcą pocztówki był Franz Leichter, wspomniany już w trzecim odcinku naszego cyklu. Był nie tylko właścicielem firmy wydawniczej i księgarni. Przez ponad 25 lat pełnił funkcje zastępcy burmistrza Oławy i członka zarządu miejskiego. W uznaniu zasług Franza Leichtera dla miasta pod koniec lat 20. XX w. nazwano jego imieniem jedną z ulic – Leichter-Strasse łączyła Grottkauer-Strasse (obecnie ul. 1 Maja) z Hahm-Strasse (ul. 3 Maja).

Firmę wydawniczą przejął Franz Leichter po poprzednim właścicielu w 1888 r. Do wydania pocztówki wykorzystał starą, archiwalną już wtedy fotografię. Na odwrocie zaznaczył wyraźnie miejsca na korespondencję i na adres. To było jak na owe czasy nowatorskie zagospodarowanie przestrzeni kartki. Wspominaliśmy już o tym, że pierwsze w historii karty pocztowe miały na korespondencję bardzo mało miejsca; właściwie lapidarny przekaz dla adresata wkomponowywało się w ilustrację – chromolitografię lub fotografię – a cała druga strona przeznaczona była dla poczty: na adres, znaczki i stemple. W tej sytuacji nie dziwią instrukcje: „przestrzeń na wiadomości” oraz „tylko na adres” zamieszczone przez Leichtera.

Omawiana dzisiaj pocztówka pozostała – jak wszystkie wyjęte z ratuszowej kuli – niezapisana, nie spełniła więc swojej podstawowej funkcji nośnika korespondencji. Pełni za to o wiele bardziej ważką, wciąż aktualną funkcję przekazu ikonograficznego pochodzącego XIX-wiecznej Oławy.

Marta Możejko Oławska Izba Muzealna

archiwum (5)

Kategorie: Stare pocztówki

Tagi: ,,,,,,,,,,,,,,

Komentarzy (9)

  1. Prosze jeszcze zauważyć wzorową kompozycje obrazu (zgodnie z zasada złotego podziały) oraz to, ze budynki odwzorowane sa bez błędów (zbiegów) perspektywy.

    Zastanawiający jest brak ludzi na zdjęciu, z wyjątkiem woźnicy w dorozce. To przeciez serce miasta. Kierunek układania sie cieni, choć krótkich, nie wskazuje na to, zeby zdjęcie było wykonywane w godzinach porannych, kiedy miasto jeszcze śpi. Albo celowo, na potrzeby zdjęcia, usunięto ludzi albo czas otwarcia migawki był tak długi, ze przechodzące osoby nie zostały zarejestrowane. Sklaniam sie do tej drugiej wersji. To przeciez rok 1868, a wiec dopiero trzydzieści lat od wynalezienia fotografii. Do szybkostrzelnych migawek i krótkich czasow ekspozycji jeszcze bardzo daleka droga. Na razie obraz musi sie rejestrować nawet do kilku minut, a to za długo, zeby uwiecznic ludzi w ruchu. Co innego wspomniany woznica, który w bezruchu czeka na klientów ( moze drzemie, albo wysyła smsa 🙂 ). Troche to przypomina pierwsze w historii zdjęcie przedstawiające człowieka. Był to pucybut sfotografowany w 1839 r. W Paryżu przez ojca fotografii Daguerrea (http://m.geekweek.pl/aktualnosci/20945/pierwsze-zdjecie-na-ktorym-widac-czlowieka).

    Fotografia musiała byc wykonana drewnianym aparatem skrzynkowym (innych wtedy nie było), prawdopodobnie na szklanym negatywnie. Aparat byl ustawiony na statywie, na wysokości przynajmniej pierwszego piętra lub niżej, a błędy perspektywy korygowane były „online” za pomocą pokrętel w konstrukcji aparatu. Papierowa odbitka wykonana została, jak sadze metoda stykowa w skali 1:1 w stosunku do negatywu.

    Komentarz
    • kol do kryspina

      Dodam tylko, że na zdjęciu widać trzy latarnie – najpewniej gazowe (bo elektrycznych jeszcze wtedy nie stosowano) i cztery zakratowane okna.

      Komentarz

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.