reklama

Ryśka wspominali i z „Hetmanem” wygrali

Na stadionie OCKF rozegrano 23 września mecz piłkarski oldbojów, o puchar burmistrza Oławy. Zawody po raz drugi poświęcono pamięci zmarłego przed laty wybitnego piłkarza Moto-Jelcza Oława

Tym razem z różnych przyczyn zaproszono do Oławy tylko jedną drużynę – LKS „Hetman” Byczyna. – Zarówno oławscy piłkarze-seniorzy, jak i nasi starzy przyjaciele w wielu innych klubach, doceniających swoich byłych zasłużonych graczy, wycofują się z czynnego uprawiania sportu. Nawet okazyjnego i typowo rekreacyjnego, bo biologia robi swoje – wyjaśnia Marek Celny, menedżer oławskich oldbojów i organizator wielu turniejów piłkarskich weteranów. – Coraz trudniej mobilizuje się ich do wyjścia na boisko i pobiegania za piłką. Dlatego tym razem zrezygnowaliśmy z formuły turniejowej, w której uczestniczy kilka drużyn, a skoncentrowaliśmy się na jednym meczu. Wspominając naszego kolegę Rysia Kolendowskiego, któremu poświęciliśmy dzisiejsze zawody, przy okazji załatwiliśmy jeszcze jedną dla nas ważną rzecz – podziękowaliśmy panu Wiesiowi Okajowi i innym piłkarskim weteranom z Byczyny, którzy przez wiele lat gościli bardzo serdecznie naszą drużynę, grupującą dawnych zawodników Moto-Jelcza Oława, na rozgrywanych tam cyklicznie mistrzostwach Polski oldbojów.  

Reklama

Oprócz futbolowych weteranów z Byczyny, honorowymi gośćmi byli: żona Ryszarda Kolendowskiego Zuzanna, córki Agnieszka i Joanna, syn Radosław oraz brat Ryszarda – Andrzej Kolendowski, kiedyś także czynny zawodnik Moto-Jelcza.

Zanim piłkarze wybiegli na boisko, redaktor Krzysztof Trybulski z „Gazety Powiatowej”, przypomniał sylwetkę Ryszarda Kolendowskiego, który zmarł w lutym 2008, w wieku 58 lat. Do Moto-Jelcza Oława trafił jako trzynastolatek, a jego pierwszym trenerem był Stanisław Knara. Trzy lata później, mając zaledwie 16 lat, zagrał w pierwszej drużynie seniorów MJO i wraz z nią awansował w 1974 roku do II ligi. Zagrał w niej 112 meczów w ciągu pięciu lat, strzelił 25 bramek. Nigdy nie zmienił barw klubowych, chociaż zakusy na niego miało kilka klubów I ligi, m.in. Szombierki Bytom, tam już był na testach. Jak wspomina dzisiaj były kierownik oławskiej drużyny Ryszard Olejnik, delegacja działaczy z Oławy pojechała do Bytomia i w tajemnicy przed szefami górniczego klubu „wykradła” stamtąd Ryśka i przywiozła go z powrotem do Oławy. Dopiero po oficjalnym zakończeniu kariery w kraju, Kolendowski, jak wielu innych piłkarzy w tamtych czasach, wyruszył „za chlebem” do Kanady. Po powrocie do Polski poświęcił się rodzinie i czasem grywał w zespole oldbojów Moto-Jelcza.

Mimo fatalnej pogody i padającego deszczu, oldboje z Oławy i Byczyny wybiegli na murawę, by uczcić pamięć Ryszarda Kolendowskiego. W rywalizacji na boisku oławianie pokonali przyjaciół z Opolszczyzny 4:3.

Po meczu zawodnicy obu zespołów spotkali się w hali OCKF z burmistrzem Tomaszem Frischmannem, który pogratulował sportowego ducha walczącym w deszczu zawodnikom, a przedstawicielom drużyn wręczył okolicznościowe puchary, dyplomy i drobne upominki, promujące Oławę. Jeden z pucharów dedykowano burmistrzowi Byczyny, który – mimo wcześniejszych zapowiedzi – z przyczyn zawodowych nie dotarł do Oławy, na ten deszczowy i wspominkowy mecz piłkarskich weteranów. Telefonicznie zapewnił, że przyjedzie za rok, na trzeci memoriał Ryszarda Kolendowskiego. Burmistrz Frischmann z kolei zapowiedział, że osobiście tego dopilnuje i że obaj szefowie miast, z których wywodzą się zaprzyjaźnione kluby sportowe, wystąpią nie tylko w części oficjalnej memoriału, ale także pobiegają z piłką na boisku. Trzymamy za słowo!

 

(KAT)

 

Kategorie: Sport,Sport

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.