reklama

Podczas wizyty w rodzinnym mieście, w październiku 2013, Adam Wójcik spotkał wielu przyjaciół i znajomych ze szkolnych lat, m.in. Mieczysława Turka, swojego nauczyciela kultury fizycznej w SP nr 2, który jako pierwszy poznał się na jego talencie i zachęcił do profesjonalnego uprawiania sportu...

Mistrz Adam trafia do kosza po drugiej stronie tęczy…

Smutna wiadomość rozprzestrzeniła się od sobotniego poranka 26 sierpnia po całym polskim środowisku sportowym – w wieku 47 lat w jednej z wrocławskich klinik po długiej i ciężkiej chorobie zmarł Adam Wójcik, urodzony w Oławie legendarny koszykarz reprezentacji Polski, Gwardii i Śląska Wrocław

– Żegnaj Mistrzu! – takimi słowami pożegnał na Twitterze zmarłego wybitnego sportowca prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Kondolencje do żony Krystyny, która była przez całe lata kariery sportowej Adama jego menedżerem, do synów bliźniaków Jana i Szymona oraz do rodziny w Oławie, płyną nieustannie, od wielu osób z całej Polski i z całego świata, bo Adam Wójcik grał także w kilku zagranicznych klubach, m.in. w Grecji i w Belgii.

Urodził się 20 kwietnia 1970 w Oławie. Początkowo mieszkał wraz z rodzicami i bratem przy ulicy Nowej, obok Zakładów Tworzyw Sztucznych „Erg”. Szkolną edukację rozpoczął w pobliskiej „Dwójce” i tam też tkwi źródło jego sportowej kariery. Pierwszym wuefistą Adama był Mieczysław Turek. Uczył go najpierw w „Dwójce”, a potem – w siódmej i ósmej klasie – w „Piątce”, na osiedlu Kasprowicza, dokąd spod uciążliwego „Ergu” przeprowadzili się państwo Wójcikowie. Przebywający już od wielu lat na emeryturze pedagog był więc tym, który jako pierwszy poznał się na talencie, pracowitości i zaciętości Adama. – Byłem wtedy chudy i wysoki, ale też taki trochę fajtłapa, więc gdy grupą zdolnych chłopaków z Oławy zainteresował się trener Krzysztof Walonis z Gwardii Wrocław, to początkowo mnie pominął – wspominał Adam Wójcik na spotkaniu ze swoimi fanami w oławskim Starostwie Powiatowym, 11 października 2013. – Wtedy właśnie na jakiejś kolejnej zbiórce przed treningiem, gdy Walonis przyjechał do Oławy, pan Mietek Turek wypchnął mnie z szeregu i powiedział: „Ten też się nadaje!”.
Na tym spotkaniu w Starostwie Adam Wójcik promował swoją biografię, zatytułowaną „Rzut bardzo osobisty”, a której autorem był wrocławski dziennikarz i reportażysta Jacek Antczak. W książce znalazło się wiele oławskich akcentów, w tym także jeden, który czasami Adamowi sprawiał różne kłopoty. Wójcik miał kilka boiskowych pseudonimów, ale najbardziej był znany jako „Oława”. Podobną ksywę nosił słynny oławski gangster Mieczysław M. – Kiedyś jakaś popołudniówka zamieściła duży tekst na okładce, zatytułowany „Strzelanina we Wrocławiu – „Oława” aresztowany!”, przeczytano to w moim wrocławskim klubie i chciano odwołać treningi, a nawet przełożyć najbliższy mecz ligowy, bo beze mnie drużyna nie chciała grać – opowiadał z humorem na spotkaniu w oławskim Starostwie Powiatowym Adam Wójcik. Nie brakowało tam wówczas pytań, dotyczących sportowych losów Adama, który u schyłku swojej kariery wrócił do czynnego uprawiania sportu po bardzo ciężkiej kontuzji, mając 42 lata. – Gdy zdradziłem swoje plany, wielu mi mówiło, że nie napiszę o Adamie ciekawej książki, bo on był w swoim prywatnym i sportowym życiu za porządny, nieskandaliczny, dzięki czemu właśnie tak długo był czynnym zawodnikiem – opowiadał Jacek Antczak. – Dziś już wiem, że ci moi „doradcy” się mylili, bo dało się ciekawie przełożyć na papier życiorys człowieka z pozoru łagodnego i spokojnego, rzeczywiście porządnego i nieskandalicznego. Ale jego życie, zarówno prywatne jak i zawodowe, to przecież także kawał historii naszego kraju, naszego regionu, Wrocławia i Oławy. Jacek Antczak przypomniał przy tym małego Adama, który z kolegami chodził w Oławie pod ruskie koszary, by tam polować na sowieckie „konfiety”.
Na koniec pytano Adama Wójcika o „życie po sportowym życiu”. Wyjawił, że objął funkcję asystenta trenera kadry narodowej, a tam, gdzie od kilku lat mieszka, pod Wrocławiem, w gminie Kobierzyce, założył w 2011 roku klub koszykarski, w którym ćwiczą i grają młodzi ludzie. Wśród nich byli jego dwaj synowie bliźniacy: – Mam nadzieję, że już wkrótce nazwisko Wójcik, i to w podwójnym wydaniu, stanie się znowu głośne. Ale od dawna wpajam moim synom i innym chłopcom, których szkolę, że bez pracowitości, bez samozaparcia, bez systematycznego i intensywnego treningu nie osiągnie się sukcesu. Do tego jeszcze trzeba mieć zawsze jakiś nowy cel przed sobą. Ja takie miałem przed każdym nowym sezonem i starałem się to potem konsekwentnie realizować…

Reklama

Ostatnim w sportowej karierze było zdobycie ponad 10 tysięcy punktów w Polskiej Lidze Koszykówki. Adam Wójcik zrealizował to zadanie z nawiązką, rzucając o prawie 100 oczek więcej. W polskiej ekstraklasie grał przez 20 sezonów. Występował w barwach Gwardii Wrocław, Mazowszanki Pruszków, Bobrów Bytom, Śląska Wrocław, Prokomu Trefla Sopot, PBG Basket Poznań i Turowa Zgorzelec. Ośmiokrotnie zdobywał drużynowe mistrzostwo Polski. W reprezentacji Polski rozegrał 149 spotkań. zdobywając ponad 1800 punktów. Czterokrotnie uczestniczył w mistrzostwach Europy (w latach 1991, 1997, 2007 i 2009).
Mistrz Adam bardzo rzadko przegrywał, a jeśli już, to po zaciętej walce do ostatnich sekund. Tak też zapewne było 26 sierpnia 2017 roku – w meczu, którego stawką było życie…

Podczas wizyty w rodzinnym mieście, w październiku 2013, Adam Wójcik spotkał wielu przyjaciół i znajomych ze szkolnych lat, m.in. Mieczysława Turka, swojego nauczyciela kultury fizycznej w SP nr 2, który jako pierwszy poznał się na jego talencie i zachęcił do profesjonalnego uprawiania sportu…
Tekst i fot.: Krzysztof A. Trybulski kat@gazeta.olawa.pl

Kategorie: Aktualności,Sport

Tagi: ,,,,,,,,

Komentarzy (7)

  1. Ja go znałem

    Byłeś. I zawwsze. Będziesz znany jako Oława z miastem w którym się urodziłeś żegnaj mistrzu świat zabiera aby budować cenny kraj ty w nim jesteś!!!

    Komentarz
  2. 26 NRDX 321

    hmmm szkoda.Kolegom moim byl.Fajny chlop.Jego tato z moim pracowal, a z jego bratem mielismy to samo hobby.Po numerze widac.Szok

    Komentarz
  3. Pamietam dzień w którym zobaczyłem Ciebie w klinice … pewny ze twoja wizyta była tylko gościnnie … pamietam twoje słowa .. tak jak i pochylenie twoje przed każdym progiem drzwi … pamietam to jak i wiele twoich słów z tamtej rozmowy … Żegnaj Mistrzu !

    Komentarz

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.