reklama

Władze gminy, radni i goście lipcowej sesji Rady Miejskiej chcieli mieć zdjęcie z mistrzem

Jestem z Jelcza i nigdy o tym nie zapomnę

Jelcz-Laskowice. Władze gminy i radni docenili mistrza świata w kulturystyce Michała Mikulewicza

Na początku lipcowej sesji Rady Miejskiej przewodnicząca Beata Bejda powitała na sali świeżo upieczonego mistrza świata w kulturystyce Michała Mikulewicza. – Witamy naszego mistrza i witamy rodziców, którzy mogą być bardzo dumni ze swojego syna. Wraz z burmistrzem Bogdanem Szczęśniakiem chcemy uhonorować pana Michała za to wspaniałe osiągnięcie i wielki sukces.

Zanim jednak burmistrz Szczęśniak wręczył Mikulewiczowi gratulacyjną tabliczkę, przewodnicząca Bejda opowiedziała historię kulturysty z Jelcza-Laskowic. Cytowała również wywiad, który w „GP-WO” ukazał się przed rokiem, gdy Michał Mikulewicz zdobył wicemistrzostwo świata.

Reklama

– Ciesze się bardzo, ze mój trud który trwał siedemnaście lat został bardzo dobrze odebrany – mówił mistrz na sali obrad. – Nieistotne gdzie jesteś, pamiętaj skąd pochodzisz. Te słowa są dla mnie bardzo ważne. Jestem chłopakiem z Jelcza-Laskowic, zawsze o tym miejscu mówię i o nim pamiętam. To stąd mam najwięcej wspomnień, tu mam najlepszych przyjaciół i kochanych rodziców. Dziękuje panu burmistrzowi, całej Radzie Miejskiej i rodzicom, którzy przez lata mnie wspierali.
O sukcesie Michała pisaliśmy kilka tygodni temu tutaj: http://gazeta-olawa.pl/sport/62986-zrobil-big-majk-mistrzem-swiata/

Mistrzowski wynik nikogo nie zdziwił, zwłaszcza, że sam zawodnik prorokował go już rok temu, tuż po zdobyciu wicemistrzostwa:
– Zabrakło mi punktu! Jednego malutkiego punkcika. Analizy pokazały, że miałem dużo ładniejszą sylwetkę, ale najwyższe oceny są za docinkę. Chłopak, który ze mną wygrał, był jeszcze bardziej odtłuszczony niż ja. Jego skóra była jeszcze cieńsza. Jeśli ja miałem prążki na tyłku, to on tam miał ekstremalne prążki. I tym wygrał. Żeby wydobyć ten detal, trenujesz osiem miesięcy. Przez ten czas musisz być maksymalnie skoncentrowany. Nie możesz podjeść grama ponad swoją dietę. Przez osiem miesięcy nie zjadłem nawet rodzynka więcej, niż mogłem. Chodziłem spać przed północą. Każdy dzień był taki sam. Krok po kroku do sukcesu. Im bliżej celu, tym jesteś bardziej wycieńczony, ale dalej to robisz. Harowałem jak wół i dałem z siebie wszystko. Byłem przeszczęśliwy, że jestem drugi na świecie! Wykonałem swój plan w stu procentach. Mój trener powiedział, że jest ze mnie dumny, więc dlaczego miałbym narzekać? Inna sprawa – wiem, że mogę wykrzesać z siebie jeszcze więcej. Skoro mógł to zrobić ten Turek, który wygrał zawody, a nie jest przecież nadczłowiekiem, to dlaczego mnie miałoby się nie udać? Zrobię to więc w przyszłym roku! Wiem, że gdybym popracował jeszcze dwa tygodnie, to już teraz osiągnąłbym ten sam poziom co on.
(kt)

Kategorie: Sport

Tagi: ,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarzy (2)

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.