reklama

Wyższa kultura piłkarskości

Skra Wojnowice – MGKS Moto-Jelcz Oława 1:3

Piłka nożna

Klasa „A”

Reklama

Parafrazując popularną reklamę jednego z banków, tak o grze piłkarzy z Oławy mówił jeden z wojnowickich kibiców. Miał dużo racji, bo oławianie faktycznie prezentowali się dużo lepiej pod względem technicznym od rywali. Różnicę w wyszkoleniu gospodarze nadrabiali ambicją i olbrzymią wolą walki. Dzięki temu mecz był zacięty i trzymał w napięciu prawie do końcowego gwizdka arbitra…

0:1 – Jakub Kulczycki (w 9 min.)

0:2 – Łukasz Anklewicz (25)

1:2 – Mateusz Morks (32, z wolnego)

1:3 – Jakub Kulczycki (77)

Wojnowice

14 maja 2017. Boisko Skry. Widzów ok. 80.

Sędziowali

Jakub Krawczun z Wrocławia – główny arbiter, a jego asystentami byli Damian Adamowicz i Marek Sroka (WS DZPN Wrocław).

Żółte kartki

Jakub Cięciwa (w 24 min.) – za faul i Mateusz Dobkowski (40) – za niesportowe zachowanie.

Skra

Musiałek – Miśta, Martynowicz, Antas, Kurkowiak – Cięciwa, Tarka – Turos (50 Srokowski), Fabisz (70 Wrzesiński), Morks – Sałandyk.

MGKS Moto-Jelcz Oława

Kubas – Żygadło (75 Czerniak), Mańkowski, Watral, Makowski – Anklewicz, Gancarczyk – Nikodem (65 Bekieszczuk), Sobota (86 Pluta), Dobkowski – Kulczycki.

Jesienne spotkanie tych drużyn, rozgrywane 9 października 2016, na oławskim stadionie, toczyło się w strugach rzęsistego deszczu. Tym razem pogoda była diametralnie odmienna – świeciło piękne słońce, prawie jak lipcowe, i wiał delikatny zefirek. Taki lekki wiosenny upał specjalnie nie przeszkadzał więc zawodnikom, którzy grali szybko i składnie. Gospodarze dali się jednak od początku zdominować wyżej notowanym gościom, którzy natychmiast to wykorzystali. W 9 minucie wywalczyli rzut rożny, który egzekwował Mateusz Dobkowski, zastępując w tej roli Kaspra Morawskiego, przymusowo pauzującego z powodu nadmiaru żółtych kartek. Popularny „Gwiazda” posłał mocną piłkę poza drugi słupek bramki miejscowych. Wydawało się, że lecąca rogalem piłka opuści boisko. Tymczasem jak spod ziemi wyrósł tam Jakub Kulczycki, a kozłująca futbolówka trafiła oławskiego napastnika w piszczel i… wpadła do siatki.

Zaskoczeni szybką stratą gola gospodarze rzucili się do odrobienia straty. Mieli na to szansę niespełna minutę później. Po dośrodkowaniu Adriana Kurkowiaka z rzutu rożnego, z bliska główkował Sebastian Martynowicz, ale świetną interwencją popisał się golkiper Moto-Jelcza Mateusz Kubas.

Kolejna faza meczu stała pod znakiem pojedynków „Mateusz Dobkowski kontra Jarosław Musiałek”. Skrzydłowy Moto-Jelcza indywidualnymi szarżami siał popłoch w defensywie wojnowiczan. Goli jednak z tego nie było, bo dwukrotnie lepszy w sytuacjach sam na sam z „Gwiazdą” był bramkarz gospodarzy, a raz obronił kąśliwe uderzenie Dobkowskiego, oddane zza pola karnego.

Jarosław Musiałek jednak skapitulował po raz drugi, również po stałym fragmencie gry. Po faulu na Andrzeju Gancarczyku, z rzutu wolnego dośrodkował na pole karne Skry Kacper Makowski, a nieobstawiony w szesnastce Łukasz Anklewicz strzałem po ziemi i z ostrego kąta podwyższył na 2:0 dla gości.

Zadowoleni z dwubramkowej przewagi oławianie zwolnili tempo gry, z czego skwapliwie skorzystali wojnowiczanie. Przeprowadzili składną akcję, którą przerwał Makowski, faulując Jakuba Cięciwę. Z rzutu wolnego przymierzył w okienko Mateusz Morks i gospodarze zdobyli kontaktową bramkę. To ich poderwało do konstruowania kolejnych akcji ofensywnych, w których wyróżniał się zwłaszcza Wojciech Sałandyk. Ten piłkarz, już po zmianie stron, rozegrał klepkę z Łukaszem Tarką i uderzył kąśliwie w dolny róg bramki, ale Mateusz Kubas tym razem nie dał się zaskoczyć.

W odpowiedzi bliski zdobycia gola dla przyjezdnych był Łukasz Anklewicz, ale po jego uderzeniu sprzed pola karnego, piłka o centymetry minęła słupek.

W 65 minucie trener Moto-Jelcza Jarosław Fliśnik wprowadził do gry Pawła Bekieszczuka – za zmęczonego Karola Nikodema, a następnie wszedł na boisko Wojciech Czerniak za Mateusza Żygadłę. To była klasyczna „dobra zmiana”, bo obaj nowi gracze w dużym stopniu przesądzili o końcowym triumfie oławskiej drużyny. Popularny „Beki” w 77 minucie dalekim wyrzutem z autu posłał piłkę na pole karne Skry. Futbolówka przeleciała prawie na drugą stronę dość wąskiego boiska, gdzie przechwycił ją Wojciech Czerniak. Drugi ze wspomnianych zmienników zacentrował ponownie w obręb szesnastki, zwrotnie do Pawła Bekieszczuka, a ten z linii końcowej wyłożył piłkę jak na tacy Jakubowi Kulczyckiemu, który nie miał innego wyjścia niż z trzech metrów wpakować ją do siatki.

Ten gol zniechęcił miejscowych, ale w końcówce znów się ożywili. Wywalczyli kilka rzutów wolnych i rożnych, ale nie wykonali ich tak precyzyjnie, jak w 32 minucie, dlatego wynik już się nie zmienił. Oławianie, rywalizując z trudnym przeciwnikiem, odnieśli więc kolejne zwycięstwo w rundzie wiosennej, drugie pod wodzą nowego szkoleniowca…

Krzysztof A.Trybulski kat@gazeta.olawa.pl

Kategorie: Sport

Tagi: ,,,,,,,,

Komentarzy (1)

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.