reklama

śp. Stanisław Lipiński (1937- 2016)

Żegnany przez piłkarzy i trenerów…

Odszedł Staszek Lipiński

Kilka dni po śmierci Wiktora Figla – zawodnika i działacza Klubu Sportowego „Moto-Jelcz” Oława – zmarł kolejny weteran sportowy
Stanisław Lipiński miał 78 lat. Zasnął na wieki w niedzielę 3 kwietnia, po długiej i ciężkiej chorobie. Pozostawił  zrozpaczoną żonę i dwie córki. Do Oławy przyjechał w 1948 ro­ku, jako 10-letni chłopiec. Od dzieciństwa związany ze sportem, a szczególnie z piłką nożną. Jako junior grał  w Pogoni i w Olavii, najczęściej na lewej obronie. Później, już w czasach „Moto-Jelcza”, działał społecznie w sekcji piłki nożnej tego klubu. Przez wiele lat był kierownikiem pier­wszej drużyny juniorów, która za jego ka­dencji zdobyła awans do ligi międzywojewódzkiej. Od 1994 roku, z niespełna dwuletnią przerwą w latach 1996 – 1998, kiedy „wyemigrował” z Oławy do Ostrowca Świętokrzyskiego, pełnił funkcję kierownika pierwsze­go zespołu seniorów MJO, a potem MKS Oława, aż do rozwiązania tego klubu w 2015 roku.

Reklama

Popularny „Kiero”, zawodowo od po­czątku związany był z oławskimi Zakładami Naprawczymi Ta­boru Kolejowego, przez wiele lat był tam kierownikiem warsztatów szkolnych. W 1995 przeszedł na emeryturę zawodową, ale nie społeczną. Jako kierownik drużyny, jeździł z piłkarzami Moto-Jelcza i MKS Oława niemal na wszystkie mecze – sparingowe, pucharowe i ligowe. Znali go prawie wszyscy działacze dolnośląskich i lubuskich klubów,  a także sędziowie z tych regionów. Był lubiany i szanowany w środowisku. Mimo różnych zawirowań finansowych i organizacyjnych w oławskim klubie, nikt z piłkarzy, kibiców czy działaczy nigdy nie powiedział o Staszku nawet jednego złego słowa.

Stanisław Lipiński był zawsze skromny, nie miał tzw. parcia na szkło. Przez wiele lat stanowił stały element ławki dla rezerwowych, a także niemal wszystkich zbiorowych przedsezonowych fotografii klubowej kadry. Nigdy jednak nie przepychał się do pierwszej linii. Z reguły stał z boku, albo z tyłu, ukryty za innymi. Tak samo zachował się w ubiegłym roku, na scenie w Centrum Sztuki, podczas uroczystej gali z okazji 70-lecia Polskiego Sportu na Ziemi Oławskiej. Organizatorzy jubileuszu uhonorowali Stanisława Lipińskiego specjalnym podziękowaniem. Odebrał je w swoim stylu – skromnie i z godnością. Właśnie taki był Staszek przez całe  życie! Niech spoczywa w spokoju!

*

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 6 kwietnia, na oławskim cmentarzu komunalnym przy ul. Ofiar Katynia. Mszę żałobną odprawił ksiądz prałat Stanisław Bijak – proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego, do której należał zmarły. Oprócz żony, córek i innych członków rodziny Staszka, w ostatniej drodze towarzyszyli Mu licznie zgromadzeni byli piłkarze i trenerzy klubów Moto-Jelcz i MKS Oława, w których przez wiele lat działał, pełniąc społecznie funkcje kierownika drużyn juniorów i seniorów. Wśród obecnych widzieliśmy m.in. trenerów: Ryszarda Paluszka, Stanisława Szałajkę, Waldemara Wójcickiego i Wiesława Urycza. Staszka żegnali także działacze piłkarscy MJO –  Edward Bykowski, Ryszard Mrowiec, Ryszard Olejnik i Mieczysław Walas. Byli także prezes DZPN Andrzej Padewski oraz prezes Śląska Wrocław Paweł Żelem. Nie brakowało również licznego grona sąsiadów z osiedla Sobieskiego oraz byłych kolegów i koleżanek z Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Oławie, w których Stanisław Lipiński przez długi czas pracował na różnych stanowiskach aż do przejścia na emeryturę…

(KAT)

Kategorie: Sport,Wspomnienia

Tagi: ,,,,,,,,,

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.