reklama

Ciebie też mogą porwać!

Z oławianinem Grzegorzem „Cichym” Mikołajczykiem – byłym szefem wyszkolenia wrocławskich antyterrorystów policyjnych – rozmawia Jerzy Kamiński

– Kto mógłby mnie porwać?

– Pana to akurat być może ktoś z zemsty, bo mu się pana polityka gazetowa nie podoba…

Reklama

– Bez przesady. Chyba aż takich emocji nie wywołujemy.

– Teoretycznie jest to możliwe, ale oczywiście wiem, do czego pan zmierza. Grupy przestępcze trochę się ostatnio przekwalifikowały. Idą na mniejszą korzyść finansową, ale szybszą. Wolą porwać przeciętnego człowieka, który mieszka bez ochrony, bez zabezpieczenia elektronicznego i wyegzekwować za niego mniejszą kwotę, za to pewniejszą. 10-30 tys. zł. To są dla nich stosunkowo niewielkie, za to szybkie pieniądze, a rodzina być może nawet nie zgłosi tego na policję.

– Dużo jest takich historii?

– Mogę tylko przypuszczać. Wrzucając porwania i uprowadzenia do jednego worka, można uznać, że co drugi dzień dochodzi w Polsce do jednego bądź drugiego zdarzenia.

– Czy także w małych miejscowościach jak Oława, Jelcz-Laskowice, pobliskie wsie?

– To nie ma znaczenia, czy to jest duże miasto, czy małe. W tej branży też wszystko się zmienia. To jest tak, jak z kradzieżą aut. Kiedyś kradli w dużych miastach, teraz się przerzucili do mniejszych, nawet do wiosek, ale już się z tego wycofują, bo jednak we Wrocławiu ryzyko, że ktoś zatrzyma do kontroli, jest niewielkie, a na wiosce jedno auto nocą przejedzie, więc na 90% jest szansa, że będzie zatrzymane.

– Wróćmy do porwań. Jakiś konkretny przykład?

– Z wiadomych względów o szczegółach nie mogę mówić, ale pamiętam parę takich przypadków z czasów, gdy jeszcze pracowałem w grupie antyterrorystycznej. To były, powiedzmy, rejony Zgorzelca i  Jeleniej Góry. Porwano dziecko dla okupu. Chodziło o 10-letniego chłopczyka, za którego przestępcy chcieli jakieś milion złotych, choć to była zwykła rodzina, a nie jacyś bogacze. Zdaniem policji nie mieli szans, aby tyle zebrać, ale porywacze zeznali potem, że według ich źródeł, rodzice zebraliby ten milion. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Przestępców zatrzymała policja, a my już tyko przeszukiwaliśmy teren, gdzie w szopie przetrzymywano dziecko.

– A pamięta pan jakieś akcje związane z porwaniem na naszym terenie? Odpowiedź na to i wiele innych pytań znajdziesz w najnowszym wydaniu „Powiatowej”. Dostępne również e-wydanie: http://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2017-01-19

Fot. arch. GM

Kategorie: Rozmowy

Tagi: ,,,,,,,,,,,

Komentarzy (4)

  1. Po co ludzi straszyć ? Cichy za dużo w filmach grał i mu się super Hero włączył. Jak mają Cie porwać zabić czy ma cie potrącić samochód to i tak nie masz na to wpływu można tylko na siebie uważać.

    Komentarz
  2. „Pana to akurat być może ktoś z zemsty, bo mu się pana polityka gazetowa nie podoba…”

    a to dobre! 😀 😀 😀

    Komentarz

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.