reklama

Wszystko zaczęło się tu, w miłoszyckim klubie Alcatraz. Zdjęcie archiwalne, wykonane parę dni po zbrodni. Fot Jerzy Kamiński

Zatrzymany kolejny podejrzany o morderstwo w Miłoszycach. AKTUALIZACJA

Jak poinformowała „Gazeta Wrocławska” to 42-latek, który siedzi w więzieniu za inne gwałty. Wczoraj doprowadzono go do prokuratury. Jest podejrzany o udział w zbrodni, do której doszło w 1996 roku w Miłoszycach. Zamordowano wtedy 15-letnią Małgorzatę.

Sprawdziliśmy, nasze źródło również potwierdziło informację o zatrzymanym mężczyźnie, który jest podejrzany o udział w tym morderstwie.

Aktualizacja. Policja wydała już oficjalny komunikat:

Reklama

– Mężczyzna podejrzany o udział w zabójstwie nastolatki, do którego doszło 20 lat temu został ustalony w wyniku wspólnych działań policji i prokuratury – asp. szt. Łukasz Dutkowiak. – 42-latek usłyszał już zarzut zabójstwa oraz dokonania gwałtu ze szczególnym okrucieństwem, a sad podjął decyzję o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu.
Na wniosek Naczelnika Dolnośląskiego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji we Wrocławiu w listopadzie 2016 roku Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu powołał grupę śledczą do wykonywania czynności procesowych i operacyjnych w sprawie zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem 15-letniej dziewczyny.

W skład tej specjalnej grupy weszli najbardziej doświadczeni dolnośląscy policjanci z Wydziału Dochodzeniowo Śledczego i Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz funkcjonariusz z wrocławskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji.

Funkcjonariusze ustalili, że jednym ze sprawców tej zbrodni jest 42-letni mężczyzna, który obecnie odbywa karę pozbawienia wolności za inne przestępstwa na tle seksualnym.

Zebrany przez zespół policjantów i prokuratorów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 13 czerwca podejrzanemu zarzutu zabójstwa oraz dokonania gwałtu ze szczególnym okrucieństwem. Natomiast 14 czerwca Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia zastosował wobec tego mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Nad sprawą nadal pracują policjanci i prokuratorzy, wykonywane są intensywne czynności zmierzające do wyjaśnienia jej wszelkich okoliczności.

(źródło: policja dolnośląska)

***

– Dziewczynę była tak okrutnie zgwałcona, że nawet biegły, który jest doświadczonym lekarzem, stwierdził, że mamy tu czynienia z wyjątkową brutalnością, zapierającą dech – mówiła nam w 1997 roku mecenas Ewa Szymecka, pełnomocnik rodziców Małgosi. – To jest taka zbrodnia, która woła o pomstę do nieba. Sprawca rysuje się tutaj jako ktoś na wskroś zwyrodniały.

W marcu 2016 roku informowaliśmy, że minister sprawiedliwości polecił, aby sprawę ponownie zbadali śledczyhttp://gazeta-olawa.pl/news/45827-sprawa-miloszycka-wroci-do-zbadania/

Co się wydarzyło w Miłoszycach

Poniżej artykuł, który opublikowaliśmy w ubiegłym roku

W ostatni dzień grudnia 1996 Małgosia bawiła się w towarzystwie koleżanek w miłoszyckim klubie „Alcatraz”. Tuż po północy ostatni raz widziano ją żywą

Przebywała wtedy w towarzystwie Krzysztofa z Miłoszyc. Po pierwszej w nocy to właśnie on wyprowadził ją z dyskoteki, bo źle się poczuła. Do Krzyśka i Małgosi podeszło wtedy dwóch młodych mężczyzn. Jeden z nich, zwracając się do Małgosi po imieniu, miał do niej pretensje, że piła alkohol. Powiedział, że nazywa się Irek, jest jej bratem i odprowadzi ją do domu. W rzeczywistości jednak Małgosia nie miała brata. Po chwili Krzysiek wrócił na dyskotekę, a mężczyzna, z którym przyszedł Irek, odszedł na bok. Dziewczyna została sam na sam z owym „bratem”. Razem weszli na posesję, znajdującą się niecałe sto metrów od dyskoteki. Jeden ze świadków widział, że podszedł do nich jeszcze jeden młody mężczyzna. Według zeznań tego świadka, obaj mężczyźni prowadzili Małgosię między sobą, kierując się w stronę Jelcza-Laskowic. Co się potem działo – dokładnie nie wiadomo. Po godzinie pierwszej Iwona, koleżan­ka Małgosi, zabrała z szatni jej kurtkę i wróciła do domu. Około godziny czwartej zadzwo­nili do niej zaniepokojeni ro­dzice Małgosi. Gdy dowiedzieli się, że nikt nie potrafi powiedzieć, gdzie jest ich córka, rozpoczęli poszukiwania. W ich trakcie byli także przed bramą, w której zniknęła Małgosia, prowadzona przez tajemniczego Irka. Niczego po­dejrzanego jednak nie zauważy­li. O 13.05 złożyli na policji za­wiadomienie o zaginięciu córki, a mieszkaniec Miłoszyc Józef R. kwadrans później zawiadomił policję, że przy jego stodole leżą nagie zwło­ki młodej kobiety. Było to właśnie na tej posesji, przez którą prze­chodziła Małgosia, prowadzona przez „brata”. W promieniu kilku metrów leżała porozrzucana i po­darta garderoba, zmieszana ze śniegiem. Zabrakło butów oraz srebrnej, dosyć charakterystycznej biżuterii.

– Dziewczynę była tak okrutnie zgwałcona, że nawet biegły, który jest doświadczonym lekarzem, stwierdził, że mamy tu czynienia z wyjątkową brutalnością, zapierającą dech – mówiła nam w 1997 roku mecenas Ewa Szymecka, pełnomocnik rodziców Małgosi. – To jest taka zbrodnia, która woła o pomstę do nieba. Sprawca rysuje się tutaj jako ktoś na wskroś zwyrodniały.

Biegły z zakresu medycy sądowej stwierdził, że charakter obrażeń świadczy o dużej brutalności i zdecydowanym działaniu sprawców. Małgosia została pobita, pogryziona, skopana i zgwałcona. Według biegłych, od chwili dokonania gwałtu i pozostawienia dziewczyny na 20-stopniowym mrozie, Małgosia mogła żyć jeszcze kilka godzin. W tym czasie nikt z sąsiadów niczego nie zauważył. Są jednak świadkowie, którzy tej nocy z terenu posesji, gdzie zniknęła Małgosia, słyszeli głos wołający „Mamo, Mamo!”. Małgosia wykrwawiła się, zanim wzeszło słońce pierwszego dnia 1997 roku.

*

Sprawa od początku budziła wiele emocji. Początkowo prowa­dziła ją prokurator Renata Procyk z Prokuratury Rejonowej w Oła­wie. Mówiła wtedy „Wiadomo­ściom Oławskim”, że na miejscu przestępstwa sprawcy pozostawi­li sporo śladów, m.in. włosy, od­cisk zębów, a także ślady orga­niczne, umożliwiające jedno­znaczne udowodnienie mu winy, je­śli tylko zostałby namie­rzony. To jednak okazało się nie­możliwe – mimo przesłuchania setek osób, mimo wykonania wie­lu ekspertyz i badań, mimo wy­konania portretów pamięciowych osób, które widziały Małgosię po raz ostatni, mimo przeprowadzenia kilkudziesięciu okazań i kon­frontacji, mimo wielu opinii biegłych z za­kresu medycyny sądowej i innych specjalności, mimo ogromnego nacisku społecznego.

Przez chwilę wydawało się, że sprawa jest łatwa, bo już w Nowy Rok do gwałtu przyznał się Krzysiek – ten, który odprowadzał Małgosię. Potem jednak wielo­krotnie zmieniał zeznania, a ba­dania wykluczyły, aby to on był głównym sprawcą. Jaki zatem był jego udział w sprawie? Dlaczego tak szybko przyznał się, a potem odwołał zeznania?

Po trzech miesiącach śledztwo przejął prokurator Jacek Klimowicz z Prokuratury Wojewódzkiej we Wrocławiu. Po nim sprawą za­jął się prokura­tor Marek Janczyński, a nadzór objęła Prokuratura Apelacyjna. Wszystko na nic. 31 marca 1999 roku prokurator umo­rzył sprawę Małgosi, „wobec nie­wykrycia sprawców przestępcy”. W następnym miesiącu mecenas Ewa Szymecka złożyła zażalenie na tę de­cyzję, z jednoczesnym wnioskiem o odsunięcie Prokuratury Okręgo­wej we Wrocławiu od dalszych czynności. W zażaleniu wskazała luki oraz błędy w dotychczasowym śledztwie, co – według niej – unie­możliwiało podjęcie decyzji o umorzeniu postępowania.

– Uważam, że dotychczasowy nadzór prokuratorski nie był wystarczający – mówiła nam Ewa Szymecka w 1999 roku. – Połączenie pewnych zdarzeń mogłoby doprowadzić do ich oczywistego wyjaśnienia. A prokurator musi mieć potrzebę wyjaśnienia wszystkich faktów. Są przecież pewne podejrzenia, że ta sprawa jest powiązana z inny­mi. Tymczasem dotychczasowe czynności były prowadzone jak­by każda osobno. Nikt nie zechciał ich połączyć w całość. Wtedy, być może, mielibyśmy lepszy efekt. Jest dla mnie w całej tej sprawie wiele rzeczy zdumiewających, np. to, że z jednej strony ktoś występuje jako świadek, a z drugiej jako osoba przeprowadza­jąca czynności procesowe, czyli mająca… dostęp do akt. Mieliśmy tu do czynienia z zastraszaniem świadków, których zaznania mo­głyby się przyczynić do szybsze­go ustalenia kręgu podejrzanych. Cała sytuacja budzi moją obawę, czy sprawa, w taki sposób prowadzona, ma szansę być zakończona pozytywnie. Bo czy to przypadek, że akurat osoby składającej zeznania są zastraszane? I to właśnie po złożeniu zeznań. Na dodatek osoby, które dokonują zastraszania, bardzo dużo wiedzą o treści tych zeznań.

Prokuratura Apelacyjna uzna­ła skargę pełnomocnika pokrzywdzonych rodziców i nakazała wznowić śledztwo w sprawie zgwałcenia Małgosi.

*
Śledztwo trwało 4 lata. Rodzice Małgosi wielokrotnie skarżyli się na działania prokuratury, postępowanie było objęte nadzorem Prokuratury Krajowej, w stosunku do niektórych prokuratorów wszczęto postępowania wyjaśniające i dyscyplinarne. Akt oskarżenia do sądu, ale tylko przeciwko jednemu z co najmniej trzech sprawców, skierował dopiero piąty z kolei prokurator, prowadzący sprawę. Zarzucono Tomaszowi K. udział w gwałcie ze szczególnym okrucieństwem. Dopiero potem zmieniono kwalifikację czynu na zabójstwo. Tomasza K. obciążyło parę dowodów. Na miejscu znaleziono czapkę, a na niej włos, którego kod DNA był identyczny z jego. Psy rozpoznały ślady zapachowe z czapki jako zapach Tomasza K. Także ślady pogryzień na ciele Małgosi odpowiadały uzębieniu oskarżonego. Tomasza K. początkowo skazano na 15 lat więzienia, ale w apelacji sąd podniósł karę do 25 lat – skazany odbywa ją w Zakładzie Karny w Strzelinie. Prawomocny wyrok zapadł 16 czerwca 2004 roku w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu.

(ck)

Kategorie: Aktualności,Na sygnale

Tagi: ,,,,,,,,,,,

Komentarzy (38)

  1. UUkrywają morderców bo pewnie tatusiowie byli kimś ważnym…. służby specjalne… pewnie skurwi**** nie mają nawet wyrzutów sumienia… żyją w zakładaniu… mają cudowne żony i dzieci… Może ich też powinien spotkać taki los jak rodziców Małgorzaty…

    Komentarz
  2. Tak w trakcie rozwiklania od 20 lat..
    ZATRZYMANY KOLEJNY PODEJRZANY… tytul nieadekwatny do reportazu, bo niby koto zatrzymali?
    Wszyscy w Miloszycach wiedza o jakich 2 braci chodza i jak wplywowego ojca mieli i maja…

    Komentarz
  3. Ludzie poczytajcie na forach archiwalnych jak MILICJANCI potwierdzali alibi 2 braci z Miloszyc a pozniej sami przesluchiwali swiadkow. Jak torturowali ludzi w mieszkaniu we Wroclawiu zeby wycofali zeznania…

    Komentarz
  4. Ryszard (Podejrzany)

    Tomka K. wsadzili na spreparowanych oskarzeniach, Nie mieli na niego zadnych dowodow, zadnego DNA, o czym pisali w gazetach, to wymyslili, ze gryzl Malgosie. ( moze jeszcze szczekal przy tym gryzieniu Malgosi). …… Ciekawe co wymysla temu nastepnemu wymyslonemu. Jestem jeszcze za PIS-em, zawsze bylem, ale zaczyna mi sie to nie podobac. Nic nie maja ani na Tomka, ani na tego drugiego, a juz maja sukces. To sa ciekawe rzeczy. Moim marzeniem jest z organizowanie „tym ludziom sukcesu” seksu przy minus 20 stopni. Najlepiej w takim miejscu (chlodni) gdzie przechwuje sie poltuszki bydla, swin itd, tam jest wiecej jak minus 20, ale mozna ustawic na -20°C. (Wymienialem kiedys dwa gniazdka elektryczne w takim pomieszczeniu). Ciekawe kto prowadzi teraz to sledztwo, czy ci sami co przesluchiwali Igora Stachowiaka?. Chlopak nawet nie zdazyl sie przyznac. Dawno juz tez nikt sie nie powiesil w celi, musi ten nowy „bandyta” uwazac zeby sie nie powiesil. Pisze „bandyta”, a nie „podejrzany”, bo oni juz osiagneli sukces. „ludzie sukcesu”. Czlowieka juz maja, a teraz tylko paragrafy i oskarzenia (to juz drobna rzecz).

    Komentarz
  5. Ryszard idź się lecz choć nie wiem czy na to nie jest zbyt późno, co do sprawy ma PIS, co sprawa ma wspólnego ze sprawą stachowiaka. Czy dla durnych POwcow nawet taki temat to powód do hejtu? Wy chyba już całkiem macie mózgi przeżarte. Was faktycznie należałoby wywieźć na jakąś wyspę i bynajmniej nie na Madagaskar.

    Komentarz
  6. Ryszard (Podejrzany)

    lolek, za mlody jestes zeby na ten temat zabierac glos, jestes zielony, bezmozgowiec krotko mowiac.

    Komentarz
  7. krasnal skoro wiesz kto jest morderca .i nie zglosiles tego prokuraturze to pewnie klamiesz lub ukrywasz bandziora albo sam nim jestes

    Komentarz
  8. Do wszystkich z Miłoszyc, po co w ogóle się wypowiadać jeżeli wiecie kto to zrobił, czemu nie dacie cynka, tylko gadacie że władza znowu kantuje. żal mi…

    Komentarz
  9. Ryszard (Podejrzany)

    Anonim, a jak i oczym gadaja wiesniaki miejskie w miescie?. Ja wiem ze wiesniaki wiejskie sa madrzejsze od wiesniakow miejskich. Ja wyroslem jako wiesniak wiejski i jestem z tego bardzo zadowolony. Ten lolek wyzej to tez wiesniak miejski.

    Komentarz
  10. Ryszard (Podejrzany)

    Anonim, te Tworki za duzo ci nie pomogly, widocznie za szybko opusciles ta dzielnice miasta, bedziesz musial wrocic.

    Komentarz
  11. Ryszard (Podejrzany)

    Anonim, 9 kwietnia minelo 31 lat jak mieszkam poza granicami Polski, a 17 grudnia tego roku minie 5 lat jak ostatnio bylem w Polsce (rowniez w Olawie). Przez te ponad 31 lat ani raz nie korzystalem z porad polskich lekarzy. Gdzie ty znalazles tego lekarza?, jak on sie nazywa??????. Anonim, ty bierz lolka i razem wracajcie jak najpredzej do tych Tworkow, do tej od dawna juz dzielnicy miasta. Wspolczuje wam obu !!!!!!!!!!!!!!

    Komentarz
  12. Ryszard (Podejrzany)

    A ty koles „kol”widac ze korzystales z polskich lekarzy, ale nie za bardzo ci pomogli. Porozmawiaj z Anonimem i lolkiem, oni znalezli bardzo dobrych lekarzy w Tworkach. Musisz probowac, moze sie uda. Powodzenia ci zycze !!!!!!!

    Komentarz
  13. Bolek i lolek

    Rszard tak to się mówi 31 lat poza granicami. To gdzie się leczyłeś? Jak widać nie pomogło. A tak w wogóle to kim ty k..a wogóle jesteś (…). Na szczaw i mirabelki a nie bazgrolić na forum.

    Komentarz
  14. Ryszard (Podejrzany)

    Bolek i lolek nie denerwujcie sie, przyszedl czas na prawde, mozna juz mowic prawde. A jak wam sie cos nie podoba, to sa rozne instytucje i mozesz doniesc ze ja kogos obrazam, mowie glupoty itd.. „A tak wogole to kim wy k…a wogole k…a jestescie???, co reprezentujecie???”. Zupe szczawiowa bardzo lubie.

    Komentarz
  15. Ryszard (Podejrzany)

    Sluchajcie, niemam ochoty rozmawiac z (…), Jak bedziecie mieli cos ciekawego to piszcie, A tak nie zawracajcie mi dupy.

    Komentarz
  16. Wszyscy doskonale wiedzą kto to zrobił , tylko boją się mówić ! Cała elita chodzi i się śmieje bo tatuś ma wszędzie dobre układy

    Komentarz
  17. Dziś ekshumacja na Chwałowickim cmentarzu, utrzymajmy kciuki, aby to co znajdą pozwoliło ukarać pozostałych a rodzice Małgosi będą mogli zaznać spokoju. Dziwię się że Tomasz K. skazany za to zabójstwo nie został do muru w więzieniu przycisniety, a może tak właśnie się stało i teraz sprawa jak domino dobrnie do końca, oby…

    Komentarz
  18. rodzice tej dziewczynki napewno sledzą każdy ślad ruch opinie komentarze ….ludzie jak nie możecie pomóc to nie dobijajcie ich…

    Komentarz
  19. Miejmy nadzieję że i ich wszystkich złapią i odpowiedzą za ten czyn , każdy wie kto tam był tej nocy , cała elita z J-L , a jakoś ten od lampek jest od dawna za granicą naszego kraju , ciekawego dlaczego ? Wszyscy z nich mają brudne ręce , i wszyscy wiemy dlaczego , szkoda że nie ma kary śmierci dla takich !!!

    Komentarz
  20. Dziwne ze na drugi Dzien to jest sylwester a właściciel posesji malował kuchnie letnia koło ktorej ja znaleźli . Ja dalej sadze ze w tym są zamieszani ludzie z miloszyc.

    Komentarz
  21. pamiętam…..przez tą sprawę przestałam wierzyć w wymiar sprawiedliwości.Patrzyłam na śledztwo i nie wierzyłam, że jest tylu hamulcowych w tej sprawie. Moja córka była w tym samym wieku, w nocy słuchałam czy oddycha. Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień kiedy odpowiedzą nie tylko sprawcy ale też ci którzy mataczyli , kimkolwiek są……

    Komentarz

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.