reklama

Mieszkańcy nie byli jednogłośni, ale ostatecznie wybrali potencjalną nazwę

Wyklętych nie będzie, Święty Mikołaj przegrał o włos

Miłoszyce Zebranie wiejskie

Mieszkańcy zdecydowali, jak powinno się nazywać rondo, którego budowa ruszy w 2018 roku. Skąd pomysł, by dyskutować o tym już teraz? – To reakcja na działania Krzysztofa Skrzydłowskiego – tłumaczy sołtys oraz radny Robert Jadczak

Podczas lutowego posiedzenia Rady Miejskiej rajca PiS Krzysztof Skrzydłowski wnioskował w imieniu bliżej nieokreślonych środowisk patriotycznych, by rondo w Miłoszycach nosiło imię „Żołnierzy Wyklętych”. Pomysłowi sprzeciwił się Robert Jadczak, który stwierdził, że decydujące zdanie w tej sprawie powinni mieć mieszkańcy Miłoszyc. Wniosku Skrzydłowskiego nie poddano pod głosowanie, gdyż radca prawny Sławomir Boruch-Gruszecki przypomniał, że takie sprawy powinno się podejmować uchwałą.

Jadczak nie chciał czekać. 14 marca zwołał zebranie wiejskie, na którym chciał zaproponować mieszkańcom kilka potencjalnych nazw i przegłosować najciekawszą. – Nie chodzi o podjęcie decyzji, bo to i tak musi zrobić Rada Miejska – tłumaczył. – Chodzi o przedstawienie naszej propozycji. Takiej, która wyjdzie z Miłoszyc. W formie wniosku skierujemy ją do Rady Miejskiej i będziemy liczyć, że gdy rondo już powstanie, radni przychylą się do naszej woli.

Reklama

Spotkanie rozpoczął od przypomnienia, że walka o przebudowę ulicy Głównej i budowę ronda była elementem jego programu wyborczego w 2013 roku, gdy startował na sołtysa. Opowiedział też o staraniach, które poczynił w sprawie: – 4 lutego 2014 roku napisaliśmy pierwszy wniosek o remont ulicy Głównej. Podpisało się pod nim ponad 300 osób. Kolejny raz spróbowaliśmy 9 kwietnia, a potem jeszcze raz 14 września 2015 roku. Po drodze w nasze starania włączył się burmistrz Bogdan Szczęśniak i ostatecznie się udało. Inwestycja ruszy niebawem.

Wnioski były składane do Starostwa Powiatowego, ponieważ Główna jest ulicą powiatową. Na zebranie wiejskie oprócz burmistrza Bogdana Szczęśniaka, wiceburmistrza Romualda Piórki, wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Krzysztofa Woźniaka i radnej Iwony Płaczek zaproszono również starostę Zdzisława Brezdenia i przewodniczącego Rady Powiatu Józefa Hołyńskiego. Tych dwóch ostatnich jednak nie było.

Jadczak nie ukrywał swojej wdzięczności: – Chciałbym podkreślić, że cała inicjatywa wyszła z Miłoszyc. Muszę jednak podziękować władzom gminy, Radzie Miejskiej, ale też władzom powiatu i Radzie Powiatu. Gdyby nie starania ich wszystkich, do remontu by nie doszło. Żałuję jednak, że na dzisiejszym spotkaniu nie pojawił się nikt ze starostwa. Wśród wiosek Miłoszyce są trzecią co do wielkości miejscowością w powiecie. Myślę, że należy nas traktować poważnie.

Przebudowa ul. Głównej rozpocznie się lada moment. Pod koniec marca zostanie rozstrzygnięty przetarg na wyłonienie firmy, która inwestycję zrealizuje. Pierwszy etap (bez ronda) ma kosztować 2,4 mln złotych. 50% pokryje Krajowy Fundusz Drogowy, a po 25% gmina i Starostwo Powiatowe. Prace powinny się rozpocząć najpóźniej pod koniec kwietnia, a zakończyć jesienią.

W porozumieniu gminy i powiatu zapisano, że w 2018 roku zostanie też wybudowane rondo. Gmina wykonała projekt i wykupiła grunty od dwóch właścicieli. We wrześniu Starostwo Powiatowe złoży wniosek o dofinansowanie do Krajowego Funduszu Drogowego. Potem będzie wiadomo, jakie koszty każda ze stron będzie musiała przeznaczyć na inwestycję.

„Nie” dla Skrzydłowskiego

Sołtys Robert Jadczak pokrótce przypomniał sytuację z sesji Rady Miejskiej. Przedstawił stanowisko sołectwa w tej sprawie i prosił uczestników spotkania o przegłosowanie. Z odczytanego dokumentu wynikało, że mieszkańcy Miłoszyc wyrażają zaniepokojenie działaniami radnego Skrzydłowskiego: – Bulwersujący jest fakt, że radny powołując się na grupę znanych mu „patriotów” podjął działania bez konsultacji społecznych, z całkowitym pominięciem mieszkańców Miłoszyc. Na krytykę zasługuje również brak przeprowadzonych w tej sprawie rozmów z sołtysem i Radą Sołecką. W tej sytuacji jego działanie uważamy za aroganckie i antyspołeczne, będące klasycznym przykładem lekceważącego traktowania mieszkańców Miłoszyc. To przedmiotowe traktowanie lokalnego suwerena, mocno przypominające niechlubne czasy. Nie wyrażamy zgody na jakiekolwiek działania polityczne w sprawach bezpośrednio nas dotyczących, bez naszej wiedzy. Zwłaszcza przez ludzi niezwiązanych z naszą miejscowością.

Radnego Krzysztofa Skrzydłowskiego na sali nie było, ale niektórzy mieszkańcy stawali w jego obronie. Nie wszystkim podobał się mocny wydźwięk tego stanowiska. Pytano, czy radny PiS faktycznie chciał pozbawić mieszkańców Miłoszyc głosu, czy po prostu przedstawił im propozycję.

– Chciał, żebyśmy jego pomysł poddali pod głosowanie – tłumaczył Jadczak. – Gdyby prawnie było to możliwe, nie mielibyśmy już nic do gadania. Nazwa zostałaby zatwierdzona, a zdanie mieszkańców nie miałoby znaczenia.

Stanowisko przegłosowano prawie jednogłośnie. Jedna osoba była przeciw, pięć się wstrzymało. W sali było kilkadziesiąt osób.

Najprościej – najlepiej?

Ostatnim punktem obrad był wybór nazwy ronda. Słowo wybór można jednak wziąć w cudzysłów, ponieważ ostateczną decyzję i tak podejmie Rada Miejska, gdy inwestycja zostanie zakończona. Z tego powodu cześć mieszkańców proponowała, by głosowanie odłożyć do 2018 roku. – Proszę pamiętać, że obecnie przeprowadzamy tylko konsultacje społeczne – podkreślał Szczęśniak, który zaproponował, by nazwać rondo imieniem Sybiraków. – Dzisiejszy wybór będzie tylko sugestią. Nie należy jednak liczyć, że Rada Miejska przegłosuje daną nazwę za miesiąc czy dwa. Podejmie ją, gdy rondo zostanie dopuszczone do eksploatacji.

Cztery propozycje zaprezentowała historyczka Iwona Płaczek. Jej zdaniem rondo mogłoby nosić imię ofiar obozu Fünfteichen, Piotra Włostowica, Simona Figuliusza lub Barbary Szlachetki. Pomysł sołtysa Roberta Jadczaka i Rady Sołeckiej to rondo im. Świętego Mikołaja. Wydawało się, że Święty Mikołaj, który sygnuje swoim imieniem miejscową parafię, najbardziej przypadł zebranym go gustu. Ostatecznie pojawiły się jeszcze dwie nazwy. Iwona Płaczek powiedziała, że rondo mogłoby być po prostu „Miłoszyckie”, a jedna z mieszkanek chciała ronda „Pojednania”.

Ostatecznie najwięcej głosów (25) zebrało „Miłoszyckie”. Drugi był Święty Mikołaj, który zebrał 22 głosy. Cała reszta nie liczyła się w stawce.

Kamil Tysa ktysa@gazeta.olawa.pl

Kategorie: Aktualności,Ważne

Tagi: ,,,,,,,

Komentarzy (12)

  1. ot , ciekawe co teraz zrobi Rada Miejska ………… bo tak po prawdzie została postawiona pod ścianą ……….

    Komentarz
  2. faktycznie bardzo ważna sprawa
    cały artykuł z gazety jest dostępny w internecie
    a może chodzi o co innego
    za rok wybory i tym sposobem przypomina się o niewidocznych radnych
    ostatnio p. Czernik
    teraz zaistniała p Płaczek i oczywiście p. Woźniak
    a ja mam pytanie
    co oni do tej pory zrobili w swoich okręgach dla swoich wyborców ?
    może to jest dobry temat na kolejny artykuł ?

    Komentarz
    • Te same pytanie można zadać Szanownym radnym opozycjonistom 🙂 Chyba że ktoś z nich jest autorem tego postu

      Komentarz
  3. Bez sensu dla mnie to wszystko,,, spory i spory, ciągle spory nawet o nazwę jakiegoś ronda. Nie ma już ważniejszych spraw w naszej gminie? W dodatku zastanawia mnie jedno… dlaczego rondo musi mieć nazwę? czy skrzyżowania je mają? Rondo to przecież rodzaj skrzyżowania. Ktoś wymyślił nazwy rond i po co?

    Komentarz
  4. A może rondo Rambo?
    Rambo był żołnierzem wyklętym, do tego byłby to piękny gest w stronę stacjonujących w Polsce żołnierzy US&A 🙂

    Komentarz
  5. Gratuluję Miłoszyczanom za podjęcie własnej nazwy.
    Mam nadzieję,że Radni przyjmą z godnością propozycję MIESZKAŃCÓW, bo są ich przedstawicielami i mają słuchać głosu ludu a nie partyjnego.

    Komentarz
  6. Pan Krzysztof też chciałby się zapisać czymkolwiek podczas swojej kadencji 😂😂😂 Radni miejscy pomylili cyrk z Urzędem miasta i gminy . Może następnym tematem sporu będzie dostęp do morza albo budowa lotniska ? Czekam który radny pierwszy podchwyci temat 😂

    Komentarz
  7. Tyle nienawistnych przemówień i promocji niejakiego Dudy, a tu popatrz pan, ludziska nie chcą żadnych wyklętych ani wtedy, ani dzisiaj.

    Komentarz

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.