reklama

Imaginarium 2 – czyli Teatr Wyobraźni

Taki tytuł nosi wystawa prac Bożeny Potoczny, którą można oglądać w oławskiej Galerii OKO – Ośrodek Kultury przy ul. 11 Listopada 27

„Imaginarium” – tak autorka zatytułowała wystawę swoich prac w 2013 roku. Teraz przyszedł czas na „Imaginarium 2 – czyli Teatr Wyobraźni”. Dlaczego? – Mądry Szekspir wiedział, że „Cały świat to scena” – tłumaczyła na wernisażu autorka. – Gramy w nim swoje role, myśląc, że to wszystko dzieje się rzeczywiście. A jeśli to wyobraźnia kreuje swój teatr? Wtedy przestrzeń traci swój realny wymiar, głębia rozciąga się aż po nieskończoność, której już nikt nie rozumie. Tu poziom i pion burzy przyzwyczajenia oka, kotary i parawany przesuwają racjonalne plany, rozświetlając lub przyciemniając pole widzenia. W tej przestrzeni dotyka znienacka tajemnica i groza, anioł i demon (…) Szaleńczy pochód przelatuje, unosząc pragnienia i ekstatyczne płacze. Tu nawet anioły nie mają nic do powiedzenia, bo ślepe nie umieją mówić. Unoszą się, karząc i nagradzając na oślep. Czarne wrony gubią pióra. Z takiego snu trudno się obudzić. W Imaginarium nadrealny spektakl trwa, tylko czy kolor i linia go ujarzmi? Nawet jeśli nie, to pokaże niepokój, trwanie między jednostką a kosmosem, w moim czasie i czasie w ogóle.

Podczas wernisażu, który w Galerii OKO odbył się 21 kwietnia nie zabrakło życzeń, podziękowań, gratulacji i kwiatów. Wiele osób podkreślało, że to wernisaż życia Bożeny Potoczny. Sama autorka twierdzi, że może coś w tym jest, ale nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Nie wyklucza, że zrobi jeszcze jeden. Na razie, odwdzięczając się za sympatię, podczas wernisażu cytowała swoje wiersze do obrazów, choć nie kryła, że to jednak obraz jest jej światem.

Reklama

– Żyjemy w epoce kultury obrazkowej, ale obrazy malarskie nie zawsze udaje się zrozumieć, przełożyć na słowa – to Bożena Potoczny z „Postscriptum do Imaginarium 2”. – Chcemy, by stawały się wyjaśnione niczym literatura, a literatura to „opowiadactwo”. Obraz ma więcej znaczeń i dlatego trzeba wobec obrazu zachować pokorę, pozostawić mu wymiar „niewypowiedzianego”. Być może malarstwo to sztuka milczenia?

Autorka podczas wernisażu cytowała swoje wiersze do obrazów. Fragment utworu „Myśli natrętne o aniołach”

A ten anioł ma skrzydła nadpalone

Znakiem paru wątpliwości.

Oczy szarfą białą przesłonione,

Nie chce patrzeć ku nicości,

Bo planety wciąż przestawia,

Poszukując zasad prawa.

Gdzie ta metafizyczna jama,

Ze spisem szaleństw i zamyśleń,

Które ludzkość wymyśla sama,

Gdy po nocy im się przyśni?

Gdzie te niedożyte życiorysy

Na wpół stworzonych wierszy spisy?

Nie wie anioł, co na to odpowiedzieć,

Zawieszony między niebem a ziemią,

Bo niby skąd ma wiedzieć,

Gdy anioły ziemskich ciał nie cenią.

Wolą ponoć szukać tylko ducha,

Jak więc mają ludzkich próśb wysłuchać?

Dwa anioły gadają do siebie profilem,

Rękami planety po swojemu przekładają,

Mogą zrobić dzisiaj tylko tyle.

Po omacku ludzkich ścieżek szukają.

Głupi malarz próbuje ich rozterki namalować,

Kolorem mglistym rozsypane myśli schować.

I tak od stuleci anioły w ludzką skórę

Ubiera, myśląc, że pomiędzy ziemią a wiecznością,

Jakiś kursuje, choć nie wie, który,

Bo raz niby pomaga, a raz tłucze ze złością,

Mieczem goniąc jak w sądzie ostatecznym,

Bezcielesność ubierając w skórę nie wieczną.

fot. Monika Szczeciak.

Kategorie: Kultura

Tagi: ,,,,,,,,

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.