reklama

Pompa insulinowa to marzenie Oli. Pomożesz je spełnić? Potrzeba 17 tys. złotych

Wiemy, że potraficie pomagać i spełniać nawet te nierealne marzenia. Znów jest okazja, aby zmienić czyjeś życie na lepsze! 11-letnia Ola z Oławy prosi o pomoc

 

Jestem mamą 11-letniej Aleksandry chorej na cukrzyce typu 1. Samotnie wychowuje córkę od 10 lat. Córka zachorowała we wrześniu 2014 roku, choroba długo nie dawała zewnętrznych objawów i siała drastyczne spustoszenie w organizmie córeczki. Ola trafiła do szpitala we Wrocławiu w ciężkim stanie z kwasicą ketonową. Choroba od początku jest bardzo agresywna, poziomy glukozy we krwi są bardzo rozchwiane, wahają się często między 40 a 400 mg. Córka bardzo często ma niebezpieczne spadki cukru we krwi w ciągu nocy których nie czuje, a co za tym idzie zagraża to jej zdrowiu a nawet życiu.

Reklama

ZBIÓRKA pieniędzy na portalu https://pomagam.pl/sgfqua0a

Jestem zmuszona wstawać do niej w nocy co 1,5 h i robić pomiary cukru glukometrem. Często muszę natychmiast budzić córkę i podawać jej sok lub glukozę, aby podnieść poziom cukru. Jest to bardzo męczące i uciążliwe. Choroba zamienia nasze życie w koszmar. Od prawie 3 lat nie sypiamy normalnie po nocach ze strachu przed niebezpiecznym spadkiem cukru. Bywają dni że cukry są dobre, zarówno w nocy jak i w dzień ale to naprawdę rzadko bywa a nasza radość trwa zazwyczaj bardzo krótko. Córka przyjmuje insulinę za pomocą penów insulinowych, dostaje insulinę w zastrzyku po 10-12 razy dziennie czyli do każdego posiłku, a przy wysokich cukrach dostaje dodatkowe dawki insulin za pomocą pena z igłą. Jest posiniaczona i ma liczne zrosty podskórne na rękach i nogach. Obecnie zastrzyki podajemy w brzuch. Przez wahające się glikemie córka często jest rozkojarzona, rozdrażniona, ciężko jej się skoncentrować i skupić w szkole i w domu na nauce, bywa senna i ospała przy niskich cukrach a także płaczliwa i nerwowa przy wysokich. Bardzo trudno nam się żyje, choroba zabija w nas radość życia. Bywa tak, że jestem już tak zmęczona chorobą że w nocy nie słyszę budzika i nie wstaję do córki na pomiar cukru, co wiąże się z ogromnym ryzykiem i niebezpieczeństwem. Naszym marzeniem jest zakup pompy insulinowej za 17 tyś. zł. która działa takie małe cuda w życiu dziecka z cukrzycą. Pompa współdziała z glukometrem, pokazuje bardzo często na wyświetlaczu aktualne poziom cukru we krwi, współdziała ze stałym monitoringiem cukrzycy z tzw. sensorami Enlite i co najważniejsze eliminuje ilość kłuć dziecka do minimum. Nie trzeba kłuć ani paluszków do pomiaru cukru już tak często ani dawać już zastrzyków ponieważ pompa sama dozuje insulinę do posiłków i na korektę. Jest małych cudownym urządzeniem które przy niskich cukrach odcina dopływ insuliny i alarmuje bardzo głośnymi sygnałami dzwiękowymi o tym że dziecko jest zagrożone niskim poziomem glukozy we krwi. Ta pompa pomogła by nam bardzo w sytuacjach gdy cukry u Oli spadają tak często bez wyraźnej przyczyny do niebezpiecznych poziomów, ale również też w czasie gdy te cukry bywają też bardzo wysokie i trzeba je jak najszybciej obniżać. Wtedy wystarczy że wpiszemy na pompie ile ma podać insuliny na tzw. korektę i ona bez dodatkowych kłuć zastosuje się do naszych zaleceń i obniży cukier do prawidłowych wartości, podobnie przed posiłkami. Bardzo by nam to urządzenie ułatwiło życie i pomogło w lepszym poprowadzeniu tej nieokiełznanej i agresywnej choroby. Lekarze są już bezsilni, setki razy zmienialiśmy już dawki insulin a nawet insulinę i cukrzyca nadal próbuje przejmować władzę nad naszym życiem każdego dnia i każdej nocy. Chcemy żyć w miarę normalnie. Pragnę aby moja córka mogła żyć i bawić się jak inne dzieci, uczestniczyć normalnie w lekcjach W-Fu w których przez wahające się glikemie często nie może uczestniczyć. Pragnę, aby grała w ukochaną piłkę nożną jak to miało miejsce z czasu przed chorobą, aby mogła jeździć na rowerze i biegać bez obaw utraty przytomności, bez strachu że cukier znowu drastycznie spadnie i będzie musiała szybko się ratować sokiem czy cukierkiem. To jest bardzo obciążające dla mojego dziecka i ogromnie trudne dla mnie. Błagamy Was o pomoc w zebraniu środków finansowych na wymarzoną pompę insulinową, potrzeba aż 17 tyś. zł. Dla mnie samotnej matki uzbieranie takiej sumy jest nierealne. Ojciec Oli nie chce jej pomagać. Więc nie stać mnie na taki zakup. Mamy głęboką nadzieje i wierzymy obie że Wy ludzie o cudownych, wrażliwych sercach i duszy pomożecie nam spełnić marzenie córki i jej przemęczonej, wiecznie niewyspanej mamy. Pompa o której marzymy nie jest niestety refundowana, sensory do ciągłego monitoringu cukrzycy, które współgrają z tą pompą również nie są refundowane. Z całego serca matczynego proszę Was ludzie dobrej woli, znajomi, przyjaciele, rodzino o pomoc w zbiórce pieniążków na pompę dla Oli. Z góry dziękujemy Wam pięknie za każdy dar serca, za każdą wpłatę, za każdy grosz, który zbliży nas do zakupu wymarzonego urządzenia ułatwiającego życie i funkcjonowanie z chorobą!

Źródło pomagam.pl

Kategorie: Aktualności,Ważne

Tagi: ,,,,,,

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.