reklama

Zdjęcie ilustracyjne

Samochód dla OSP być może za rok

Jelcz-Laskowice Gmina kupi?

Wielkimi krokami zbliża się otwarcie remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Jelczu-Laskowicach. Na marcowej sesji Rady Miejskiej radna Krystyna Dekret wnioskowała, by kupić strażakom ochotnikom samochód

– Jednostka musi być dobrze wyposażona, zwłaszcza że w naszym mieście jest wiele fabryk, więc ryzyko pożaru jest spore – mówiła.

Trochę się jednak pośpieszyła, bo – jak chwilę później wytłumaczył Sławomir Boruch-Gruszecki, radca prawny UMiG – taka propozycja może być co najwyżej wnioskiem budżetowym. A te składa się pod koniec, a nie na początku roku.
Na słowa radnej zareagował burmistrz Bogdan Szczęśniak: – Zabrzmiało tak, jakby w Jelczu-Laskowicach nie było straży pożarnej. Jednostka OSP jest mobilna, posiada wóz i wyposażenie, więc ma jak wyjeżdżać do zdarzeń. W naszym mieście jest również państwowa Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza. Zabezpieczenie przeciwpożarowe w gminie jest więc dobre, a nawet bardzo dobre.

Reklama

Mecenas Boruch-Gruszecki podkreślał, że to przede wszystkich strażacy ochotnicy powinni się wypowiedzieć, czy potrzebują nowego samochodu. Jego zdaniem wniosek Krystyny Dekret w tej chwili był bezzasadny, a sprawę należałoby potraktować poważnie, zrobić odpowiedni kosztorys i ewentualnie uwzględnić ją w budżecie na rok 2018.
– Panie burmistrzu, u nas nie ma samochodów strażackich – nie dawała za wygraną radna. – Jesteśmy miastem zgazyfikowanym, a nie mamy odpowiedniego sprzętu. Jeśli wybuchnie gaz, to musimy wzywać ekipę z Wrocławia. Nie zależy mi na tym, żeby bić pianę. Chcę poprawić bezpieczeństwo w naszej gminie.
Wśród rajców jest zawodowy strażak oraz prezes Ochotniczej Straży Pożarnej Leszek Srokowski. On również skomentował słowa Krystyny Dekret: – W OSP mamy samochód średni, trzydziestoletni. Potwierdzam, że jest to wóz, który mimo słusznego wieku wciąż nam służy. Jednostka państwowa posiada kilkanaście różnych samochodów. Ten w OSP jest bardzo stary i mocno eksploatowany. Nowy kosztowałby gminę około 800 tys. złotych. Zwróciliśmy się do burmistrza o dofinansowanie w zeszłym roku. Usłyszeliśmy jednak, że obecnie gminy nie stać na taki zakup. Burmistrz Bogdan Szczęśniak obiecał jednak rozważyć z sprawę w przyszłym roku, więc zrobimy wszystko, by odpowiednie środki znalazły się w budżecie na rok 2018. Dziękujemy pani Krystynie, że myśli o strażakach. Sam fakt, że potrzebujemy auta, to jednak zbyt mało. Do tego potrzebne są pieniądze. W tym roku gmina kupiła wóz do OSP w Minkowicach. Warto jednak zaznaczyć, że jest to auto lekkie. My potrzebujemy ciężkiego albo przynajmniej średniego. Co do wybuchu gazu, to proszę pamiętać, że gazu się nie gasi, tylko zamyka. Wszyscy strażacy mają odpowiednie czujniki. Zakręcaniem gazu zajmują się jednak specjalistyczne jednostki, które są przez nas wzywane. My jesteśmy od tego, by ugasić skutki szkód, które wyrządził wybuch.
(kt)

Kategorie: Aktualności,Ważne

Tagi: ,,,,,,,,,,,

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.