reklama

Oławskie płoty made in USA

Znajomy z mojej dzielnicy, powiedział mi niedawno, że coś musi zrobić ze swoim płotem, który jest w kiepskim stanie, zardzewiały, w dodatku wykonany z jelczańskich wytłoczek. Kiedy powiedziałem mu że to nie „Jelcz” , że ma cenny zabytek, wyprodukowany w czasie wojny w USA, popatrzył na mnie trochę dziwnie. Ciekawe, co pomyślał? A skoro tak, to znaczy, że trzeba napisać

W „przyrodzie” (czyli w Polsce) opisywane amerykańskie płoty występują zalewie w kilku miejscach. W Oławie i na terenie powiatu jest ich wciąż bardzo dużo. Skąd się wzięły?

Reklama

Długa droga

Tuż po przystąpieniu USA do II wojny światowej amerykańskim konstruktorom wojskowym przedstawiono nowe zadanie: musicie zbudować podręczne lotnisko – pas startowy. Pas powinien być silny, lekki, łatwy do zbudowania przez każdego, bezpieczny i tani. Musi być prosty i do wykonanie na poziomym gruncie w ciągu kilku dni pracy. Musi być odporny na głupotę przy montażu, a nawet gdyby zginęły jego części, ma być wciąż użyteczny. Ma być bezpieczny dla każdego typu samolotu i w każdych warunkach pogodowych. Musi być lekki i mieć możliwość łatwego oraz szybkiego transportu do dowolnego miejsca.

Zadanie mogło brzmieć jak niewykonalny rozkaz, ale amerykańska pomysłowość ponownie zatriumfowała. Produkt, który zawierał wszystkie wyżej wymienione cechy, skierowano do produkcji. Zaprojektowano stalowe perforowane maty do szybkiego montażu, zwane PSP (Pierced Steel Plank, czasem Perforated Steel Planking). W Oławie to właśnie te stalowe panele z wieloma otworami są wciąż użytkowane jako ogrodzenia, bramy i w innych celach.

Czytaj cały tekst na: eprasa.pl lub w wydaniu papierowym Gazety Powiatowej nr 1 z 5 stycznia 2017

Tekst fot.: Przemysław Pawłowicz

 

 

Kategorie: Historia

Tagi: ,,,

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.