reklama

Ratowali nad stawem. ZDJĘCIA

Jelcz-Laskowice

To była cenna lekcja od ratowników wodnych, strażaków oraz służb medycznych. Dwie osoby trafiły do szpitala po zderzeniu kajaka z łódką na jelczańskim stawie. Wyłowiona z wody przez ratowników dziewczyna ma obrażenia kręgosłupa. Mężczyzna był nieprzytomny i nie oddychał…

Dzięki szybkiej i profesjonalnej akcji ratowników wodnych i strażaków oraz służb medycznych udało się przywrócić akcję serca. Pomoc otrzymali też pozostali uczestnicy zdarzenia. W tym sprawcy wypadku – dwie pijane osoby. Na szczęście to tylko ćwiczenia prowadzone w ramach ogólnopolskiej akcji „Bezpieczny wypoczynek nad wodą”, do której kolejny raz włączyli się ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej Wrocław pracujący nad jelczańskim stawem, WOPRU oraz Państwowej Straży Pożarnej z Oławy i Jelcza-Laskowic, a także Zespół Ratownictwa Medycznego i Rota-Med.

– Rozpoczynają się wakacje, stąd pomysł na przypomnienie ludziom zasad bezpiecznego wypoczynku nad wodą – mówi Krzysztof Gielas, rzecznik prasowy KP PSP w Oławie. – Musimy bowiem pamiętać, że bezpieczeństwo wodne zależy od nas. To, że są ratownicy nie zwalnia nas od rozwagi. Bardzo ważna jest pierwsza chwila zdarzenia, pierwsza faza kiedy to osoby, które widzą tonącego muszą odpowiednio zareagować i udzielić pomocy. Dzisiejsza akcja ma na celu pokazać mieszkańcom, dzieciom jak należy to zrobić prawidłowo. Akcja odbywa się na początku wakacji, by dać szansę wypoczywającym i poprawić statystyki bezpieczeństwa. To element akcji „Kręci mnie bezpieczeństwo” Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Początek wakacji to najlepszy czas na takie ćwiczenia i pokaz, bo wkrótce będą tu tłumy ludzi, a nam zależy by spędzali ten czas bezpiecznie.

Reklama

Ze statystyk PSP wynika, że na terenie województwa Dolnośląskiego co roku w wodzie ginie około 40-50 osób . W tym roku już utonęło 14 osób. Ofiarami najczęściej są, nie dzieci, ale osoby dorosłe, głównie mężczyźni w wieku od 40 lat i więcej. Najczęstszą przyczyną wypadków jest brawura i brak zdrowego rozsądku, a także alkohol, który sprawia, że czujemy się pewni siebie. Zdaniem rzecznika w takich chwilach wystarczy moment nieuwagi by osoba, która potrafi pływać nagle zachłysnęła się, doznała skurczu i zaczęła tonąć. Jeżeli w pobliżu nie ma ratowników i osób, które potrafią udzielić pomocy, najczęściej kończy się to tragedią. A akcja  służb ratunkowych zamienia się  w poszukiwawczą, a nie ratunkową.

Tekst i fot.: Wioletta Kamińska

 

 

 

Kategorie: Galeria,Na sygnale

Tagi: ,,,,,,,,,,,,,,

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.