<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pod kreską, czyli wiem lepiej</title>
	<atom:link href="http://gazeta-olawa.pl/blog15/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 06 Apr 2012 21:54:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>przedwiośnie</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/04/06/przedwiosnie/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/04/06/przedwiosnie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Apr 2012 21:54:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=146</guid>
		<description><![CDATA[Na początku mojej przygody z blogiem obawiałam się, że go zaniedbam, bo nie będzie o czym pisać. Teraz wiem, że nie piszę wtedy, kiedy dzieje się za dużo. 4 marca odszedł Pan Kaziu. Przez pierwsze dwa tygodnie nie mogłam sie odzwyczaić od wyłączania świateł przed podjazdem do garażu. Reflektory waliły prosto w jego okno od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku mojej przygody z blogiem obawiałam się, że go zaniedbam, bo nie będzie o czym pisać. Teraz wiem, że nie piszę wtedy, kiedy dzieje się za dużo.</p>
<p>4 marca odszedł Pan Kaziu.</p>
<p>Przez pierwsze dwa tygodnie nie mogłam sie odzwyczaić od wyłączania świateł przed podjazdem do garażu. Reflektory waliły prosto w jego okno od sypialni, więc jako sąsiadka, podjeżdżałam pod bramę po ciemku, żeby go nie budzić. Zamieściłam nasze wspomnienie o nim w papierowym wydaniu GP &#8222;Dobranoc, Panie Kaziu&#8230;&#8221;. Co więcej można zrobić? W najbliższy wtorek będzie za niego sąsiedzka msza w wierzbnie o 18.00. Gdyby komuś było po drodze.</p>
<p>Naszą ostatnią rozmowę wiedliśmy w szpitalu i dotyczyła polityki. Opowiadałam jak udało mi się zorganizować wizytę Ziobro, Kurskiego i Kempy we Wrocławiu, a on mi na to: &#8221; A dużo macie już członków? Szkoda, że ja już nie będę głosował&#8221;. Ostatnie spotkanie następnego dnia obyło się już bez słów. To zdumiewające, jak wielu ludzi za nim tęskni.  W felietonie dla Gościa Niedzielnego wspomniałam go tak:</p>
<p><strong>&#8222;Kargul z charakteru, Pawlak z wyglądu</strong></p>
<p>A historię miał jak obaj. I zaciągał jak trzeba. Kazimierz<br />
Bzowy czyli Pan Kaziu. Bardzo lubił ochrzaniać. Pod jednym wszak warunkiem: że<br />
było za co. Rozkręcał się, gdy ktoś mu odpyskował. Byliśmy sąsiadami, więc<br />
powodów było tyle, ile dni w tygodniu. On w naszej wsi pod Oławą mieszkał od<br />
zawsze, to znaczy od kiedy skończyła się wojna, a tu, na Ziemiach Odzyskanych<br />
nastała Polska, niestety Ludowa. My – wieśniacy z odzysku, zaczęliśmy się<br />
budować za jego płotem 50 lat później. Ciągle coś nam pożyczał, a my wciąż nie<br />
oddawaliśmy mu na czas. Przychodził więc do nas ze swoim Azorkiem u nogi i<br />
ochrzaniał. Jednego razu zawołał: „Kreska, ty chcesz, żebym ja był twój wróg”?<br />
A ja mu na to: „Cmentarze Dolnego Śląska są pełne moich wrogów. A obok każdego<br />
grobu wroga, jest taki mały grobek. To jego psa!”. Pan Kaziu schował Azora za<br />
sobą i nie dawał za wygraną: „Ty pójdziesz za to do piekła!” Ja: „Ale z panem”.<br />
„A tu masz rację. Bo i tam będziemy sąsiadami. I na tym będzie polegało moje<br />
piekło!” – odgryzł się.</p>
<p>Lubił wspominać, jak pierwszy raz przyjechał w te strony<br />
prosto z wojska, odszukać rodziców, których spod Podhajec rzuciła tu<br />
repatriacja. Szedł nocą ze stacji, nagle patrzy, przy drodze niemiecki żołnierz<br />
w płaszczu, pochylony, z giwerą wyciągniętą w jego stronę. Pan Kaziu skoczył do<br />
rowu. A Niemiec ani drgnął.  Okazało się,<br />
że to tylko młoda czereśnia o takim ludzkim kształcie.</p>
<p>Kiedy w latach 90-tych niemiecka fundacja odgrzebywała<br />
szczątki swoich żołnierzy pochowanych w naszych ogródkach, zebraliśmy się<br />
wszyscy nad wykopem. Pan Kaziu westchnął. „Ot, czasy ta wojna, czasy. Jakie<br />
kosteczki drobne, jakie chłopaki to były młode. Co taki żołnierz prosty<br />
winny?”  „Ale jakby ta czereśnia okazała<br />
się prawdziwym Niemcem, to by pan do niego strzelił?” „A oczywiście! Wojna to<br />
wojna, paskudna sprawa, mówiłem”.</p>
<p>Czereśnia wyrosła, zdziczała, trochę uschła, ale kształtu<br />
nie zmieniła. Nazywamy ją „Niemiec”. W zeszłym tygodniu właśnie się troszkę<br />
zaczęła zielenić. Widzieliśmy, wracając z pogrzebu Pana Kazia. Ostatniego w<br />
naszej wiosce z pokolenia, który tu Polskę zaczynał i nie miał żalu do prostego<br />
Niemca.&#8221;</p>
<p>Minął miesiąc. Choć w tym, co nazywamy polityką, dzieje się dużo, zostawiam to na po świętach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/04/06/przedwiosnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Strachy na Lachy</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/02/23/strachy-na-lachy/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/02/23/strachy-na-lachy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Feb 2012 09:27:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=142</guid>
		<description><![CDATA[Organizowałam kilka spotkań w powiatach z posłanką Beatą Kempą. Poza faktem, że przeszła do Solidarnej Polski, pozostaje posłem RP. Cóż się okazało? Że lokalni szefowie jej poprzedniej partii zabronili członkom przychodzenia na te zebrania (tu i ówdzie). Kilka dni później w tych samych powiatach gościł ktoś od Palikota (nawet nie poseł). Zakazu uczestnictwa nie było. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Organizowałam kilka spotkań w powiatach z posłanką Beatą<br />
Kempą. Poza faktem, że przeszła do Solidarnej Polski, pozostaje<br />
posłem RP. Cóż się okazało? Że lokalni szefowie jej poprzedniej<br />
partii zabronili członkom przychodzenia na te zebrania (tu i<br />
ówdzie). Kilka dni później w tych samych powiatach gościł ktoś<br />
od Palikota (nawet nie poseł). Zakazu uczestnictwa nie było. Smutne<br />
to, ale wierzę, że uleczalne. Czas goi rany.</p>
<p>Tym serdeczniej zapraszam na spotkanie (bez względu na poglądy)<br />
z naszymi &#8222;tenorami&#8221;.<strong> Ziobro, Cymański, Kurski oraz</strong><br />
<strong>wspomniana Kempa i Dąbrowski. W najbliższy poniedziałek 27.02</strong><br />
<strong>godz. 18.00 we Wrocławiu przy ul. Matejki 6 (sala konferencyjna</strong><br />
<strong>DIL).</strong> Spotkanie otwarte, łatwo wmieszać się w tłum. Poza tym, w<br />
Oławie chyba takiego terroru nie ma, żeby się wolny obywatel<br />
wolnego państwa miał bać <img src='http://gazeta-olawa.pl/blog15/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a href="http://www.sp.wroclaw.pl">www.sp.wroclaw.pl</a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/02/23/strachy-na-lachy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oj maluśki, maluśki, maluśki</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/01/22/oj-maluski-maluski-maluski/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/01/22/oj-maluski-maluski-maluski/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jan 2012 15:42:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=138</guid>
		<description><![CDATA[ To nie będzie skojarzenie z kolędą, chociaż karnawał w pełni i kolędować wciąż wypada. Przeciwnie, bezbożne mam skojarzenia. Nic a nic Oławian nie obeszło, co wymyślił starosta, a z końcem roku jednogłośnie przyklepnęli radni z wszystkich opcji. W związku z wejściem w życie nowej ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, która miała zadbać o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> To nie będzie skojarzenie z kolędą, chociaż karnawał w pełni i kolędować wciąż wypada. Przeciwnie, bezbożne mam skojarzenia. Nic a nic Oławian nie obeszło, co wymyślił starosta, a z końcem roku jednogłośnie przyklepnęli radni z wszystkich opcji. W związku z wejściem w życie nowej <strong>ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej</strong>, która miała zadbać o dzieci szczególnie sponiewierane przez los,w tym przez własne rodziny. Znam ją na wylot, powstawała kilka lat. Jej założenia były tematem niejednego odcinka mojego programu w Polsacie „Nasze dzieci”.</p>
<p>Św.p. prezydentowa Maria Kaczyńska zorganizowała ponadpartyjny, ponad środowiskowy panel, do pracy nad tą ustawą, do którego mnie zaprosiła. Od początku kilka rzeczy pozostawało w kolejnych projektach ustawy niezmiennych: dzieci, które nie mogą dla wlasnego bezpieczeństwa żyć pod jednym dachem z rodzicami, miały jak najkrócej przebywać w pieczy zastępczej. Jeśli tylko istnieje szansa na adopcję, należy je uwalniać z pęt rodzin biologicznych, jeśli nie, miały się uczyć życia w rodzinach zastępczych, aż do usamodzielnienia. Domy dziecka jako twory pod każdym względem niewydolne i wręcz szkodliwe, a przede wszystkim najdroższe z możliwych, miały iść w zapomnienie. Dla tych dzieci, którym już zwykła, a nawet bardzo wyspecjalizowana rodzina nie pomoże (bo są np. głęboko zdemoralizowane, dotknięte patologią i przestępczością, nie z ich winy, ale jednak) domy dziecka miały być przekształcone w ośrodki socjoterapeutyczne, mądrzejsze i skuteczniejsze niż poprawczaki, które przecież już są.</p>
<p>Z czasem ustawa stawała się coraz bardziej pokrętna (dopuszczająca różnorakie interpretacje każdego zapisu), aż prezydent podpisał, co podpisał (<a href="http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-9-czerwca-2011-r-o-wspieraniu-rodziny-i-systemie-pieczy-zastepczej/">http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-9-czerwca-2011-r-o-wspieraniu-rodziny-i-systemie-pieczy-zastepczej/</a>). Przy dobrej woli i zrozumieniu zasadnicze postanowienia ustawy, nadal są dobre. Ale cóż, skoro czytanie ze zrozumieniem nie jest mocną stroną Polaków, jak się okazuje zwłaszcza oławskich samorządowców, mamy co mamy.</p>
<p>Zamiast powołać w drodze konkursu organizatora pieczy zastępczej w starostwie, który zepnie odpowiedzialność powiatu i gmin (w tym finansową), zajmie się pomnażaniem rodzin zastępczych (a nie liczby dzieci w tych rodzinach), zamiast wygaszać (lub wręcz zlikwidować z marszu) dom dziecka, zamiast podziękować za współpracę tym, którzy nic nie umieją, nic nie robią, a kasę publiczną biorą, na których się skarżą wszyscy (sąd, policja, rodziny) starosta nie zmienia niczego. Ba! Organizację opieki <strong>rodzinnej</strong> powierza&#8230; <strong>domowi dziecka</strong>. Wzmacnia pozycję, daję władzę na rodzinami tym, którzy są ich zaprzeczeniem, którzy powinni być postawieni w stan likwidacji. A radni podnoszą rękę na tak, bo nie mają pojęcia, co głosują. W sumie – niewiedza to nie grzech. Trzeba więc zapytać tych, którzy się znają. Ale konsultacje społeczne mogłyby władzy zamieszać w planach. Zamiast lepiej, będzie gorzej. A kogo to obchodzi? Osobiste losy dzieci i nasz wspólny los? Nie trzeba być chrześcijaninem. Można być kompletnie bezdusznym cynikiem, żeby wiedzieć, że to najgorsza i najgłupsza rzecz, jaka można było klepnąć. Konia z rzędem temu, kto równie głupią decyzję znajdzie w jakimkolwiek polskim powiecie.</p>
<p>I nie ma w tym krzty politykowania z mojej strony. Żal tylko mam większy do starosty pisowskiego, prawicowego, że jest bardziej … niż jego poprzednik (i może następca). Żal mam do radnego, z którym zanm sie dobrze wiele lad dłużej niż ze starostą, bo choć z PO, to mądry chłop. Żal, bo decyzja godna palikotowych napalonych, a nie ludzi przytomnych.</p>
<p>Przekleństwa cisną mi się na usta, a jest ich w języku polskim wiele. Najmocniejsze wiążą się z fizjonomią. Wielkość ma znaczenie, zarówno w mierze części ciała, jak i w charakterze. Tu mi się zgadza i jedno i drugie.</p>
<p>Oj, jak w tytule, w tytule&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2012/01/22/oj-maluski-maluski-maluski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Warto być optymistą!</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/23/warto-byc-optymista/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/23/warto-byc-optymista/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 16:30:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=135</guid>
		<description><![CDATA[ Różnie mnie w życiu nazywali, nie zawsze pochlebnie. Jeśli ktoś chciał skomentować moje starania, zachowania, wysiłki, ale tak grzecznie, miło, krytycznie i z ubolewaniem, ale bez urazy, mówił : „jesteś idealistką”. Brałam to za komplement. Jeśli chciał przyciąć ( w dobrej wierze, czyli skłonić mnie, żebym postępowała rozsądnie czyli dla własnej korzyści) mówił: „jesteś naiwna”. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> Różnie mnie w życiu nazywali, nie zawsze pochlebnie. Jeśli ktoś chciał skomentować moje starania, zachowania, wysiłki, ale tak grzecznie, miło, krytycznie i z ubolewaniem, ale bez urazy, mówił : „jesteś idealistką”. Brałam to za komplement. Jeśli chciał przyciąć ( w dobrej wierze, czyli skłonić mnie, żebym postępowała rozsądnie czyli dla własnej korzyści) mówił: „jesteś naiwna”. I to też brałam za komplement. Latem tego roku po pokazie mojego filmu dokumentalnego „Zmartwychwstania miało nie być”, rozmawialiśmy z publicznością o tym, dlaczego tułam się z nim po ośrodkach kultury, świetlicach i salkach przy parafiach. Dlaczego normalnej emisji telewizyjnej wciąż nie było, choć film gotów jest od blisko 2 lat, a wiosną 2010 roku dostał Grand Prix Centrum Myśli Jana Pawła II. W Jury tego konkursu była wszak Iwona Schymalla, późniejsza szefowa TVP I i ks. Kazimierz Sowa, szef Religia TV. Wśród zebranych w ośrodku kultury widzów rozpętała się dyskusja: jaka ta telewizja jest be, jakie te media do de i że kłamstwa w nich więcej niż za komuny. Wówczas pewien starszy pan wstał z krzesła i zapytał mnie (a brzmiało to jak wyzwanie) „czy pani zdaniem to się kiedykolwiek zmieni?” Odpowiedziałam „Ja jestem wierząca, a pan?” Gromki śmiech i oklaski. Czyżby wszyscy nagle uwierzyli, że rzeczywistość (i ta medialna i ta realna – bo to dwie zupełnie inne rzeczywistości) się zmieni i to szybko, najpewniej w Nowym Roku, bo on co roku musi być lepszy? Nie sądzę. Myślę, że i oni i ja pomyśleliśmy to samo: jesteśmy wierzący, więc wypada nam wierzyć, że obie te rzeczywistości się zmienią na lepsze. A lepszej okazji niż Nowy Rok przecież nie będzie, więc pewnie się zmieni od Nowego Roku. Wierzymy w to, ale wiemy, że samo się nie zmieni. Tak jak sam nie upadł komunizm, sam się mur berliński nie przewrócił ani diabeł nie nawrócił. Róbmy coś! I niech nas nazywają naiwnymi, idealistami albo głupkami. Jeszcze lepiej nieudacznikami. Widać sobie w życiu nie radzą, „nie załapali się tak, jak koledzy, to mieszają”. A niech tak nam dogryzają, co nam tam. Bierzmy to za komplement. Róbmy coś więcej, niż tylko swoje. Świat został nam przecież dany, a nie sprzedany. Nie musimy się godzić na warunki przetargu. Tu czas na moją uproszczoną definicję pojęcia „wartości dodanej”. Wartość wprost z rachunku 2+2=4. Wartość dodana w tym przypadku polega na tym, że jeśli nie są to puste dwójki, tylko każda reprezentuje parę kół, to 4 oznacza, że mamy komplet i auto pojedzie. W rachunku nic się nie zmienia, w rzeczywistości tak: jedziemy, zamiast stać. Stąd mój apel: łapmy się za tę wartość dodaną, nie stójmy w tym Nowym Roku w miejscu, ruszajmy do przodu. Jeśli będziemy stać i czekać, jedyne co mamy zagwarantowane w 2012 roku to fakt, że się znów o rok postarzejemy. Tak jak on, Nowy Rok znów będzie Starym, a my tęsknie będziemy wypatrywać Nowego Lepszego w kalendarzu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/23/warto-byc-optymista/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy rok bieży, włos mi się jeży&#8230;</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/14/nowy-rok-biezy-wlos-mi-sie-jezy/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/14/nowy-rok-biezy-wlos-mi-sie-jezy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Dec 2011 17:08:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=131</guid>
		<description><![CDATA[Noworoczne obcinanie palców tuż tuż. Motto tej opowiastki brzmi:&#8221;Nic wam się nie należy, boście prowincjusze. Albo jeszcze gorzej: wieśniaki. Dzięki nam musicie się przejechać do miasta wojewódzkiego, co wam dobrze zrobi. Światła na skrzyżowaniach, galerie handlowe, muzea, przejażdżka tramwajem. Luksusy. A przy okazji rozprawy w sądzie, wstąpicie do teatru się odchamić&#8221;. Takie oto wnioski należy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size: medium;"><strong>Noworoczne obcinanie palców tuż tuż. Motto tej opowiastki brzmi:&#8221;</strong></span><span style="font-size: medium;"><strong>Nic wam się nie należy, boście prowincjusze. Albo jeszcze gorzej: wieśniaki. Dzięki nam musicie się przejechać do miasta wojewódzkiego, co wam dobrze zrobi. Światła na skrzyżowaniach, galerie handlowe, muzea, przejażdżka tramwajem. Luksusy. A przy okazji rozprawy w sądzie, wstąpicie do teatru się odchamić&#8221;. </strong></span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Takie oto wnioski należy wyciągnąć z nowej ustawy o ustroju sądów powszechnych. </span><span style="font-size: medium;">Sejm uchwalił, senat poprawił (głównie błędy literowe i przecinki) a prezydent klepnął (przepraszam: podpisał.) Jeśli się komuś wydaje, że go to nie dotyczy, bo nie jest sędzią, to się grubo myli. Fakt, że ustawa jest wprowadzana metoda kroczącą (stopniowo, acz bezlitośnie), wcale skutków nie łagodzi. To tak jakby człowiekowi amputować palec po palcu, a nie od razu całą rękę. </span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Niektóre zmiany poczuliśmy już w starym roku. W sądach rejonowych w miastach powiatowych, w tym w Oławie,  zlikwidowane zostały wydziały pracy i ubezpieczeń społecznych. Z każdą sprawą zawodową musimy jechać do miasta wojewódzkiego, do sądu również rejonowego, tyle, że dla dzielnicy Wrocław – Śródmieście. Dlaczego? Żeby było taniej i lepiej. Wydziałów mniej – koszty niższe. Rzekomo. W praktyce kolejka do rozpatrzenia spraw się wydłuża. Można oczywiście zatrudnić we Wrocławiu więcej sędziów (np. tych niepotrzebnych już w Oławie) i wyznaczyć więcej rozpraw. Ale sal, w których mogłyby się odbywać, od tego nie przybędzie. Kolejka po sprawiediwośc dla prowincjusza się wydłużyła. Poza tym, gdzie wtedy oszczędność? Koszty pracownika zostają, tylko się przenoszą z miasteczka do miasta. Pustych pomieszczeń w Oławie i tak się nie wyrwie z budynku, nie obetnie się w nich kaloryferów, nie wykręci żarówek, nie wyłączy z podatku od nieruchomości ani nie wynajmie, bo nie wolno. Sąd to sąd. Powaga. </span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Kolejne palce obetną nam po nowym roku. Wydziały rodzinne „nie będą likwidowane automatycznie tylko stopniowo do 2013 roku, a pozostawiane tam, gdzie są potrzebne” czytam w komentarzu do wprowadzenia ustawy. Pytam więc, gdzie są niepotrzebne? Tam, gdzie nie ma rozwiedzionych rodziców i dzieci nieślubnych, a co za tym idzie – alimentów. Tam, gdzie koszty życia nie rosną, więc alimentów podnosić nie trzeba. Tam, gdzie nie ma dzieci krzywdzonych, porzuconych, gdzie rodzin zastępczych nie trzeba zakładać ani kontrolować. Tam, gdzie małolaty nie zaliczają wpadek, a żaden młody człowiek do 18-go roku życia nie popełnia ani przestępstwa, ani wykroczenia. Jakbym powiat oławski widziała, no raj! Tu się ludzie nawet nie muszą spowiadać!</span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Tymczasem służby kuratorskie są tak obciążone pracą, że bardziej się nie da. Od domu do domu, ryzyko, że w dziób dostanie od podopiecznego, cała papierowa robota i trzeźwa ocena każdego przypadku, bo jak będzie pobieżna, może to kogoś kosztować zdrowie lub życie. Kuratorów też zlikwidują czy przeniosą do Wrocławia? Czy tylko szefa będą mieli kilkadziesiąt kilometrów od miejsca pracy i trzeba będzie dzień z życia wyrwać, żeby się stawić na dywaniku?</span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Co z księgami wieczystymi? Ustawa mówi wyraźnie: to tylko palec do amputacji. W rejonach zostanie jedynie wydział karny i cywilny. Kikut taki, który wkrótce się okaże zbyt drogi: dwa gabinety w pustym budynku. Tniemy do końca resztę ręki.</span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Będzie tanio i dobrze. Tymczasem każdy (nawet taki kmiot z prowincji jak ja), wie, że tanio i dobrze można się tylko odchudzać. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/14/nowy-rok-biezy-wlos-mi-sie-jezy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak dobrze być ziobrystką</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/02/jak-dobrze-byc-ziobrystka/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/02/jak-dobrze-byc-ziobrystka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 13:32:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=123</guid>
		<description><![CDATA[ Wszystko prawda. Zadeklarowałam wstąpienie do PiS wraz z mężem bez względu na wynik wyborów parlamentarnych i złożyłam deklarację (na piśmie i ze zdjęciem), natychmiast po wyborach. Gdy wokół osób, które znam i mam podstawy sądzić, że są zacne, powstał tumult, zawiesiliśmy rozpatrywanie tych deklaracji. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, lubimy wiedzieć w czym uczestniczymy. A od losów tzw. ziobrystów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> Wszystko prawda. Zadeklarowałam wstąpienie do PiS wraz z mężem bez względu na wynik wyborów parlamentarnych i złożyłam deklarację (na piśmie i ze zdjęciem), natychmiast po wyborach. Gdy wokół osób, które znam i mam podstawy sądzić, że są zacne, powstał tumult, zawiesiliśmy rozpatrywanie tych deklaracji. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, lubimy wiedzieć w czym uczestniczymy. A od losów tzw. ziobrystów uzależnialiśmy naszą osobistą ocenę sytuacji. Jaka sytuacja, taka ocena. Deklaracje wróciły do domu i leżą sobie na biurku jako dowód naszej asertywności.</p>
<p>Rozczulił mnie  tekst w GP. Wszystko się zgadza, poza paroma drobiazgami. Ja w Oławie nie mam &#8222;byłych kolegów z PiS&#8221;, bo z kim się kolegowałam, z tym się nadal koleguję, a z kim nie, to nie. W końcu to przyszli koalicjanci. <img src='http://gazeta-olawa.pl/blog15/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam prawą stronę świata (choćby takiego jego fragmenciku jak powiat oławski) i zapraszam do klubu Solidarnej Polski. Formalnie wygląda to tak, że trzeba wysłać mail na adres <a href="mailto:kempabeata@vp.pl">kempabeata@vp.pl</a> z podstawowymi informacjami o sobie i z jakiego się jest powiatu. Na pewno trafi w odpowiednie ręce. Nie oznacza to, że się automatycznie zapisujemy do klubu, nie. Można być sympatykiem, przyjacielem, ba &#8211; trochę się poprzyglądać i poprzysłuchiwać. Poznać.</p>
<p>Pozostałe strony świata też pozdrawiam. Szczególnie te bez kompasu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/12/02/jak-dobrze-byc-ziobrystka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>33</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głupota upoważnia, ale nie zwalnia</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/11/16/glupota-upowaznia-ale-nie-zwalnia/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/11/16/glupota-upowaznia-ale-nie-zwalnia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 00:16:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=117</guid>
		<description><![CDATA[Niewiedza wystarczy, żeby krytykować. Interes, pomaga. A głupota upoważnia. Ale nawet ta ostatnia nie zwalnia od myslenia. Taki oto wniosek wysuwam po lekturze forum na temat hali sportowej w Wierzbnie i kompetencji Pani Wójt. Mam do tej sprawy osobisty i służbowy stosunek. Oto szczegóły. Kilka lat temu musiałam zabrać synka prosto z lekcji do przychodni na tzw. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Niewiedza wystarczy, żeby krytykować. Interes, pomaga. A głupota upoważnia. Ale nawet ta ostatnia nie zwalnia od myslenia. </strong></p>
<p>Taki oto wniosek wysuwam po lekturze forum na temat hali sportowej w Wierzbnie i kompetencji Pani Wójt. Mam do tej sprawy osobisty i służbowy stosunek. Oto szczegóły.</p>
<p>Kilka lat temu musiałam zabrać synka prosto z lekcji do przychodni na tzw. bilans. Szczęśliwie była to lekcja WF, która odbywała się w baraku tuż przy przychodni w Wierzbnie. Wtedy weszłam do tego obiektu po raz drugi w życiu, ale po raz pierwszy jako matka. Za pierwszym razem byłam jeszcze bezdzietna i nie mieszkałam w powiecie oławskim, ale grodzkim – wrocławskim. Robiłam reportaż telewizyjny o Szymku Kołeckim, młodym – zdolnym i bardzo obiecującym sportowcu, który mieszkał w Wierzbnie i miał wszelkie szanse na medale. Trenował w baraku. Tyle pamiętałam. Ten drugi raz, kilka lat później, kiedy weszłam do tej budy po własne, całkiem małe dziecko, ściął mnie z nóg. Wilgoć, smród grzyba, wydarte linoleum, powyrywane kontakty, z których sterczały druty, kałuża czegoś (bliskość toaleto-szatni sugerowała, że to jakiś płyn ustrojowy, łudziłam się, że to pot), goła żarówka nad salą do gry w piłkę….</p>
<p>Nazajutrz poszłam do starostwa. Strasznie mnie urzędnicy od nadzoru chcieli spuścić. „Pani nie jest ani właścicielem, ani zarządcą, nie ma pani prawa składać skarg i wnioskować o kontrolę”. „Ale mam interes prawny jako matka dwójki dzieci, których życie jest zagrożone” odpowiedziałam. Oj, wylazła ze mnie pani redaktor. Tak bym postąpiła, gdyby chodziło o temat, o cudzą sprawę. Nigdy dotąd o własną. Napisałam grzecznie podanie o kontrolę, potwierdziłam kopię i w te dyrdy do sanepidu. Tam podobnie, choć życzliwość dla obywatela już dała się zauważyć. Przychylają się do wniosku o kontrolę.  W Urzędzie Gminy Domaniów to samo, tylko wrogości nie ukrywał nikt. W kuratorium było najprzyjemniej: „W zakresie nam podlegającym zrobimy wszystko, co możliwe. 20% szkół na Dolnym Śląsku nie ma sali, a jednak sobie radzą. Są wyjazdy na basen, obozy sportowe, gościnnie w salach innych szkół”.</p>
<p>I nadszedł dzień kontroli. Okazało się, że każdy dzień wpuszczania dzieci do tego miejsca jest przestępstwem, a barak to obiekt nielegalny. Bez dokumentacji, odbiorów kominiarskich i pożarniczych,  z grzybem i roztoczami, z prądem na wierzchu. Chlew po prostu.</p>
<p> Barak zamknięto. Wiejska świetlica, którą sugerował gminny urzędnik,  też się nie nadawała na lekcję WF. Stwierdziła to ta sama komisja.</p>
<p>Wtedy na zebraniu wiejskim pojawił się wójt, pokazał projekt nowej hali. Taką chciałaby mieć Oława, a Wrocław by się nie powstydził. W Wierzbnie niepotrzebna i kosztująca więcej niż roczny budżet całej gminy. Wójt opowiadał o rozlicznych źródłach finansowania budowy oraz przedstawił  wizję tymczasowego namiotu do ćwiczeń na czas budowy. Rodzice odetchnęli, dzieci nie miały gdzie ćwiczyć nadal.</p>
<p>Dopiero pod koniec kadencji pojawił się namiot na boisku (kurnik taki, którego ogrzewanie kosztowało pewnie więcej niż dowóz dzieci gdziekolwiek). Kosztował ponad <strong>60 tysięcy</strong>.  Nie przeoczyliście się. Było o tym w GP, to nie plotka. I miał prawo ten kurnik stać 4 miesiące. Za takie pieniądze można spędzić 4 miesiące w ciepłych krajach a nie pod plandeką. Każde przestawienie go na kolejne 120 dni  (o ile gmina uzyskałaby niezbędne  zgody na dalsze jego utrzymywanie) wraz z dokumentacją,  kosztowałoby kolejnych kilka-kilkanaście tysięcy za każdym razem</p>
<p>Nowa  Pani wójt (a to żadna moja koleżanka, wręcz przeciwnie &#8211; moja konkurentka w ostatnich wyborach) wreszcie robi z tym porządek. Walczy o lepszą lokalizację (oby skutecznie), proponuje projekt skromniejszej hali (ale w sam raz na wszelkie Wierzbna potrzeby, w tym na treningi dla następców Szymka Kołeckiego)  i to za kilka razy mniejsze pieniądze. No i rozebrała namiot, bo pozwolenia na ten kurnik dawno wygasły, a nowe to kolejne marnowanie pieniędzy i czasu. Gimnazjalistom proponuje na czas zimy dowóz (szkolnym autobusem, więc bezpłatny) do sali w Domaniowie. Obie szkoły mają tak dopasować plan lekcji, żeby się udało. Maluchy będą ćwiczyć w tymczasowo przerobionych salach-klasach (jak dotąd) albo grać w ping – ponga. Wiosną życie i tak toczy się na orliku.</p>
<p>Więc o co ten krzyk na forach? Nawoływanie do referendum, bo pani wójt be? Bo zamiast marnować gminne (wspólne) pieniądze, chce zrobić to, czego nie zrobił poprzednik (a nawet poprzednicy)?</p>
<p>Spróbujmy podyskutować, a nie  scigać się na złośliwości. Najgorzej jak się ktoś zaweźmie i prędzej zasiecze niż przyzna rację.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/11/16/glupota-upowaznia-ale-nie-zwalnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Nigdy nie wrócisz do domu&#8221;&#8230; cd.</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/11/04/nigdy-nie-wrocisz-do-domu-cd/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/11/04/nigdy-nie-wrocisz-do-domu-cd/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Nov 2011 22:57:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=114</guid>
		<description><![CDATA[Byłam dziś na pogrzebie mojego bohatera, a właściwie głównego narratora z filmu o marynarzu pt. &#8222;Nigdy nie wrócisz do domu&#8230;&#8221; Pan Henryk Haponiuk był aresztowany krótko po &#8222;moim marynarzu&#8221;, Stefanie Półrulu. Poddany tym samym torturom. Przetrwał. Nic nie podpisał. Dostał karę więzienia. Przeżył. Mówił mi, że w chwilach największego cierpienia, modlił się i że to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Byłam dziś na pogrzebie mojego bohatera, a właściwie głównego narratora z filmu o marynarzu pt. &#8222;Nigdy nie wrócisz do domu&#8230;&#8221;</p>
<p>Pan Henryk Haponiuk był aresztowany krótko po &#8222;moim marynarzu&#8221;, Stefanie Półrulu. Poddany tym samym torturom. Przetrwał. Nic nie podpisał. Dostał karę więzienia. Przeżył. Mówił mi, że w chwilach największego cierpienia, modlił się i że to pomogło. Wygrał w ten sposób 60 lat życia. Miał szansę opowiedzieć o tym, czym był stalinizm, co zrobili sędziowie tamtych czasów, śledczy i prokuratorzy. Oni mają/mieli kilkutysięczne emerytury, umierając trafiają/trafiali na Powązki, pomiędzy zasłużonych. Stefan, stracony w 1953 leżał w bezimiennym grobie do 2008. Dopiero wtedy IPN zdołał doprowadzić do powtórnego, uroczystego pochówku w rodzinnych stronach, w  Wielkopolsce. Pan Henryk wiózł skrzyneczkę z jego szczątkami z Wrocławia do Młodojewa.</p>
<p>Dziś sam spoczął na cmentarzu w Kłodzku. Wśród rodziny, wieńców, łez. Z szacunkiem. Zdążył oddać pasiekę przyjacielowi, żeby się pszczoły nie wymarnowały, żonie kupić futro na zimę i węgiel, bo Kłodzko ma klimat dość ostry. Nagrobek sobie postawił, żeby wdowie nie robić kłopotu. Od kilku lat wiedział, jak bardzo jest chory. Pamietam, w 2008 pojechał na transfuzję, żeby wytrwać przed kamerą. I zdołał opowiedzieć o tych, którzy takiego szczęścia, żeby przygotować siebie i swój świat na śmierć,  nie mieli. I może o to własnie w życiu chodzi?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/11/04/nigdy-nie-wrocisz-do-domu-cd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A życie toczy się dalej</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/10/10/a-zycie-toczy-sie-dalej/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/10/10/a-zycie-toczy-sie-dalej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 11:13:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=100</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję 1536 osobom z naszego powiatu, które na mnie głosowały. Polityka to nie jest przygoda, tylko praca. Oświadczam, że dziś wraz z mężem zapisujemy się do PiS. Oczywiście, jeśli nas przyjmą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję 1536 osobom z naszego powiatu, które na mnie głosowały.</p>
<p>Polityka to nie jest przygoda, tylko praca. Oświadczam, że dziś wraz z mężem zapisujemy się do PiS. Oczywiście, jeśli nas przyjmą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/10/10/a-zycie-toczy-sie-dalej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec kampanii</title>
		<link>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/10/07/koniec-kampanii/</link>
		<comments>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/10/07/koniec-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 20:16:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gazeta-olawa.pl/blog15/?p=96</guid>
		<description><![CDATA[Czas na porządki. Kto nie czytał w papierowym wydaniu, może to zrobić tutaj. &#8222;Drodzy Wyborcy, mieszkańcy  miasta i gminy Oława, Jelcz – Laskowice i Domaniów! Chcę być Waszą posłanką i traktuję tę misję bardzo poważnie. Przez ponad 20 lat byłam dziennikarzem, który zabierał głos w Waszych sprawach. Dziś to ja Was proszę o głos, oddany [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Czas na porządki. Kto nie czytał w papierowym wydaniu, może to zrobić tutaj.</strong></em></p>
<p><em>&#8222;Drodzy Wyborcy, mieszkańcy  miasta i gminy Oława, Jelcz – Laskowice i Domaniów!</em></p>
<p><em>Chcę być Waszą posłanką i traktuję tę misję bardzo poważnie. Przez ponad 20 lat byłam dziennikarzem, który zabierał głos w Waszych sprawach. Dziś to ja Was proszę o głos, oddany na mnie 9 października.</em></p>
<p><em>Dotąd patrzyłam władzy na ręce, bo takie było zadanie dziennikarzy. Byłam w środku polityki, chociaż jej nie uprawiałam. Dziś problemy zwykłych ludzi znikają z gazet, radia a nawet publicznej telewizji. Dziennikarz to już nie jest wolny zawód, a najemnikiem (i to w złej sprawie) być nie chcę.</em></p>
<p><em>Uważam, że proces psucia naszego kraju można i trzeba zahamować. Każdy poseł powinien w tym aktywnie uczestniczyć.</em></p>
<p><em>Na pytanie „co zrobię dla Oławy”, odpowiadam:</em></p>
<p><em><strong>Po pierwsze, to, co szczególnie ważne dla Was: </strong></em></p>
<p><em>- zabezpieczenia przeciwpowodziowe i uregulowanie sytuacji prawnej mieszkańców terenów, które wciąż są zalewane. Worki z piaskiem i zasiłki nie rozwiązują problemu. Trzeba ostatecznie ustalić czym jest  ten teren ze wszystkimi tego konsekwencjami (włącznie z wykupem i przesiedleniem tych rodzin, które tego zechcą).</em></p>
<p><em>- budowa prawdziwej obwodnicy Oławy. Środki na nią niezbędne są zbyt duże, żeby ciężar tej budowy udźwignął sam samorząd. Nie możemy pozwolić, żeby nasze miasto było rozdeptywane przez ruch tranzytowy.</em></p>
<p><em>- budowa hali sportowej w gminie Domaniów, której dotąd nikt nie traktował poważnie.</em></p>
<p><em><strong>Po drugie to, co ważne dla wszystkich Polaków:</strong></em></p>
<p><em>- obniżenie kosztów codziennego życia, szczególnie utrzymania i kształcenia naszych dzieci. Żebyśmy co rano wstawali do pracy, szkoły, na studia, do własnych zajęć, a nie na wojnę.</em></p>
<p><em>- więcej środków z budżetu państwa dla gmin i powiatów, żeby władza, która jest nam najbliższa, była w stanie zaspokoić nasze potrzeby.</em></p>
<p><em>Jolanta Krysowata &#8211; Zielnica lista 1 miejsce 8, pierwsze spoza miasta Wrocławia&#8221;</em></p>
<p><strong>I jeszcze coś</strong></p>
<p><strong>&#8222;</strong><em>Polski nie wolno przejeść. Polski nie wolno przepić. Są rzeczy, których nie można sprzedać nigdy i za żadne pieniądze. Jak będzie wyglądała Polska bez lasów państwowych, branży energetycznej, mediów publicznych i KGHM? O Polskę trzeba zadbać, bo Polacy zasługują na więcej niż mają teraz, na znacznie więcej niż chce się im zabrać. </em></p>
<p><em>Kolejna kadencja PO nie oznacza nic innego, jak wyprzedaż resztek naszego wspólnego majątku, żeby załatać dziurę, która i tak zostanie i będzie się powiększać. Nieludzka polityka tego rządu spowodowała, że więcej małych firm upadło niż powstało, a ich właściciele, którzy kiedyś „wzięli sprawy w swoje ręce”,  pozostali z długami. Młodzi ludzie boją się zakładać rodziny, a nowych obywateli przychodzi na świat coraz mniej. Polskie dzieci rodzą się za granicą: w Niemczech, Szwecji, na Wyspach. U nas trzeba zamykać szkoły, zwalniać nauczycieli, likwidować stołówki. Mimo, że podobno tam jest „globalny kryzys”, a u nas „zielona wyspa”.</em></p>
<p><em>Samorządy mają coraz więcej kompetencji (czyli obowiązków), a coraz mniej pieniędzy na ich realizację. Jeśli poseł dla dobra swojej lokalne społeczności „załatwia” pieniądze na parę metrów kwadratowych parkietu w hali sportowej czy na dwa koła od wozu strażackiego, sprawdźmy, jak głosował w sprawie VAT-u na podręczniki i od organizacji imprez masowych. Wyjdzie nam, że więcej straciliśmy na tym podatku, niż zyskaliśmy na „załatwianiu”. </em></p>
<p><em>To nie były „cztery dobre lata”. Nie stać nas na powtórkę. Dlatego zdecydowałam się kandydować do Sejmu RP. Moje obietnice wyborcze: zadba m o Polskę, zadbam o Was. Lokalnie: <strong>NIGDY</strong> nie wydam całej kwoty na prowadzenie biur wyborczych (133.800 zł. rocznie) na jedno biuro, a w nim dwa etaty (szczegóły na <a href="http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/462.htm" target="_blank">http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/462.htm</a>.) Nigdy nie zatrudnię szwagra. Nigdy nie zlekceważę mego wyborcy z problemem. Stworzę kilka biur, w których za darmo każdy uzyska poradę prawną w każdej, nawet bardzo osobistej sprawie. <strong>ZAWSZE</strong> będę jedną z was. </em></p>
<p><em>Jolanta Krysowata &#8211; Zielnica, lista 1 miejsce 8, pierwsze spoza miasta Wrocławia&#8221;</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gazeta-olawa.pl/blog15/2011/10/07/koniec-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

