Znów ktoś rozwalił tablicę na kamieniu przy Odrze. I znów pan Budzyn będzie się wściekał, że to przez nas, bo napisaliśmy o wszystkim. To prawda, napisaliśmy. Bo to skandal, że władze miejskie i powiatowe przez półtora roku nie są w stanie uzgodnić z nim treści napisu, ewentualnie odpisać, że z jakiegoś powodu tablicy w tym miejscu nie będzie. I tyle. Prosta sprawa, ale dla naszych władców nie do przeskoczenia. A przecież swego czasu wiceburmistrz Leja miał się spotkać z kombatantami, coś ustalać… A tu nadal nic. Ja nawet rozumiem Budzyna, który może i jest naiwny w tym co robi, ale jest obywatelem, więc powinien być odpowiednio potraktowany. A nie jest. Jeszcze chwila, a gdy tylko Budzyn zmieni nieco treść napisu, razem z nim postawię nielegalną tablicę, żeby tylko pokazać kolejną bezsilność naszych samorządowców.
Ale treść musi się zmienić, bo ten fragment o „wyzwalaniu z hitleryzmu” jest bez sensu. Grubo przesadzając, to trochę tak, jakby mówić, że Amerykanie napadli na Irak, żeby go wyzwolić z terroryzmu albo Polacy w 1920 zawędrowali pod Moskwę, żeby wyzwolić ją z prawosławia, albo że europejscy koloniści wyzwolili Afrykę z wolności. No, nieźle przegiąłem, ale z grubsza chodzi o niestosowność takiego napisu i niezgodność z prawdą. Nie można wyzwalać na siłę, choć oczywiście historia zna przypadki, gdzie tak właśnie uzasadniano swoje podboje.
Ciekaw jestem dalszych losów tablicy. Będzie do trzech razy sztuka – i Budzyn znów coś postawi? Czy też władza wyborcza zawalczy o te parę głosów na lewo od lewej i dogada się z Budzynem? A może po prostu będzie tak, jak – moim zdaniem – być powinno, czyli obywatel złoży wniosek, władza go rozpatrzy, podpowie, pomoże i wspólnie dokonamy czegoś, czego nie będziemy się wstydzili i Budzyn wreszcie przestanie nas oskarżać o to, że piszemy prawdę?
.
I znów po tablicy Budzyna
~ 28 lip 2010 ~
Napisane przez: admin
Kategoria: Bez kategorii



Jeden komentarz do “I znów po tablicy Budzyna”
Zostaw komentarz