Otrzymaliśmy apel starosty, który przeanalizował prognozę pogody i zwrócił się do mieszkańców. Z „gorącym apelem”, a jakże! O co apeluje? Same słuszne postulaty: ograniczyć przebywanie na słońcu zwłaszcza w okresie najintensywniejszego działania jego promieni, szczególnie dotyczy to dzieci i osób starszych, nawadniać organizm wodą wysoko mineralizowaną, nosić nakrycie głowy, stosować kremy z wysokim filtrem UV itd.

Przy okazji gorących dni starosta postanowił zawalczyć z korupcją. I to cwanie. Otóż dodał, żeby „ograniczyć przyjmowanie napojów alkoholowych”. Nie wiem, czy ma to dotyczyć wszystkich urzędników, czy tylko starostwa, ale brzmi zachęcająco. Że niby gorąco, więc po co dźwigać te wszystkie butelki. Człowiek spocony, umęczony. Lepiej poczekać na chłodniejsze dni. A teraz – nie przyjmować! Dobre! A nuż się przyjmie na stałe.
I jeszcze przestroga. Otóż nasz starosta-pogodynka zwrócił się „z gorącym apelem do właścicieli pomieszczeń klimatyzowanych (ma na myśli pomieszczenia użyteczności publicznej, sklepy, restauracje itp.) o wyrażenie zgody na przebywanie w nich osób, które przez chwilę chciałyby się ochłodzić”. Dobry pomysł, ale – uwaga! W tym samym apelu, tylko nieco wcześniej, starosta poradził, by – cytuję – „przebywać wewnątrz pomieszczeń tak długo, jak to możliwe”. No i masz babo placek. Przyjmę takiego do klimatyzowanego biura (którego na szczęście nie mam), a on nie zechce wyjść. Będzie stawiał opór i jeszcze powoła się na samego starostę!
Że się czepiam? A tak, czepiam się. Bo środek lata i mnie przegrzało.
(rys. G.Pepaś)



Komentarze: 5 do “Gorący apel na chłodno”
Zostaw komentarz