Konfilktowa, ale tylko na chwilę. Gdy interes jest naprawdę ważny i dotyczy najważniejszych osób, nasi radni wszelkie konflikty rozwiązują… bezkonfliktowo.
Nie wiedziałem, jak rzecz się potoczy na sesji, ale już sama zapowiedź, że radni zbierają się nadzwyczajnie, by uchwalić treść kolejnej tablicy – tym razem umapiętniającej policjantów, bo za tydzień akurat 90. rocznica powstania policji – wystarczyła, bym napisał cotygodniowy felieton. Jeszcze nie ostygł (w gazecie będzie dopiero we czwartek), a już okazało się, że niemal propoczy był.
Oto fragment:
To dopiero hipokryzja! O tym, że 24 lipca będzie 90. rocznica powstania policji, wiadomo co najmniej od 90 lat! A tu nagle ktoś sobie przypomniał na tydzień przed rocznicą. Czyli wcześniej nie pamiętał, a teraz wciska nam, że chce upamiętnić. Gdyby pamiętał, to odpowiednio wcześniej złożyłby wniosek, ustalił treść (przykład tablicy Budzyna pokazuje, że mogą być problemy), uzgodnił wszystko. A tak to wszystko – zamiast zapięte na ostatni policyjny guzik – jest rzutem na taśmę. Tylko po co? To nie jest pamięć – to lekceważenie!
I co się okazało? Wielka awantura była na sesji – o treść napisu właśnie. Okazało się jednak, że wnioskodawcą jest nasz poseł (absolwent liceum ogólnokształcącego – wciaż nie wiemy którego, być może właśnie policja ma to ustalić i dlatego trzeba jej oddać hołd?), więc uchwała musi być, bez względu na wszystko. I jest, choć bez awantury się nie obeszło. Spokojnie mógłbym napisać: a nie mówiłem! A raczej: a nie pisałem! Tylko że tego nie zdążyliśmy opublikować, więc się nie liczy. Chyba zacznę pisać felietony w sieci, byłyby bardziej aktualne.
Kolejna tablica konfliktowa
~ 18 lip 2009 ~
Napisane przez: admin
Kategoria: Bez kategorii



Zostaw komentarz