Listy

2012-02-22 11:54:56

Pytam, bo nie wiem

Apel "Tęczy" o debatę na temat szkoły specjalnej, relacja z wizyty w budynku po wiejskim gimnazjum, omówienie budżetu powiatu i wywiad z panią dyrektor Domu Dziecka ("GP-WO" nr 6/2012). Wbrew pozorom są to teksty na ten sam temat: czy politykę, także lokalną, traktujemy tak, jak mówił o niej papież: działanie dla dobra wspólnego
Pytam, bo nie wiem

Jolanta Krysowata

LISTY, POLEMIKI, OPINIE*

Szkoła specjalna należy do powiatu, a mieści się w budynku miasta. Burmistrz chce odzyskać swoją przestrzeń, zwłaszcza, że jest mu potrzebna. Nie robi tego ani podstępem, ani znienacka. Zapowiadał to starostwu w poprzedniej kadencji i od początku obecnej. Podarował nawet działkę pod budowę nowej szkoły, czym zasugerował rozwiązanie. Niestety najgorsze, bo niewykonalne. Powiatu zwyczajnie na taką budowę nie stać i to jest druga niepodważalna prawda. Jakie jest więc wyjście?

Pomysł przeniesienia szkoły z miasta do budynku po wiejskim gimnazjum uważam za niegodny. Sugeruje, że dzieci niepełnosprawne są jakieś gorsze, a potrzeby ich i udręczonych rodziców - mniej ważne. Oława daje dobre warunki komunikacyjne. Łatwo tu dojechać z każdej wioski w powiecie. Pozwala dzieciom z deficytami uczestniczyć w jakiejś namiastce życia miejskiego - ze wszystkim, co się z tym dobrze kojarzy, a jest tak ważne dla ich rozwoju. Wystawienie ich za rogatki, do budynku, który trzeba kupić (jest własnością oławskiej gminy wiejskiej), wyremontować, zorganizować dojazd (poprzednio dzieci zwożone były  gimbusem z jednej gminy, a nie z trzech), będzie  kosztować pewnie tyle, co budowa nowej szkoły.

Adaptacja części internatu przy ulicy Kutrowskiego? A znajdzie się tam miejsce na prowadzenie terapii zajęciowej itp.? Nie wiem. Wiem natomiast, że jest w centrum Oławy piękna czterokondygnacyjna kamienica po kapitalnym remoncie. Mieszkało tam swego czasu sześćdziesięcioro dzieci, dziś połowa z tego. Należy do powiatu, nie wymaga inwestycji. Ma po sąsiedzku poradnię pedagogiczno-psychologiczną i bardzo blisko dworzec PKS. Miejsca w niej dużo, bo co innego mieszkać (łóżka, szafy), a co innego uczyć się. Właśnie weszła w życie ustawa, która  takiemu rozwiązaniu sprzyja. Oławski Dom Dziecka powinien być wygaszany (stopniowo likwidowany). Dzieci mają trafić do rodzin zastępczych. Te, którym żadna rodzina już nie jest w stanie pomóc, mają się znaleźć w ośrodkach socjoterapii. Taki już zresztą w Oławie jest. Pani dyrektor DD wyznaje w wywiadzie: "dążymy do tego, żeby zamiast Domu Dziecka powstała instytucja, która pełniłaby funkcję placówki interwencyjnej i socjalizacyjnej (...) dla 14 wychowanków (...) Ustawodawca dał czas do 2020 roku". Tymczasem jeszcze w grudniu 2011 DD przyjął troje dzieci z jednej z wiejskich podstawówek. Czyżby nie było nowych rodzin zastępczych, przygotowanych "pod ustawę"?

W DD nie powinno być dzieci młodszych niż 10-letnie. Ustawa dopuszcza taką sytuację tylko w przypadku licznych rodzeństw. Dopuszcza, ale nie nakazuje. Rodzeństwa we wszystkich powiatach bywają rozdzielane, ale w taki sposób, żeby miały ze sobą kontakt.  Co więc robi 5-letnia dziewczynka w tym DD, wśród  nastolatków, o których sama pani dyrektor mówi: "często poważnie zaburzeni, zdemoralizowani"?

Uchwała oławskiej Rady Powiatu powierzyła organizowanie rodzinnej pieczy zastępczej  Domowi Dziecka. Dlaczego? Przecież publiczna placówka i forma rodzinna to oczywista sprzeczność (w tym interesów). Pani dyrektor zapewnia, że już "powołano Zespół Rodzinnej Pieczy Zastępczej, przydzielono kierownika, zatrudniono koordynatorów". Nie słyszałam o konkursie na te stanowiska ani o naborze na nie. Jakoś cicho się to odbyło.

Wystarczy odrobina przyzwoitości, serca i rozsądku, żeby wszystko naprawić. Młodsze dzieci do rodzin zastępczych, młodzież do nowej siedziby.  Np. do budynku po wiejskim gimnazjum. W końcu do szkoły będą dojeżdżać z jednego punktu do jednego miasta, są prawie dorośli i pełnosprawni. Albo taniej i wygodniej - przenieść ich do internatu przy Kutrowskiego. Przecież docelowo wystarczy 14 łóżek i małe zaplecze, czyli 3-4 pokojowe mieszkanie.

I tak w połowie pusta kamienica przy placu Zamkowym może się stać całkiem pusta i będzie gdzie, po wakacjach, przeprowadzić szkołę specjalną. Tymczasem słyszę, że wygaszany DD zostaje, gdzie był, a do tej samej kamienicy ma się przeprowadzić część starostwa, czyli urzędnicy i ich biurka. Szkoda. Chociaż może to plotka? Pytam, bo nie wiem.  Z ostatniego numeru "GP-WO" dowiaduję się, że na ten rok "powiat musi zabezpieczyć środki finansowe w wysokości 300.400 zł na funkcjonowanie organizatora pieczy  zastępczej" (nie na dzieci), czyli ponad 25.000 zł miesięcznie.

A teraz odpowiem tym, którzy pomyślą, że moje pobudki nie są czyste, że są egoistyczne i polityczne. Otóż nie! Nigdy nie szukałam pracy w Oławie. Nigdy też nie podejrzewałam, że stracę całą ogromną osobistą sympatię do starosty oławskiego. Nawet fakt, że związałam się z "Solidarną Polską", a on pozostał w PiS, uważałam za pozytywny. Kiedyś przecież ta mała i ta duża partia prawicowa będą musiały współpracować, zawrzeć koalicję. Lepiej mieć wtedy przyjaciół, niż wrogów po drugiej stronie. Dlatego sposób, w jaki starosta traktuje sprawy najmłodszych, najsłabszych i najbardziej poszkodowanych mieszkańców powiatu, tak bardzo mnie zabolał. Jest moim osobistym rozczarowaniem także fakt, że wielu radnych, których znam i cenię, mimo że politycznie bardzo się różnimy, podniosło ręce w tej sprawie, kompletnie bez refleksji. Ale może jeszcze jest na nią czas? Pytam, bo nie wiem!

Jolanta Krysowata

* Opinie prezentowane w tej rubryce nie zawsze są zgodne z poglądami redakcji.

Ocena 3/5 (60%) (6 głosów)

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. Nel

    Już się zaczyna , atak ,atak ,atak .Każdy ma swoje zdanie w jakimś temacie i każdy ma prawo je mieć i każdy ma prawo je wypowiedzieć,. To teoria a praktyka ? Niestety nie wszyscy mogą ,przykładem jest p.Jola.
    cokolwiek powie jest to wykorzystane przeciwko niej. Od razu doszukujecie się drugiego dna, po co .Lubimy się kopać po kostkach.


  2. Jolanta Krysowata

    W starym polskim filmie "Sztuka kochania" pada takie zdanie "chamów zęby bolą, kulturalni ludzie do dentysty chodzą". Bywało w moim życiu "chamowate" chodzenie, dopiero gdy bolało, teraz staram się to wyprzedzić. Poza tym z wiekiem coraz mniej zębów ma zdolność "bolenia";-). Bywa, że nawet za bólem zębów potrafimy zatęsknić ... Z fryzjerem podobnie. Nie każdemu z siwizną do twarzy. Nie wiem czy o to chodziło Stefanowi. A Wiewiór, może wróć na kurs czytania ze zrozumienie, wtedy możemy dyskutować. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do dyskusji na mój blog. ;-)


  3. Stefan

    Czy ci, ktorzy chodza pod publiczke do denysty robia to co pol roku? Prosze o odpowiedz zorientowanych w temacie - p. Kryspowata i Karola?


  4. wiewiór

    żenujące jest to jak chce się pani lansować kosztem dzieci niepełnosprawnych i ich problemu, zgodzę się z kolegą wcześniejszym, że jeszcze niedawno siłowała się pani na rękę z starostą Brezdeniem a teraz pani przepraszam za określenie ujada. Szkoda mi pani bo wiem że porażka dla pani jest niedoniesienia ale nawet nie jest pani radną co pani może?
    Lepiej niech zajmie się pani rodzinami zastępczymi bo w trakcie kampanii czyniła pani z tego swój program, i obiecała im pomagać, już pani zapomniała ...
    no tak ale jest chwytny temat to trzeba liściki do gazety popisać aby się przypomnieć i pokazać w świetle osoby zainteresowanej
    Nisko pani upadła oj nisko


  5. Jolanta Krysowata

    Ależ wcale się nie różnimy, panie Łukaszu! Ja o literze prawa nie wspominam. Chodzi o rozwiązanie problemu. Kamienica w centrum dla dzieci niepełnosprawnych, a adaptacja internatu lub szkoły na wsi dla nastoletnich, zdrowych młodzieńców. Oni też potrzebują dachu nad głową i opieki, ale wymagania mają mniejsze niż dzieci z deficytami. Jak nas nie stać na willę z basenem dla każdego, musimy kombinować, żeby było możliwie rozsądnie i nie niesprawiedliwie. Ot co. Ilu uczniów jest w szkole specjalnej? Chyba czterdziestu paru. Teraz wyobraźmy sobie budowę, projekty, instalacje, fundamenty, stropy dla tak niewielkiej grupy.. Te pieniądze można przeznaczyć na cuda - wianki, terapie, wycieczki i Bóg wie co dla nich. Oczywiście, gdyby nie było innej możliwości, pomysłu, trzeba byłoby budować. Ale możliwości są i na miarę potrzeb i kasy. Jak pan sądzi?


  6. Karol

    Jest Pani, Pani Jolu politykiem, a politycy nawet mogą do dentysty lub fryzjera chodzić pod publiczkę, choć sądzę, że rozsądniej napisać, że pod publiczkę chodzą do kościoła ( w tym ci z Platformy) i angażują się w różne akcje, komisje antyalkoholowe i organizowanie dyskotek, ale Pani zawsze się wyróżniała, więc może Pani chodzi do dentysty i fryzjera pod publiczkę. Kto wie?

    A co do lansowania się, w tym roku znów się pojawi Miłosz w Ryczynie w czasie imprezy, by rozdać jakieś chipsy wszystkim, a Brezdeń śmieszy mnie, że jakikolwiek sport, choćby na uprawiał przez pół godziny, to zakłada rękawiczki, więc znów pojawi się w rękawiczkach na rowerze. Od razu widać, że to urzędnik.

    Daleko jest do Ryczyna i to bardzo, całe 10 km (sic!), więc boi się, że na rączkach pęcherze mu się porobią.
    Na kajakach starosta także był w rękawiczkach.

    Cóż, takich mamy polityków, że cokolwiek robią poza nicnierobieniem w urzędzie, to zakładają rękawiczki, bo się boją o swoje rączki, nieprzyczajone do jakiejkolwiek innej pracy.


  7. Jolanta Krysowata

    Wygląda na to, drogi Karolu, że nawet do dentysty i do fryzjera chodze pod publiczkę? Kampanii nie ma, dlatego mogę się swobodnie wypowiadać bez takich posądzeń. To, że za miesiąc kongres założycielski w Warszawie, jaki ma wpływ na Oławę? Podjęłam się koordynowania struktur w okręgu. Ale cieszę się, że wokół tematu szkoły specjalnej i domu dziecka - jest ruch. Cieszę się, że z tezami się zgadzasz. Coś róbmy, bo dzieci szkoda, prawda?


  8. Łukasz N.

    Pani Jolanto, czyli mamy kolejny przykład urzędniczej niemocy? Skoro powiat otrzymał działkę już w 2009 roku, to co zrobił w tym kierunku? Jak pytał Pan Koprowski, czy miasto cofnie wypowiedzenie w przypadku braku nowego lokum? Przyznam szczerze, że Pani i moje podejście do tematu to dwie różne sprawy. Pani trzyma się "litery prawa", ja natomiast widzę dwóch urzędników, którzy swojej pracy nie wykonują rzetelnie. A wszystko zgodnie, z tymże właśnie prawem...
    Pozdrawiam


  9. Karol

    Wszystko ładnie i pięknie Pani Jolu.
    Dobrze, że Pani napisała dobry artykuł, słuszny i mądry.
    Zachodzi mnie jedynie wątpliwość, czy to nie jest związane ze zbliżającym się zjazdem nowej partii Solidarna Polska we Wrocławiu.
    Czy ten artykuł Pani nie ma przekazu podprogowego, potrafiącego w dość sprytny sposób przekonać czy wylansować swoją osobę, poprzez takie artykuł, jak powyższy.

    Być może się mylę, ale ja kojarzę powyższy tekst z akurat mającym się odbyć kongresem nowej partii.
    Oby się Pani udało. Solidarna Polska to jednak kilka poprzeczek wyżej od zatwardziałego PIS.
    Życzę sukcesów. Co nie zmienia mojego zdania, że jednak powyższy tekst jest, moim zdaniem podkreślam, napisanym pod publiczkę.
    Z tezami w pani tekście nie sposób się nie zgodzić.
    Ma Pani rację.


  10. Jolanta Krysowata

    Nie mam najmniejszych powodów, jak Pan zapewne wie, do bronienia/ chwalenia/usprawiedliwiania burmistrza. Nie mam o nim dobrych wspomnień ;-). Człowieka jednak oceniam nie przez "lubię nie lubię" tylko w konkretnej sytuacji. Zapowiadał w poprzedniej i obecnej kadencji. Rozwiązanie problemu było po stronie poprzedniego i jest po stronie obecnego starosty i radnych. I tu jest problem do rozwiązania i na nim warto się skupić. Dziękuję za życzliwość, którą wyraźnie czuję w Pana wpisie. Pozdrawiam


  11. wyborca

    kreska jak ty nisko upadłas a ja na ciebie głosowałem,wiedz zobacz jak łatwo mozna sie pomylic , jako polityk kariery nie zrobisz ,i pomysl nad nowyn foto moze jakis duzy retusz tak jak na wyborach bo na nie retuszowanych foto strasznie zle wygladasz, nie wiem czy
    to zmeczenie (...)


  12. franz

    Czyli: ta co wie lepiej pyta bo nie wie. Widać, że nie wie o co zapytać. Dobre, solidarna oławka.


  13. DO Dość polityki

    A kim ty jesteś , że chcesz pytać .Co ciebie to obchodzi. Każdy obywatel ma prawo mieć swoje zdanie .Nie będą ciągle POpaprańcy decydować o nas i za nas.Już narządziliście [ RZĄD FACHOWCÓW ] Wstyd .Już przekonało się społeczeństwo jaka kretyńską podjęło decyzję.
    A MOŻE TY PALIKOTOWIEC WIĘC PO JAKIŚ ZIOŁACH JUŻ JESTESŚ


  14. Dość polityki w WO

    A kim Pani jest, że się Pani o to pyta? Oławską Kempą? Wy nie macie za grosz honoru i ambicji. Jeszcze tak niedawno były piękne zdjęcia z Brezdeniem i siłowanie na rękę. Nie wiadomo jak zaistnieć to trzeba listy pisać.


  15. Nel

    A ja uważam , że to świetny pomysł .Jeżeli budynek jest po remoncie ,wystarczy mała " kosmetyka "aby dostosować warunki do potrzeb tych dzieci. Myślę tu o windzie [nie wiem czy taka jest]. Jest to centrum miasta .Skoro teraz budynek stoi niemal pusty , to koszty utrzymania są wysokie [ogrzewanie pustostanów] należy o tym pomyśleć - no chyba , że KTOŚ wcześniej upatrzył sobie ten kąsek i to nie przejdzie.


  16. Łukasz N.

    Pani Jolanto, już na wstępie sugeruje Pani całkowitą "niewinność" burmistrza. A to nie prawda. Owszem głównym winowajcą jest powiat, bo ten organ zarządza zespołem szkół specjalnych. Natomiast burmistrz daje czas na opuszczenie budynku sp4, nie zważając na jakiekolwiek konsekwencje (oczywiście dla dzieci i ich rodziców). I jak Pani słusznie zauważyła, podsuwa niewykonalne rozwiązanie. W najnowszym wydaniu gazety ukazał się list grona pedagogicznego zespołu szkół specjalnych. Grono to wyraża swoje obawy związane z nieuchronnym opuszczeniem dotychczasowej siedziby. Jednocześnie list ten wyjaśnia jak skomplikowana jest edukacja dzieci niepełnosprawnych. Polecam lekturę tej opinii. Osobiście uważam że miasto jak i powiat zapomniały o tych mniej licznych, ale bardziej potrzebujących.
    Pozdrawiam


  17. Jolanta Krysowata

    Ja natomiast zachęcam wszystkich. Byleby wpisy dotyczyły tego, co w liście. Jak sądzicie, dzieci niepełnosprawne bardziej zasługują na kamienicę przy pl. zamkowym? Czy pełnosprawne nastolatki mogą się przenieść na Kutrowskiego lub na wieś? Jak nas nie stać na wszystko dla wszystkich, trzeba ważyć potrzeby i możliwości. Pytam was, czytelników, mieszkańców powiatu o zdanie


  18. Do Ola

    A dlaczego? Treść ci nie pasuje?


  19. Olek

    Proponuję, aby nie zamieszczać komentarzy lokalnych polityków.


Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe