- Sytuacja w powiecie jest trudna, ale nie beznadziejna, dlatego mamy zamiar rządzić do końca kadencji - mówi starosta Zdzisław Brezdeń
Powiat Posesyjne dylematy
- Umawialiśmy się na rozmowę jeszcze przed niedawną sesją budżetową, by podsumować pierwszy rok pańskiej kadencji. Był pan wtedy bardzo spokojny i zamierzał przede wszystkim pochwalić się osiągnięciami. Jednak to, co się wydarzyło na styczniowej sesji Rady Powiatu, powoduje, że trzeba spojrzeć całkiem inaczej na minione już nie 12, lecz14 miesięcy, kiedy kierował pan Zarządem Powiatu.
- Moja ocena pierwszego roku kadencji nie zmieniła się po tej - jak pan napisał w gazecie - nerwowej sesji budżetowej. Uważam, że to był dobry, a nawet bardzo dobry rok dla powiatu. Udało się dokończyć kilka ważnych inwestycji, znacznie poprawiających jakość życia w naszym powiecie. Myślę tu przede wszystkim o inwestycjach drogowych w Jelczu-Laskowicach i w Oławie, o tym co się działo i nadal dzieje w oławskim szpitalu oraz o oświacie.
- Zdaniem opozycji, w pierwszym roku kadencji zajmował się pan tylko przecinaniem wstęgi, finalizując inwestycje, realizowane prawie w stu procentach przez poprzedni Zarząd Powiatu, którym kierował Marek Szponar.
- Jest faktem, że w ubiegłym roku ukończyliśmy kilka inwestycji, które miały swój początek jeszcze w poprzedniej kadencji. Natomiast nie jest prawdziwa teza, że nasza rola sprowadzała się tylko do przecinania wstęgi. Ktoś, kto realizował takie duże zadania inwestycyjne dobrze wie, że najwięcej pracy jest właśnie na finiszu. Dwie modernizacje dróg w Jelczu-Laskowicach, wspomagane z rządowego programu, tzw. "schetynówek", zrealizowaliśmy sami prawie w całości. Poprzednicy złożyli stosowne wnioski, ale przetargi i realizację my wykonywaliśmy. Ponadto te inwestycje nie były prawidłowo zabezpieczone finansowo w budżecie. To dzięki wysiłkom nowego Zarządu Powiatu i jego dobrej współpracy z gminą Jelcz-Laskowice, udało się uzyskać pomoc od tego samorządu, w wysokości 2 mln złotych i bez większych perturbacji dokończyć te inwestycje. Zakończyliśmy też z sukcesem trwającą od 2009 roku przebudowę ulic: 3 Maja, Sikorskiego i Spacerowej w Oławie. W tym pierwszym roku naszej kadencji wykonaliśmy także sporo różnych działań remontowo-inwestycyjnych w podległych powiatowi placówkach oświatowych. Niektóre zadania, jak choćby modernizacja korytarzy w ZSP nr 1 przy ul. Kutrowskiego w Oławie, czekały na realizację chyba ze 20, a może i 30 lat. Inny przykład, to tak bardzo potrzebny oławskiemu szpitalowi łącznik między ulicami Baczyńskiego i Kutrowskiego. Owszem, ta inwestycja dokumentacyjnie była przygotowana w poprzedniej kadencji Rady Powiatu, ale wdrożenie i wykonanie, to już całkowicie nasza inicjatywa, nasza praca i nasz sukces.
- Jeśli jesteśmy przy tym łączniku, który rzeczywiście radykalnie poprawił dojazd do szpitala, to warto chyba pomyśleć o wyraźnym wydzieleniu jezdni obok szkoły. Uczniowie ZSP nr 1 nadal traktują ten teren jak plac do grupowych spacerów, a to jest przecież teraz droga, po której porusza się znacznie więcej samochodów, w tym jeżdżące na sygnale karetki pogotowia ratunkowego.
- Łącznik oddaliśmy do użytku pod koniec listopada ubiegłego roku, a więc tuż przed kalendarzową zimą, kiedy raczej nie wykonuje się na drogach tzw. oznakowania poziomego. Inną kwestią jest sprawa własności terenu. Do powiatu należy tylko ten nowy łącznik. Dochodzi on od ulicy Baczyńskiego do placu przed ZSP nr 1, do miejsca, w którym były kiedyś brama i furtka przy płocie, okalającym teren szpitala. Plac przyszkolny, który teraz rzeczywiście stał się częścią drogi dojazdowej do szpitala, należy do miasta. Rozmawialiśmy już o tym z szefem Zarządu Dróg Miejskich i Zieleni, Tadeuszem Ceglarkiem. Myślę, że wkrótce ten problem zostanie jakoś rozwiązany. Niewykluczone, że cały łącznik, czyli nowo wybudowana droga oraz plac przyszkolny, znajdą się w ręku jednego właściciela czy zarządcy, a więc albo miasta, albo powiatu. To jednak wymaga trochę czasu, bo trzeba przejść przez pewne procedury formalno-prawne.
- Tych różnych spraw, pomieszanych kompetencyjnie, jest znacznie więcej. Niektóre wybuchły z dużą siłą dopiero wtedy, kiedy został pan starostą. Mam na myśli choćby problem nowego systemu zarządzania pogotowiem ratunkowym oraz kwestię izby wytrzeźwień, której nie ma w powiecie oławskim, a we wrocławskiej placówce odmawiają przyjmowania osób z naszego regionu.
- Proszę nie łączyć tych kwestii z początkiem moich rządów w oławskim starostwie. Być może faktycznie czasowo są one zbieżne, ale wynikają z zupełnie innych przyczyn, na które my - jako władze powiatu - nie mamy żadnego wpływu. Scentralizowanie systemu kierowania pogotowiem ratunkowym, to z jednej strony efekt zmian systemowych, wynikających z określonych ustaw, a z drugiej - to wdrażanie programu taniego państwa, czyli mówiąc kolokwialnie, szukanie oszczędności. Interweniowaliśmy w tej sprawie, wysyłając stosowne pisma do osób i instytucji za to odpowiedzialnych, ale to nie przyniosło efektu. Z drugiej jednak strony, nie mam obecnie sygnałów, że ten system źle działa i że szkodzi mieszkańcom powiatu oławskiego. Funkcjonowanie izb wytrzeźwień to nie nasza kompetencja, lecz problem samorządów gminnych. Myślę, że to zamieszanie, jakie powstało ostatnio wokół wrocławskiej izby, jest początkiem dyskusji na temat sensu dalszego utrzymywania takiej instytucji. Nie chcę się jednak w tej sprawie szerzej wypowiadać, bo jak wspomniałem, to nie jest zadanie powiatu.
- Jest nim natomiast prowadzenie i nadzór nad szpitalem. Niektórzy oławscy samorządowcy niepokoją się złą kondycją finansową naszego SP ZOZ.
- Niedawno na łamach "Gazety Powiatowej" wypowiadał się na ten temat dyrektor Andrzej Dronsejko, podając przyczyny tej sytuacji. Wiadomo, że wynikają one głównie z systemowego niedofinansowania służby zdrowia. Nie powiedziałbym jednak, że sytuacja finansowa naszego szpitala jest zła. Ona jest trudna, daleka od ideału, ale nie jest zła. Tegoroczny kontrakt z NFZ jest np. o ponad 2 miliony złotych większy niż ubiegłoroczny. To dobry znak. Szpital finalizuje w tym roku kilka dużych inwestycji i uruchamia nowe rodzaje swojej działalności. Nie wiemy, jak to wpłynie na jego kondycję finansową, ale na pewno podniesie na wyższy poziom jakość oferowanych usług medycznych. Myślę tu przede wszystkim o oddziale ratunkowym oraz o opiece paliatywnej i hospicjum, na które jest bardzo duże zapotrzebowanie. Oławskie samorządy gminne od wielu lat systematycznie wspomagają nasz szpital powiatowy. Poprosiliśmy niedawno ich przedstawicieli o pomoc w zakupie tomografu komputerowego. Przyznam, że byłem trochę zaskoczony reakcją. Zamiast merytorycznej dyskusji na ten temat, pojawiły się zarzuty, że źle nadzorujemy szpital, który chwali się nowymi inwestycjami, a jednocześnie systematycznie i coraz mocniej się zadłuża. Zasugerowano nam, że powinniśmy jak najszybciej przekształcić szpital w spółkę. Uspokoję samorządowców i powiem, że cały czas monitorujemy sytuację w oławskim szpitalu i nie pozostajemy obojętni na jego problemy. Wiemy także, że obowiązująca nowa ustawa zdrowotna obligatoryjnie wymusi na powiecie działania, mające na celu pokrycie ujemnego wyniku finansowego za rok 2012. Mogę zapewnić, że wspólnie z przewodniczącym Rady Społecznej przy SP ZOZ Józefem Hołyńskim oraz z dyrektorem Andrzejem Dronsejką zrobimy wszystko, aby na koniec 2012 oławski szpital nie miał takich długów, które trzeba będzie pokryć z budżetu powiatu.
- To byłoby chyba niemożliwe, zważywszy kiepską kondycję powiatu, która w dość dramatycznej formie ujawniła się na styczniowej sesji Rady Powiatu.
- Myślę, że przyczyny tak radykalnego odchudzenia wydatków, w porównaniu z pierwszą wersją budżetu, którą przygotowaliśmy w listopadzie ubiegłego roku, zostały dokładnie wyjaśnione na sesji oraz na łamach gazety. Powiem tylko krótko raz jeszcze - po negatywnej opinii RIO nie mogliśmy przyjąć innego budżetu, niż ten, jaki zaproponowaliśmy. Zaskoczyła mnie więc postawa pań radnych z BBS. Tłumaczenie, że głosowanie przeciw miało być ich protestem wobec nierozwiązania problemu szkoły specjalnej, uważam za dość pokrętne. Obie radne domagały się jakiegokolwiek zapisu w budżecie na rok 2012, dotyczącego szkoły specjalnej, choć Krystyna Cecko, jako członek zarządu, dobrze wiedziała, jakie podejmujemy działania, by tę kwestię skutecznie załatwić. Był pomysł budowania nowej szkoły, ale nie potrafił go zrealizować poprzedni zarząd, którego pani Cecko także była członkiem. Nasza rada i nasz zarząd też widzą, że przynajmniej w najbliższych latach nie da się tego zrobić, bo po prostu sam powiat nie udźwignie tej inwestycji finansowo, a możliwości pozyskania na ten cel pieniędzy zewnętrznych są znikome. Zaczęliśmy więc analizować możliwość adaptacji na szkołę specjalną budynku po internacie przy Kutrowskiego. Wyszły z tego niemałe koszty, bo ok. 3 mln zł, a w dodatku był problem korzystania z sali gimnastycznej, która należy do ZSP nr 1 i jest mocno obłożona zajęciami. To pchnęło nas do rozmów z panem wójtem Janem Kownackim, w sprawie pozyskania dla ZSS budynku pogimnazjalnego w Siedlcach. Jest szansa, że zakończą się pozytywnie, a jeśli gminy wspomogą nas finansowo przy modernizacji tego obiektu, to myślę, że przynajmniej na kilka dobrych lat problem funkcjonowania szkoły specjalnej zostanie rozwiązany. W świetle tego uważam, że presja, jaką na nas wywierano ze strony BBS, by w autopoprawce do budżetu umieścić środki na remont internatu i tam przenieść szkołę specjalną, w ten sposób rozwiązując problem, była niepotrzebna. Przecież po spokojnej analizie sytuacji, można w późniejszym terminie dokonać zmian w budżecie...
- Na sesji budżetowej szef klubu PO, były starosta Marek Szponar, zarzucił panu i koalicji rządzącej powiatem "etatowe rozpasanie".
- Taka, a nie inna konstrukcja personalna władz powiatu, to efekt pewnych uzgodnień koalicyjnych. Większość tych decyzji podejmowaliśmy pod koniec 2010 i na początku 2011. Nie wykluczam, że gdyby to się działo teraz, to one mogłyby być inne, właśnie z powodu znacznie trudniejszej sytuacji budżetowej. Ale nie jest tak, że my tylko mnożymy nowe etaty i stanowiska. Pan Szponar zarzucił mi na sesji, że utworzyłem dwa odrębne wydziały, zamiast jednego, i że powołałem dwóch naczelników. To nieprawda. Dzięki tej reorganizacji zmniejszyliśmy liczbę stanowisk kierowniczych. Obecnie Wydziałem Geodezji i ośrodkiem kartograficznym kieruje jeden naczelnik, a Wydział Gospodarki Nieruchomościami nie ma odrębnego szefa - nadzoruje go Tomasz Kołodziej, jako etatowy członek zarządu.
- Próbował pan odchudzić władze powiatu, poprzez zwolnienie sekretarza, ale się nie powiodło.
- W dużym stopniu za sprawą miejskich radnych PO, których koledzy w Radzie Powiatu zarzucają nam "etatowe rozpasanie"...
- Ale radni PO niewiele by tu mogli wskórać, jeśliby wniosek skierowany do Rady Miejskiej w sprawie wyrażenia zgody na zwolnienie z pracy Arkadiusza Kwiatkowskiego, był dobrze przygotowany od strony prawnej.
- Sprawa była prawnie kontrowersyjna, dlatego Rada Miejska postanowiła zaskarżyć decyzję wojewody, który uchylił jej uchwałę, do sądu administracyjnego. Uprzedzając pana pytanie, czy ponowię wniosek w sprawie sekretarza, odpowiem, że w najbliższym czasie nie przewiduję takiego działania, mimo że powiatowi radni z BBS tego ode mnie jeszcze niedawno oczekiwali.
- Nie ma pan pewności, czy tym razem Rada Miejska się zgodzi, bo zdaje się, że może tam nastąpić przegrupowanie w koalicji...
- To jest jeden z powodów, a o innych nie chcę mówić. Niech to pozostanie słodką tajemnicą, moją i pana Kwiatkowskiego.
- A jak wygląda przyszłość koalicji rządzącej w Radzie Powiatu?
- Jak już mówiłem po sesji budżetowej, ona jest uszczuplona, ale trwa i dysponuje większością. Jednogłosową, ale jednak większością. W poprzedniej kadencji starosta i zarząd dotrwali do końca, chociaż od pewnego czasu nie mieli większości. Mieli za to konstruktywnie działającą radę, która nie głosowała na zasadzie: "nie, bo nie", tylko merytorycznie. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie.
- Kogo pan zaproponuje do zarządu na miejsce Krystyny Cecko?
- Dziś jeszcze tego nie wiem. Będziemy o tym rozmawiać na spotkaniu koalicyjnym, które na pewno odbędzie się przed sesją, zaplanowaną na 22 lutego. Nie wykluczam, że miejsce w zarządzie po pani Cecko pozostanie nieobsadzone. Tak przecież już było w poprzedniej kadencji, gdy po rezygnacji Ewy Leszczak i przy braku zgody Rady Powiatu na powołanie jej następcy, zarząd funkcjonował bez wicestarosty, chociaż takie stanowisko formalnie cały czas istniało. Można także, poprzez zmianę w statucie, zredukować liczbę członków zarządu. Jak więc widać, możliwości jest tu kilka.
- Czy przewidujecie odwołanie Ewy Szczepanik z funkcji przewodniczącej?
- O tym także będziemy rozmawiać na przedsesyjnym spotkaniu. Nie ukrywam, że taka opcja jest rozpatrywana, bo przy tej niewielkiej przewadze głosów, jakimi dysponuje koalicja, funkcja przewodniczącego jest bardzo ważna. Zarząd musi dobrze współpracować z szefem rady, a trudno to sobie wyobrazić, jeśli tę funkcję będzie pełnił ktoś, kto nie jest w koalicji.
- Ale ani Krystyna Cecko, ani Ewa Szczepanik, nie zadeklarowały wprost przejścia do opozycji...
- Nie wiem, jak obie panie będą się dalej zachowywać w radzie, czy przystąpią do klubu PO, czy też zachowają jakąś samodzielność, bądź niezależność. Wiem natomiast, że odrębnego klubu we dwie nie stworzą, bo statut wymaga do tego co najmniej trójki radnych. Podobnie jak pan Hołyński uważam, że po takim, a nie innym głosowaniu w sprawie budżetu, postawiły się poza koalicją, która ma większość w Radzie Powiatu.
- Gdy wybrano Zdzisława Brezdenia na starostę, to mówiło się, że on i jego zarząd, to tymczasowe rozwiązanie. Czyżby po konflikcie z BBS to przewidywanie miało się wkrótce sprawdzić?
- Proszę się nie martwić, utrzymamy rządy do końca kadencji i mimo wielu trudności, zrealizujemy program, z którym szliśmy do wyborów.

Wiatr: 11 km/h 


Wszystkim Pełowcom którzy chcą służyć obecnemu władcy w mieście dedykuję pieśń pochwalną; http://w715.wrzuta.pl/film/9WZZBN4s6Ri/michal_wisniewski_-_sweterek_czesc_1
gdzie się podział Karol????
czy to prawda że w PO się zawiesza za niechęć do koalicji z frankiem?? czy zawieszony to Karol????????
http://forum.gazeta.pl/forum/w,231,134071522,134071522,w_PO_przechodzimy_do_podziemia.html
Zgadzam się z wami, nie ma możliwości na trzeciego wiceburmistrza, a Niemirowskiego nie zwolni.
Zobaczymy jak bardzo Październikowi zależy na koalicji z Platformą i jak radni Platformy będą nieugięci, na ile i którzy (który), by nie wchodzić do koalicji z Październikiem.
O elektrociepłowni słyszałem Wiewiór, o basenie nie, ale byłoby to żałosne, chociaż oooooony może by się uspokoił w powiecie, jakby dostał dobrą posadę, ale to byłby wstyd dla oławskiej polityki.
No tak, racja, jeśli Niemirowski może być wiceburmistrzem, to już każdy, może poza Miłoszem, bo za wielki intelektualista.
Jestem przeciwny wchodzeniu jakiemukolwiek z Październikiem w koalicję, uważam, że najważniejsze osoby w Platformie są pod niewyobrażalnym wpływem Października, te argumenty za wejściem są po prostu absurdalne. Aż szkoda je powtarzać, są śmieszne.
I tu już nie chodzi o te stanowiska, bo to jest żałosne. Sprzedawanie się za jakieś intratne posady, to straszne, ale to co widzę, to lepiej mieć politykę głęboko w d.pie, Październik to wielki gracz, strateg, ze zmysłem politycznym, nikt mu jeszcze długo nie zagrozi, bo potrafi ich przekonać "argumentami".
Promuje się kogoś, na kogo i tak Hołyński się nie zgodzi, ale to Październikowi pasuje, burmistrzowi wszystko pasuje, bo inny kandydat Platformy mógłby zostać starosta, wbrew Październikwoi, myślę, że Październik ma wpływ na tak wiele spraw, że nawet sobie sprawy
nie zdajemy. Uważam, że za wszelkie konflikty i spory w innych partiach odpowiada Październik.
Apropos. Co to za dziwny twór, Ślęża - Oława, której prezesem jest Październik,
Tylko kiedy można by przekonać, by do koalicji
nie wchodzić z Październikiem. Kiedy i gdzie?
Bo zebrań ci u nas niedostatek, a może to tylko niewygodnych się nie zaprasza. Ale to o to chodzi.
Ci którzy są za wejściem w koalicję z Październikiem, wiadomo czemu są w polityce, dla stanowisk.
Oby więcej takich osób, jak Koprowski.
Jeśli on wyjdzie z Platformy, to zrobiłbym to samo.
Sprzedawać się nie wypada. Lepiej odejśc z takiej partii.
A może powinni wyrzucać z Platformy niewygodnych, krytykujących, zostaliby tylko ci, którzy kłaniają się Październikowi w pas. Lepiej być wyrzuconym, niż być lizusem władz Platformy, które nie mają wizji pokonania skompromitowanej władzy burmistrza.
Może dlatego Wrocław Platformowy nas nie ceni, że sprzedajemy się za nic, dla jednego dwóch stołków, a we wrocławskiej Platformie mają pewnie niezły ubaw, że w tej Oławie to ... szkoda gadać. A potem dziwota, czemu na liście na wyborach mamy tak dalekie miejsce.
Może właśnie dlatego.
Że nie ma wizji.
Że stołek w urzędzie przy Październiku to szczyt marzeń i aspiracji polityków Platformy. Bo trudno jest wszystko postawić na jedną kartę, lepiej się ułożyć ze skompromitowanym Październikiem.
Tak jest łatwiej, szybciej, bliżej władzy.
Karolu - Witio już drugi raz jest zastępcą burmistrza i to oznacza, że właściwie każdy może. Tak naprawdę koalicyjny zastępca burmistrza to zło konieczne które w imię koalicji toleruje burmistrz. Nie wierzę w to żeby Franek tworzył stanowisko III zastępcy bo w kryzysie finansowym to byłby strzał w nogę, po drugie mało prawdopodobne aby zdymisjonował któregoś z obecnych zastępców na rzecz Pełowców?
Karol-przekonaj swoich kolegów z Peło aby pokazali naszym mieszkańcom, że nie zależy im na ,,stołkach" i wejdą w koalicję z BBS bez żadnych stanowisk. To będzie ewenement w naszej oławskiej demokracji.
Karol wiceburmistrza nie dostaniecie bo to nierealne, burmistrz nie zwolni swoich koleżków, a 3 wice nie zatrudni bo głupi nie jest,
ale może dostaniecie coś w ciepłowni czy basenie, niektórzy z twoich koleżków nóżkami już tupią i chasajom po UM z głowami do góry,
jak już musicie się sprzedać to chociaż za wysoką cenę, no bo teraz to wy dyktujecie warunki,
powiat wysadził BBS w kosmos z koalicji a wy w mieście możecie zrobić to samo, albo chociaż postawić na swoim i dać swojego a nie ustalonego przez burmistrza przewodniczącego
Nowa koalicja Platformy z BBS już w zasięgu.
A teraz tylko Październik prowadzi swoje gierki, bo chce wydymać Platformę, tak samo, jak PIS.
PIS nie ma za wielkich aspiracji i brak przygotowanych ludzi do stanowiska wiceburmistrza, stąd zgodzili się tylko na stanowisko przewodniczącego rady miejskiej, który podlizuje się burmistrzowi aż za bardzo.
A każdy szanujący się koalicjant powinien mieć wiceburmistrza.
Ostatnie tarcia, czy Platforma będzie miała wiceburmistrza, czy też nie. Jeśli nie, to znaczy, że Platforma lubi dawać d.py komu popadnie i łatwo się sprzedaje, tak jak PIS Październikowi. By mieć jakiekolwiek realne możliwości działań, stanowisko wiceburmistrza musi przypaść Platformie.
Ostatnia tarcia i starcia, po których dojdzie do koalicji Października z Platformą.
Więc tak się nie ciesz, że Regiec jeszcze trwa na stanowisku przewodniczącego, trwa, trwa, ale nie wytrwa już długo, bo jest słaby, Gwiazdowicz co najwyżej może tańczyć z dziećmi w przedszkolu, ale nikt z PIS nie nadaje się na wiceburmistrza, czego wynikiem jest tylko stanowisko przewodniczącego.
O wiceburmistrza nawet PIS się nie starał.
Ostatnia sesja Rady Powiatu to prawdziwy obraz naszej platformy politycznej. Październik skłócony z Brezdeniem bo BBS głosował przeciwko budżetowi a tak naprawdę to ,,wybieg" polityczny aby wejść w koalicję z PO.Efekt jest taki, że obie radne z BBS straciły intratne funkcje. Putyra chce przekazać szkołę powiatowi to kolejny wróg dla BBS-u. Burmistrz Październik jest niesłowny bo zapowiadał publicznie , że na sesji Rady Miejskiej odwoła Regieca z funkcji przewodniczącego i koalicja z Pełowcami stanie faktem , tymczasem o dziwo - koalicja trwa. Pełowcy ze spuszczonymi głowami przełknęli łyk
goryczy a już nie którzy czekali na zmianę stanowisk.
LUDZIE- KOGO ŻEŚCIE WYBRALI DO WŁADZY?
Tak tak Pawłowicz z Błaszkowem, mądre, ale nierealne, wiesz dlaczego, wiesz o kogo chodzi? ooo właśnie o niego.
Ooooooon się nie zgodzi.
Do "Do Karola", ale napisz co dokładnie jest niewiarygodne, tendencyjne?
Podaj szczegóły, bo to że Platforma nie jest idealna, to ja wiem od dawna, ale napisz jakie parszywe owce i jakie Platforma oławska ma grzechy?
Napisz, w szczegółach, może przyznam tobie rację,
a może nie, kwestia do dyskusji, ale co dokładnie?
Powinien postawić jednemu i drugiemu. Bo taka jest prawda, Hołyński pokłócił się ze Szponarem i zrobił z Brezdenia Starostę! Hołyński odgryzł się Szponarowi, nie zważając na to, że na jego fobiach stracą mieszkańcy powiatu.
Brawo panie przewodniczący Rady Społecznej Hołyński, lepiej iść w zaparte, nawet kosztem szpitala, niż usiąść i porozmawiać ze Szponarem. Bo tylko pan ma rację-panie Hołyński.
PSL i Platforma powinny usiąść do stołu i z pełną odpowiedzialnością porozmawiać, o przyszłości powiatu. Głównymi rozmówcami powinni być Pawłowicz i Błaszków, a nie skłóceni Hołyński ze Szponarem!
Co sądzisz o tym Karolku?
Jaki zatroskany na tym zdjęciu. Pewnie się zastanawia, komu powinien postawić flaszkę, za to że jest starostą - Hołyńskiemu, czy Szponarowi? Żenada!
Wypowiedz zgodna z toruńskim mottem "Alleluja i do przodu"
Ty dalej swoje! Twój pijar na rzecz "PO" jest tak tendencyjny, że aż niewiarygodny! Czy Ty myślisz, że nikt nie myśli i że każdy kupi to co wypisujesz próbując ludziom wmówić swoją "PEŁOWSKĄ PRAWDĘ"?? Prawda obiektywna jest taka, że: "w każdym stadzie są parszywe owce a każde ugrupowanie ma swoje grzechy"!!! PO także!
Wszystkie slowa Brezdenia to tylko politykierstwo, buta i walka o utrzymanie się przy władzy do końca kadencji. Facet go bólu fałszywy i perfidny. Kieruje sie tylko własną prywatą polityczną i ukladami koalicji "10 beznadziejnych". Bez tego pana powiat też by funkcjonował, a nawet lepiej, bo by bylo wiecej pieniędzy. Marek Szponar miał koncepcję rozwoju powiatu i konsekwentnie realizowal te założenia. Z. Brezdeń spija śmietankę po poprzednim staroście i uważa się za geniusza. W poprzedniej kadencji jako radny nie miał na uwadze dobro powiatu tylko robił wszytko by utrudnić staroście rządzenie. To równiez on, ktory ma obecnie aż 2 zastępców nie dopuścił do sytuacji by M. Szponar miał zastępcę. To również Brezdeń wspierał prywatę polityczną krytykując na sesji zwolnienie z pracy urzędniczki - żony prominenta PiSu p. Katarzyny R. Pani K.R. przegrała wszystkie procesy w Sądzie Pracy , ale to nie nauczyło p. Brezdenia uczciwości, sprawieliwości i prawa pracy. P. Brezdeń umie krytykować wszystkich tylko nie siebie. Taki czlowiek to wstyd dla PiSu, dobrze, że postała Solidarna Polska.
Ta pewność siebie i buta Brezdenia są nieco denerwujące.
A rządźcie sobie do końca, tylko cokolwiek róbcie, a nie tylko siedzicie i rozdzielacie stołki, by każdy z koalicji miał stanowisko. Tego poprzednio nie było, teraz, by tylko brać duże pensje, daliście każdemu stołek, by siedzieli cicho, pobierali wysoką pensję, i nadal nic nie robicie.
Czym może się pochwalić Brezdeń i Hołyński?
Chociaż jedno osiągnięcie wasze, gdzie jest?
Aż tyle musiało się zmienić żeby się nic nie zmieniło.Władza i pieniądze a lud może sobie skoczyć...na piwo.
Będziemy rządzić i brać kasę do końca, w wam g...o do tego!
Dziś radny Kołodziej zaapelował w imieniu 10 radnych powiatu do E.Szczepanik z BBS aby zrezygnowała z funkcji przewodniczącej Rady Powiatu! Pani Ewa zapowiedziała, że po sesji złoży rezygnację. Jutro zapewne apogeum zmian w miejskim samorządzie? Na sesji Rady Miejskiej w odwecie zostanie odwołany przewodniczący Regiec z PiS.
LUDZIE - KOGO ŻEŚCIE WYBRALI DO WŁADZY?