Sport

2012-02-19 22:21:58

Bez starszyzny nie było grania

Przygotowujący się do rundy wiosennej piłkarze MKS SCA Oława niespodziewanie przegrali 0:2 w sparingu z czwartoligowym AKS Strzegom
Bez starszyzny nie było grania

Marcin Buryłko (tyłem, w zielonym plastronie) strzela pierwszego gola dla AKS w sparingu z MKS SCA Oława

W oławskiej drużynie zabrakło tym razem trzech najbardziej doświadczonych zawodników - Andrzeja Gancarczyka, Jakuba Kalinowskiego i Radosława Florczyka, którzy wybrali się do Hiszpanii na ligowy pojedynek Barcelony z Valencją. Nie było także kontuzjowanego Dominika Wejerowskiego. Prawie cały mecz rozegrał natomiast Sebastian Mordal, który po krótkiej cypryjskiej przygodzie ze Śląskiem Wrocław wrócił do Oławy. W końcówce spotkania  ze strzegomskim AKS, rozegranym w sobotnie przedpołudnie 18 lutego, na sztucznej murawie w Siechnicach, w bramce MKS zastąpił go junior Dawid Wojciechowski.

Oławianie niemal od początku do końca przeważali, częściej byli przy piłce i stworzyli znacznie więcej sytuacji podbramkowych niż rywale, ale w decydujących momentach brakowało skuteczności. Dobrych sytuacji strzeleckich nie wykorzystali m.in. bracia Krzysztof i Mateusz Gancarczykowie, a jeszcze lepszych, niemal stuprocentowych - Dawid Lipiński. Popularny „Lipa” raz nie trafił z 15 metrów do pustej bramki, a innym razem strzelił z pięciu metrów obok słupka.  

Podopieczni Dariusza Michaliszyna mądrze się bronili, zagęszczając przedpole swojej bramki. Od czasu do czasu przeprowadzali groźne kontry i dwukrotnie przyniosło to powodzenie. Pomogli im przy tym niezbyt pewnie interweniujący defensorzy MKS. W tej formacji w pierwszej połowie grali na środku Damian Pawlak i Michał Sikorski, a po bokach Dawid Pożarycki i Damian Kiełbasa. Szwankowała zwłaszcza ich współpraca z drugą linią, co dało się zauważyć już w 6 minucie. Po niezbyt dokładnym podaniu od kolegi z obrony, Damian Kozioł stracił piłkę przed polem karnym, którą przechwycił Marcin Buryłko i sprytnym strzałem z 18 metrów pokonał Sebastiana Mordala, trochę zasłoniętego i chyba dlatego zbyt późno reagującego.

W 27 minucie, po atomowym strzale Waldemara Gancarczyka z rzutu wolnego i niezbyt pewnej interwencji bramkarza AKS, Dawid Pożarycki z bliska wpakował piłkę do siatki. Sędzia asystent podniósł jednak chorągiewkę, sygnalizując spalonego i gol nie został uznany.
Bez zastrzeżeń zaliczono natomiast trafienie Arkadiuszowi Arendarczykowi, który w 42 minucie, po szybkiej wymianie piłki z Buryłką, wpadł na oławskie pole karne i w sytuacji sam na sam nie dał szans Mordalowi.
W drugiej części meczu trener MKS Sebastian Sobczak najpierw wymienił całą drugą linię, a potem kilkakrotnie przeprowadzał roszady we wszystkich formacjach. Niewiele to jednak pomogło. Strzegomianie, którzy mieli tylko dwóch rezerwowych piłkarzy (w tym bramkarza), grali bardzo ambitnie i mimo momentami rozpaczliwej obrony, utrzymali wywalczoną w pierwszej połowie dwubramkową przewagę do końca.      
 
Oławianie będą się mogli zrehabilitować w oczach swoich kibiców już w najbliższą środę 22 lutego, kiedy to o godzinie 15.00 zmierzą się w Kluczborku z miejscowym drugoligowym MKS.
*
Więcej informacji o sobotnim sparingu z AKS Strzegom, w najbliższym papierowym wydaniu „GP-WO”, które ukaże się w sprzedaży w środę 22 lutego.
 
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
kat@gazeta.olawa.pl
 
 
 
 












Ocena 5/5 (100%) (4 głosów)

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. OŁAWA

    Z 2 ligowym MKS Kluczbork wygrywamy 1:0, gola strzela Dominik Wejerowski.


Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe