Waldemar tylko miesiąc cieszył się nowym mieszkaniem. W każdym pomieszczeniu zaczęły pękać ściany. Na fot. powiększone spękania
Oława Wciąż pękają
Na ścianach pojawiły się drobne pęknięcia. Na placu budowy przy ulicy Żeromskiego 32 byli wtedy robotnicy i naprawili usterkę. Waldemar nie był do końca zadowolony, ale zapewniono go, że problem więcej się nie pojawi. Po kilku miesiącach sytuacja powtórzyła się. - Było coraz gorzej, pojawiły się pęknięcia w pokoju, przedpokoju i łazience - mówi Waldemar. - Dombud nie chciał udostępnić mi protokołów z naprawy, twierdząc, że nie mają prawnego obowiązku. To nasze pierwsze mieszkanie, przeprowadziliśmy się tutaj z Wrocławia, miejsce nam się bardzo podoba, ale jesteśmy rozgoryczeni tą sytuacją.
Przedstawiciele firmy zapewniają, że od początku chcieli naprawić spękania. Wszystkim mieszkańcom dali 36-miesięczną gwarancję i w czasie jej trwania zobowiązali się do usunięcia każdej usterki na swój koszt. Mieli jednak problemy w porozumiewaniu się z klientem. - Musimy mieć możliwość wejścia do mieszkania, ale z korespondencji z panem Waldemarem wynika, że nie chce nas wpuścić - mówi Mariola Bieda, wiceprezes zarządu firmy Dombud.
Robert Szymkowiak, kierownik robót, twierdzi, że w sprawie Waldemara było wiele spotkań, ale nic konkretnego z nich nie wynikało. - Klient nigdy nie powiedział, czego oczekuje - mówi Szymkowiak. - Z jednej strony żądał naprawy, za chwilę mówił, że nas nie wpuści, później, że woli to sam naprawić. Domyślamy się, że pewnie chodzi tu o jakąś zapłatę, ale też nie podał kwoty.
Waldemar nie chciał wpuszczać robotników do domu, bo obawiał się, że firma nie jest w stanie profesjonalnie usunąć usterki i spękania znów powrócą. Jest zdenerwowany tym, że płacąc za mieszkanie duże pieniądze, musi tracić urlop na poprawki Dombudu. - Nie chcę żyć na placu budowy, ani poświęcać swojego czasu, bo ktoś strzelił babola - mówi. - Urządziłem sobie mieszkanie, a teraz chcą mi wszystko zakurzyć. Kto mi zrekompensuje to, że będę siedział w pyle? Na czas remontu powinien być zapewniony lokal zastępczy, a za to, że cały rok musiałem patrzeć na tę okropne spękania, domagam się odszkodowania.
Jakiego? Waldemar nie podał kwoty. Stwierdził, że czeka na propozycję firmy. Dombud pieniędzy nie wypłaci, bo zobowiązał się do usunięcia wad na swój koszt. - O żadnym zadośćuczynieniu nie ma mowy - mówi Mariola Bieda. - Wszystkie prace będą przeprowadzone profesjonalnie i nic nie zostanie zniszczone.
Szymkowiak zapewnia, że naprawa potrwa od pięciu do siedmiu dni. Wszystko zależy od tego, jak szybko będzie sechł materiał. W porozumieniu z firmami, które zajmują się naprawą takich usterek, ustalono technologię, która będzie się składała z pięciu etapów. Prace nie będą prowadzone przez cały czas, tylko po kilka godzin dziennie.
Sprawę zajął się Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. W tej chwili spękania są również na klatce schodowej i w kilku innych mieszkaniach. Żeby ustalić, co jest powodem, zlecono wykonanie ekspertyzy. - Trzeba odkopać fragment przy fundamentach i sprawdzić, co się dzieje - mówi Elżbieta Pawlikowska-Kurtyka, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. - Ekspertyza ma pokazać nie tylko przyczynę, ale też sposób rozwiązania problemu. Nie można podejmować decyzji od tak i od razu naprawiać, trzeba to dokładnie sprawdzić, musimy zachować procedury i czekać na ekspertyzę. To ma być nie tylko likwidacja skutków, ale też przyczyn. Należy sprawdzić, jak budynek osiada, czy te pęknięcia się powiększają. Na to trzeba co najmniej pół roku. Przed nami zima i wiosna, podczas których zmienia się poziom wód gruntowych, a to też ma wpływ, bo budynek cały czas pracuje.
Pawlikowska podkreśla, że dom stoi blisko Odry, przy ruchliwej ulicy, a to też ma wpływ na jego osadzanie się. Podaje również kilka przykładów mieszkańców, którzy decydują się na szybką budowę domu, a zaraz po zakończeniu prac wchodzą i urządzają się. Inspektor przestrzega przed takim działaniem. Trzeba odczekać co najmniej rok, zanim zacznie się kłaść tynki i kafle. Jeżeli się tego nie zrobi, bardzo często pojawiają się spękania, bo budynek wciąż pracuje.
Dombud brał pod uwagę lokalizację, która może być kłopotliwa przy stawianiu tak dużego obiektu. Zlecono wymianę gruntu. - Stary zamieniliśmy na tłuczeń i zagęściliśmy powierzchnię - mówi Robert Szymkowiak. - Chcieliśmy mieć pewność, że to jest dobrze zrobione. Poprosiliśmy firmę geotechniczną z Wrocławia, która wykonała wszystkie niezbędne badania. Wynik był pozytywny.
Waldemar, zirytowany całą sytuacją, nie chciał czekać. Zlecił wykonanie ekspertyzy firmie z Namysłowa. Zapłacił z własnej kieszeni. Miesiąc temu otrzymał wynik: - Miejsca i kierunki przebiegu pęknięć świadczą o przemieszczeniu się fundamentów. Kilkakrotnie występujące awarie kanalizacji i zalewanie piwnic mogły zwiększyć stopień wilgotności podbudowy żwirowej. (...) Różny stopień zwilgocenia podsypki w poszczególnych częściach budynku powoduje nadmierne naprężenia w ścianach i powstawanie pęknięć.
Lokator pechowego budynku jest już zmęczony całą sytuacją. Stwierdził, że jego mieszkanie straciło na wartości około 60 procent: - Znajomi, którzy mnie odwiedzili, byli w szoku. Nikt nie wierzył, że tak mogło się stać w nowym mieszkaniu. Nawet jeśli uda się to jakimś cudem naprawić, to będę miał traumę do końca życia. To jest jak najgorszy koszmar...
Co wykaże ekspertyza, wykonana dla PINB, okaże się za kilka miesięcy.
Agnieszka Herba
powiatowa@gmail.com

Wiatr: 11 km/h 


Waldemar he he lepiej napisz dlaczego kupiłes mieszkanie w oławie co takiego sie wydarzyło we wrocławiu ze MUSIAŁEŚ
sechł materiał? polskiego w szkole nie uczyli ??
Bo to jest tynk sympatyczny.
Z drugiej strony, to trzeba było ten tynk wyryć w miejscu spękań na 20cm - tak, żeby było już całkiem z grubej rury.
A co.
hmm ciekawy tynk.. elastyczny jakis hihi, jak może byc pod tynkiem wieksza szpara niz w nim samym???? śmiechuwarte
3 cm po skuciu tynku zgodzę się o przed skuciem nie ma 0,5 cm nawet co wy p.......
Jakie bagna - zobacz do historii Oławy, pooglądaj stare zdjęcia, albo popytaj starszych rodowitych Oławian.
Na miejscu budynku znajdowała się giełda rolna przez wiele lat, a po latach 80tych ogrodzony teren leżał odłogiem. Teren zawsze był suchy, bo w pobliżu znajdowała się depresja od garaży aż do Oławki. Zresztą pobliskie garaże są położone poniżej poziomu "0" budynku i ich też jakoś woda nie zalewa (za wyjątkiem powodzi 1997).
Natomiast wieżowiec koło PKS-u jest wybudowany na bagnie. Początkowo budynek mocno osiadał i pojawiły się pęknięcia, ale od 30 lat nikt we wieżowcu o pęknięciach nie słyszał.
Może zrobimy fotokonkurs kto ma największe spękania w swoim mieszkaniu.
Pokazałbym wam 5 metrowe pęknięcie sufitu z przesunięciem 3 cm między płytami.
Pech chce że zrobiłem remont w zeszłym roku, poszło sporo zaprawy na podrównanie, ale efekt by was zaskoczył.
Blok postawiony jest na terenach, na których kiedyś były bagna, blisko Odry.
Tam nigdy nie obędzie się bez spękań.
Do tego ta oczyszczalnia ścieków w pobliżu.
Ludzie naiwni, którzy kupują tam mieszkania, a Dombud zaciera ręce przy sprzedaży mieszkań.
Bartunkowi już nie jest tak wesoło, bo jest poza ..., i konkurencja dla Dombudu.
ps. Ja ci mogę wysłać swoje 25 cm, jeśli chcesz.
Waldek...po co to oburzenie?? ten post dowodzi tylko tego, że ty sam piszesz te wszystkie komentarze, które NIBY umieszczają osoby co rzekomo widziały twoje spekania i tak bardzo cie popierają...
sam pod sobą dołki kopiesz...
a to stwierdzenie ze ja "TEŻ" biore... hmmm, samo mówi za sie:)
Gdzie są te twoje 3cm - w dalszym ciągu czekam na maila..
No chyba, że to taki blef i teraz to już "Ludzie dajcie na luz i poczekajcie na ekspertyze..."
Podziel się dokumentacją dot. spękań ze wszystkimi - chętnie zamieszczę to na jakimś ogólno dostępnym FTP-ie.
Doskonale wiem, że tego nie zrobisz.
Gazeta jak robi zdjęcia to niech one oddają rzeczywistość, to jest manipulacja i nierzetelność.
Można obok położyć lub przytrzymać przy ścianie pudełko zapałek lub inną miarę metryczną wtedy jest skala porównawcza.
Teraz jedni mówią że to jest spękanie włoskowe, inni że palca można włożyć a jeszcze inni powiedzą że głowę tam można wsadzić.
Może autorka by się wypowiedziała co widziała.
Ludzie dajcie na luz i poczekajcie na ekspertyze a potem osadzajcie człowieka
spekania@get-it.home.pl
poproszę te 3cm na w/w email.
jednemu chodzi o długość pęknięcia a drugiemu o szerokość
ale nie ma co się podniecać bo miałem pęknięcie na 1,5metra długie a szerokie na około 3-4mm i deweloper u którego kupiłem wypełnił pęknięcie jakimś wypełniaczem i zagipsował i już 2 lata jest ok
także daj na luz i nie czaruj ludzi długością "interesu"
Chyba tutaj wszystkich trochę poniosło.
Zarówno podczas wizji lokalnej, jak i w ocenie stanu technicznego sporządzonej przez rzeczoznawcę stwierdzono :
- 2 rysy o rozwartości >1mm
- jedną rysę o rozwartości 0,5mm
- jedną rysę włosowatą.
Założone w grudniu na zalecenie rzeczoznawcy plomby do tej pory nie wykazały dalszego postępowania spękań.
W związku z powyższym powstrzymać się od dalszego bajkopisarstwa i opierać się na faktach.
Chętnie podam ci maila. Być może szpara miała 0,5 cm, ale jak odbiłeś się o ścianę ... to wyszło 3. P.... zawsze więcej dodaje. Kupię chętnie twoje mieszkanie za 40% wartości.
Podaj aders emalia to ci wysle te 3cm .Ty chyba też bierzesz lub jakies zolka palisz.Stuknij sie w ten p**** łeb.
3 centymetry to ty chyba w majtkach masz...też je widziałam i nie było tam ani jednego pęknięcia co by miało choćby pół centymetra. Nie wiem co wy z Waldkiem bierzecie ale ostrożnie bo pomylicie kiedyś maszynkę do golenia z siekiera... Wtedy może będzie dziura na 3 centymetry.
Ludzie co wy za glupoty tu piszeci.Jakie wyrzucili go z zarzadu sam odszedl widzalem podanie pod ktorym czlonkowie zarzadu sie podpisali.Co do jezdzacych aut i szlabanu to byla wspolna zarzadu decyzja i zostalo to uchwalone stosowna uchwala.Linie tez.Widac co niektorzy co tu pisza sa laikami bo wszystko zwalaja na niewinnego czlowieka.Spekania sa straszne bo po ukazaniu sie artykulu bylem u Niego i widzalem na wlasne oczy.Przed nastepnym komentarzem mam propozycje zeby zainteresowani umowili sie i na wlsne oczy zobaczyli ze to nie wloskowate spekania na scianach nosnych i konstrukcyjnych lecz dziury w scianach ok 3 cm.
Do "do soniak" - masz prawo mieć swoje zdanie odnośnie Dombudu - jeden lubi leśniczego, drugi córkę jego
ale ja słyszę same niepochlebne słowa o p. Waldemarze a od jego sąsiadów wiem (a mam w tym budynku 3 znajomych) że swoim głupim i nieprofesjonalnym zachowaniem narobił sobie tam wrogów - ale to jego sprawa
pytanie do gazety: dlaczego wypuściła artykuł który ją samą ośmiesza (zdjęcie powiększonego pęknięcia to chyba lekka manipulacja)?
dlaczego gazeta nie opisze sytuacji sąsiedniego budynku na ul.Żeromskiego?tam ludzie mają prawdziwe problemy a nie jakiś "wyprysk" na ścianie!zresztą sadzę że większość osób które kupiły w bis deweloper mieszkanie na żeromskiego zamieniłaby się chętnie nawet za dopłatą z p.Waldemarem
Widać, że to pracownicy Dombudu i pieski Października, moim zdaniem, piszą przeciw panu Waldemarowi, dajcie spokój, nie jest jedynym, który ma tego typu pęknięcia, zajmijcie się problemem, zamiast oczerniać gościa na internecie. Dzięki burmistrzowi, moim zdaniem, wygrywacie wszystkie przetargi i myślicie, że wszystko wam wolno.
Na tym terenie zawsze woda podchodziła, garaże były często zalewane, najczęściej to właśnie na Żeromskiego ludzie sprzedają garaże. A wy się dziwicie gościowi, że domaga swoich praw. Widać podejście do człowieka, który kupuje u was mieszkanie. Jeszcze dobrze nie spłacił, a firma już mu odmawia pomocy.
Pół miasta to śmieje się Dombud!!
A może pan Waldemar chce zostać politykiem? Robi rozeznanie wrocławiak czy znajdzie popleczników. RACZEJ NIE!!! Na początek pozbyli się jego z zarządu wspólnoty bo jak nie ściany, to jeździły mu pod klatką samochody i chciał postawić szlaban. Potem pomalować od nowa linie na parkingu żeby samochody inaczej parkowały, a za chwilę zobaczymy go na listach wyborczych żeby nas "uzdrowił" w tej Oławie.
Nie ważne jak mówią, ważne że mówią!!!
"Przedstawiciele firmy zapewniają, że od początku chcieli naprawić spękania. Wszystkim mieszkańcom dali 36-miesięczną gwarancję i w czasie jej trwania zobowiązali się do usunięcia każdej usterki na swój koszt. Mieli jednak problemy w porozumiewaniu się z klientem. - Musimy mieć możliwość wejścia do mieszkania, ale z korespondencji z panem Waldemarem wynika, że nie chce nas wpuścić - mówi Mariola Bieda, wiceprezes zarządu firmy Dombud."
znam sprawe dokładnie i moge zapewnic ze nie sa to puste słowa.
Powinno sie tu raczej szukać paragrafów na natretnego lokatora a nie firme, która stara sie zrobic co w jej mocy żeby dogodzić takiemu
"Jeśli wada została zgłoszona deweloperowi w terminie, jest on względem nabywcy lokalu odpowiedzialny za jej usunięcie, niezależnie od tego, jaka jest przyczyna jej powstania. "
owszem została, ale jak opisano w artykule, mimo wielokrotnych prób porozumienia i ustalenia terminu naprawy Waldemar nie chce sie zgodzic tylko szuka jak na tym zarobic. Co w takie sytuacji? Jaki jest na to paragraf?
pół miasta się śmieje z p. Waldka i ma rację
to nie Wrocław że człowiek jest prawie anonimowy i może sobie jakie chce głupoty wypisywać o innych albo szkalować dewelopera, który ma dobą opinię na lokalnym rynku
osobiście nie kupiłem mieszkania w Dombudzie choć troszkę żałuję ale nie bardzo bo cena w Dombudzie była wyższa o około 800zł na metrze ale za to troszkę nerwów mnie kosztował deweloper od którego kupowałem mieszkanie no i jakość wykonania była niższa
na szczęście wszystko zakończyło się pozytywnie choć inni lokatorzy walczą w sądzie bo mieli mniej szczęścia
gdyby jednak cena w Dombudzie była nieco niższa to z pewnością wybrałbym Dombud
a pan Waldemar z Wrocławia chce być najcwańczym wrocławianinem w oławie i uciszyć śmiech znajomych z powodu tego że pospieszył się z kupnem mieszkania " bo teraz takie mieszkanie kupiłby taniej"
ale mieszkanie to inwestycja na lata i proponuję cierpliwie czekać aż kiedyś zdrożeją bo negocjowanie ceny w taki sposób i dopiero po zakupie to nawet w afryce się nie stosuje nie wspominając o Wrocławiu z którego pan ponoć pochodzi
a tak zrobił pan tylko z siebie obiekt kpin bo wszyscy z którymi rozmawiam komentują to co pan zrobił pukaniem się w głowę lub słowem "naciągacz"
Gdy wada ujawniła się po latach
Jeśli wada ujawniła się po upływie okresu rękojmi i gwarancji, nie możemy domagać się jej bezpłatnego usunięcia przez dewelopera. W przypadku rozbieżności co do jej charakteru i przyczyny zasadnym będzie sporządzenie ekspertyzy; może się bowiem okazać, iż wbrew twierdzeniom dewelopera, nie wynika ona z niewłaściwej eksploatacji a z nienależytego wykonania umowy i będziemy mogli dochodzić od dewelopera odszkodowania z tego tytułu. W tym przypadku okres przedawnienia roszczenia jest dłuższy niż w przypadku rękojmi i wynosi 10 lat. Należy pamiętać, iż w przypadku wad budynków i związanych z nimi roszczeń, nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania.
Wady na skutek błędów projektowych
Jeśli wada została zgłoszona deweloperowi w terminie, jest on względem nabywcy lokalu odpowiedzialny za jej usunięcie, niezależnie od tego, jaka jest przyczyna jej powstania. Ta przyczyna może stanowić podstawę roszczeń regresowych dewelopera względem projektanta czy wykonawcy budynku, co jednak pozostaje bez wpływu na odpowiedzialność dewelopera w stosunku do właściciela lokalu. Taka próba przerzucania odpowiedzialności i zniechęcania nabywców lokali do dochodzenia roszczeń jest bardzo często praktykowana przez deweloperów, niestety jednak jest ona zupełnie pozbawiona podstaw prawnych.
Deweloper jest obowiązany dostarczyć rzecz wolną od wad i ponosi odpowiedzialność za wszelkie wady, chyba że udowodni, że powstały one bez jego winy. Nie może także bronić się zarzutem, że prace wykonawcze prowadziła inna firma, gdyż zgodnie z art. 474 k.c. - dłużnik odpowiedzialny jest jak za własne działania lub zaniechania za działania i zaniechania osób, z których pomocą zobowiązanie wykonuje, jak również osób, którym wykonanie zobowiązania powierza.
To człowieku uważaj, żeby do Ciebie nie doszła Wspólnota-Paszyńskiego.Dołożyli by metraż.Po pękaniu ścian zwiększa się powierzchnia.W naszych mieszkaniach nie przerabianych,z niewiadomych przyczyn wzrósł metraż.Czy to nie dziwne?
jak jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle
a szanowny pan "mieszkaniec wspólnoty 2" gdyby uczestniczył w całym zebraniu wspólnoty (nie mylić z zebraniem zarządu)-wiedziałby ze pompa nie będzie kosztowała nawet grosika. Proszę o inne przykłady "niedłości zarządu" bo ten był "babolem"...
to nie developerowi sie spieszyło z wprowadzeniem tylko mieszkańcom. Posprzedawali mieszkania zanim te były gotowe i tylko popędzali zeby szybciej budować.Byli i tacy co spali na podłodze tak im sie spieszyło.A spękania są WŁOSOWATE, jak to określił ekspert, który je ogladał-nie włoży się w nie nawet łyżeczki do herbaty nie mówiąc o palcu. Poza tym po wstawieniu plomb sprawdzono ze już nie pęka więcej. Gdyby Waldemar zgodził się na normalna naprawę w ramach gwarancji dawno temu byłoby po sprawie, ale on żuli jak ten sęp!!!!
i Jaki plac budowy?? Jak nie masz człowieku pojęcia o sprawie po co się wypowiadasz.. Naprawa ma trwać koło godziny dziennie- wszystko robotnicy zabezpiecza, wszystko po sobie posprzątają, za wszystko zapłaci developer(farba, kafelki). proponuje skontaktować się z firmą dombud i zapoznać z historia sprawy dopiero wypowiadać. Każdy zdroworozsądkowy czytelnik stwierdzi że to brednie jakieś... Jakie odszkodowanie za "patrzenie na spękania"??? ludzie!!czy ktoś o zdrowych zmysłach pisze takie brednie do gazety???? Widać ze sie przejechał już wszędzie gdzie tylko możliwe i chwycił sie ostatniej deski ratunku jaka jest prasa i myśli że ludzie będą mu współczuć. Nie wziął pod uwage tego, że zanim wydrukuja te brednie zapoznają się ze zdaniem wszystkich zainteresowanych stron. Wszyscy mówią że on żąda pieniędzy!!!! Sam z reszta to potwierdził. Dalej uważacie go za takiego "biednego i oszukanego"?? Kto tu jest oszukany??? wszyscy pozostali mieszkańcy, którzy musza czekać na naprawe spękań przez takiego jednego Waldemara co to będzie miał traume do końca życia.
Zal mi tego człowieka ale bynajmiej nie z powodu spekań...
Pozwolenie na użytkowanie wydaje nadzór budowlany i jest to tylko stwierdzenie zgodności obiektu z projektem budowlanym i pozwoleniem na budowę.
Budowlaniec, a kto wydaje pozwolenie na użytkowanie? I trudniejsze pytanie: jakim cudem (nie) udało się to w budynku wzniesionym przez firmę p. Bartunka?
Albert urzędnicy nie odbierają budynków.
Odbiór robi Inwestor, to jego własność.
Ale chyba jest mowa od innym developerze niż Dombud.
Rozumiem, że Zbulwerskowana pisze o Bis p.Bartunka.
Jeśli się komuś za coś płaci tzn że osoba sprzedająca powinna być odpowiedzialna za sprzedawany towar.W pełni popieram kolesia który kupił mieszkanie i ma prawo wymagać towaru odpowiedniej jakości.Wszelkiego rodzaju pitolenie że wprowadził się za szybko że to norma iż coś musi pękać w nowych budynkach to rojenia.Jeśli deweloper tak uważa to mógł wybudować i czekać aż budynek osiądzie,popęka kontrolowanie potem zrobić remont i następnie sprzedawać to ludziom.Robienie ciężkich poprawek budowlanych w trakcie pomieszkiwania lokatora to skazanie go na mieszkanie "na budowie" a przecież on kupił gotowy lokal w gotowym budynku który ktoś odebrał i podpisał się pod dokumentem.Mam pytanie dlaczego nie ma w tym artykule pytań do urzędników których podpisy widnieją na dokumencie odbioru tego budynku?
Ładne zarysowania ,w te szpary można włożyć palce [jak dobrze widzę na zdjęciu.]
A przedtem faktycznie pisałam też właśnie o budynku "Bartunka". Tacy fachowcy co to liczą tylko swój biznes a nie solidnośći wykonania , zadowolenie mieszkańców .
Ale w Polsce wszyscy na wszystkim sie znają i są fachowcami od wszystkiego.Wystarczy tu nawet popatrzeć , ilu tu nauczycieli ,[ poprawiają styl ,ortografię ,interpunkcję-bez komentarza]
do Karola
Dombud to chyba buduje te budynki jako prywatna firma, za swoje pieniądze na gruncie kupionym od miasta oraz od osób prywatnych.
I nie ma nic wspólnego z inwestycjami za pieniądze publiczne, przetargami itp.
Ja też bym chętnie odkupił to mieszkanie z 60% rabatem.
Uczenie "polszczyzny" nie ma sensu każdy pisze jak potrafi i jak go nauczyli za młodych lat.
Krótki proces inwestycyjny powoduje, że później wychodzą takie rysy, jest to normalne dla każdej konstrukcji,są modele statyczne które mogą pokazać w których miejscach to się pojawi.
Robienie ekspertyzy fundamentów to wyrzucanie pieniędzy w błoto, Dombud z tego co obserwuję robi solidne fundamenty gęsto zbrojone. Kiedyś nie stosowało się zbrojenia i było dobrze.
Pomylić ??? Pomylić to się można raz, dwa no góra trzy razy, nawet jak się pisze w złości, a nie w 3/4 tekstu, gdzie jest brak składni, ortografii, interpunkcji.
Jak Ty jesteś polonistą i uczysz tak dzieci, to biada naszemu narodowi, bo kształcisz takich samych " mylących się " .
Każdy mam prawo się pomylić jak pisze w złości.Tobie się to nie zdarzało?To jesteś jak ideał chodzący.I po co kogo wyzwwać od Trolla??SZ.p redakcjo proszę o usuniecie tych obrażliwych słów
MIESZKANIEC WSPÓLNOTY 2 - Chłopie jak ty podpisałeś jakąkolwiek umowę skoro ty po polsku nie potrafisz pisać. Zapisz się lepiej do szkoły podstawowej wieczorowej. Jeszcze dzisiaj nabędę dwa wasze mieszkania za 40% wartości każde.
Na wstępie, to proponuje Tobie powrócić do szkoły podstawowej na dodatkowe i bardzo słono płatne lekcje poprawnego pisania, no chyba, że jesteś typowym trollem na co wskazuje tekst napisany przez Ciebie.
Żal.pl.
P.S. A jak tak bardzo " jesteś " z Waldkiem, to zamieszkajcie razem.
Bardzo swiety artykół ukazujacy gdzie firma Dombud ma swoich klijentow.Mueszkam też na Żeromskiego a przykładów niedłości zarzadu wspólnoty można mnożyc oto przykład niedbalstaw:pompa do sciekow co drugi dzien wybija koszt serwisu to ok 1200
Brak wytyczenia terenu od ul.Rybackiej wzdłuż drogi do oczyszczalni.Sz.P co chce odkupic mieszkanie za 40%.wartosci z całym szacunkiem ale proponuje wytarzać sie w tym sniegu moze nabierze pan rozumu.Mrozy ustały.Widziałem na własne oczy te spekania Waldek ma racje i trzeba ho tyko wspierac i motywowac co juz to uczyniłem a nie na jakiś forum robic ankiete.Dobud jest narazie na pozycji przegranej po mimo iz ma duży sprzedaz.Wldek jestem z Toba
Takich Waldemarów są setki, jeżeli nie tysiące, mają nadmiar czasu i nie wiedzą co z nim zrobić.
Odszkodowanie za patrzenie na pęknięcia ?
Waldek Ty lepiej powiedz jakie zioło palisz, bo ja na trzeźwo bym czegoś takiego nie wymyślił.
Powinienem być milionerem, bo patrze na nieposprzątaną Oławę, dziurawe drogi, zniszczone kamienice etc.
Tak jak napisał ktoś, chętnie kupię za 40% to mieszkanie od Ciebie. Ba ! nawet pomoge Ci się wyprowadzić, a jak znajdziesz mi drugie takie, tez za 40% z popękanymi ścianami to zapłacę Ci za wczasy.
Nie bądź taka zbulwersowana - pomyliłaś budynki.
To że woda stała w garażach i że budynek ciągnie wilgoć to wszystko się dzieje w budynku "Bartunka".
Sam mam garaż pod budynkiem Dombudu i nie miałem żadnej wody ani wilgoci.
Z jakiej choinki żeś się urwał?
Spójrz choćby na nową inwestycję Dombudu przy ul.3 Maja (róg Chrobrego,3 Maja i Młyńskiej) – budynek jest budowany etapami. Podczas, gdy mieszkania frontowe są już gotowe i można w nich wykonywać prace wewnętrzne, to od strony Młyńskiej jest dopiero stan mocno surowy otwarty. Kiedy budynek będzie gotowy, to proces schnięcia ścian i rozprężania naprężeń spowodowanych nierównomiernym obciążeniem musi powodować rysy na ścianach. Dlatego robione są dylatacje, aby poprowadzić pęknięcia w kontrolowany sposób. Kiedy dołożymy do tego nie uleżanego budynku obciążenie, jakie mieszkańcy wnoszą do swoich mieszkań - wszystkich kafelek, podłóg, mebli, sprzętu AGD, .. to mamy dodatkowe ok. 5 ton na mieszkanie (jedna paczka kafli to ok. 15kg, worek kleju 25kg). Na klatkę, w której jest 20 mieszkań daje to 100ton obciążenia!
Rysy są zupełnie typowe dla nowych budynków – jedyne co, to to, że nie udało się ich puścić w kontrolowany sposób.
Maskować to ty mozesz się na balu
Budowlaniec amator,plecie jak najęty. Pewnie to właściciel firmy się wypowiedział.
Kto wydał pozwolenie na budowę domu jednego i drugiego na takim terenie????? Ktoś kto ma porąbane we łbie.Ludzie zaufali tym oszołom ,bo sadzili, ŻE KTOŚ ROBI SOLIDNE ANALIZY I BĘDZIE TO ZGODNE Z WSZELKIMI NORMAMI .Jeden dom już się rozpada a drugi to jeszcze gorsze nieszczęście.Nie dość , że "ciągnie wilgoć" i lada moment będzie zagrzybiony [w czasie zagrożenia powodziowego ,w ubiegłym roku, woda stała tam w tych podziemnych garażach na wysokości 2-3 m ],to jeszcze nic lokatorzy nie mają praw do swoich mieszkań. Zapłacili i na tym koniec ,powinni tam mieszkać ze dwa lata legalnie , niestety dom nieoddany do użytku.Niektórzy nie mając wyjścia mieszkają tam na dziko .Nie moga korzystać z windy ,noszą wózki z dziećmi na piętra.Ale to jeszcze nic ,Spłacają drogie ,duże kredyty a mieszkania nie mają .Syndyk wszedł tam i ludzie płaczą.
koszmar... ludzie!!! niech ten czlowiek puknie sie w głowe. wystarczy wejsc na pierwsza lepsza strone porad budowlanych i kazdy powie to samo-TO NORMALNE!! Ten budynek powstał w okolo rok i juz po tym czasie ludzie tam mieszkali. Kazdy wie ze trzeba odczekac az sie tak spora budowla osiązie i zagniezdzi na swoim miejscu. jak chciał szybko mieszkac to tak ma. Mógł odczekac jeszcze dwa lata , deweloper naprawiłby wszystko przed wprowadzeniem i nie byłoby sprawy. Nawet wieksze domki jednorodzinne pekaja. Jak waldemar nie chce wpuscic robotnikow do mieszkania to czego moze oczekiwac?? A ten tekst z odszkodowaniem za patrzenie na rysy...żenada. czy ja moge se zazadac odszkodowania od miasta za patrzenie na dziurawe drogi?? ewientny wyłudzacz i tyle.
Jestem mieszkańcem budynku, o którym mowa i znam sprawę spękań pana Waldemara.
Ja sam pan Waldemar stwierdził w artykule - jego mieszkanie straciło na wartości 60% !!
Ja chętnie odkupię od niego mieszkanie za 40% ceny nominalnej.
Od początku celem tego sąsiada było uzyskanie obniżenia wartości mieszkania i zwrot różnicy. Wielokrotnie Dombud chciał mu naprawić wszelkie usterki, ale roszczenia pana Waldemara są absurdalne (np. zakwaterowanie go na czas naprawy w innym miejscu, pokrycie kosztu przeprowadzki oraz rekompensata za straty moralne...). Dodatkowo pan "sąsiad" nie zgodził się na żaden z proponowanych terminów naprawy, jak również nie wyznaczył terminu dla siebie dogodnego.
Dombud określił pismem, że naprawa potrwa ok 1 tydzień i ok. 1 godzina dziennie. I że zabezpieczą wszytkie meble i sprzęt i posprzątają po zakończonej pracy. W trakcie naprawy można normalnie korzystać z mieszkania.
Jednocześnie małe sprostowanie do komentowanego artykułu - Waldemar nie zlecil wykonania "ekspertyzy" - tylko zapłacił za "Ocenę stanu technicznego", którą wykonał rzeczoznawca majątkowy opierając się na ocenie wzrokowej.
Pan Waldemar naraził całą wspólnotę na koszt wykonania ekspertyzy budowlanej (koszt ok. 10tys zł), która potrwa kilka miesięcy (konieczność obserwacji fundamentów, stwierdzenie, czy spękania postępują). Dodatkowo rozsiewa nieuzasadnione plotki o "Pechowym budynku Dombudu". Dodatkowo wszyscy mieszkańcy klatki, w której mieszka pan Waldemar nie mogą mieć naprionych swoich usterek do momentu wykonania ekspertyzy (co potrwa kilka miesięcy).
Moje doświadczenia z Dombudem z punktu widzenia mieszkańca tego samego bloku są diametralnie inne. Również miałem usterki, ale wszystkie zostały usunięte ekspresowo. Nie mam żadnych zastrzeżeń.
Powtórzę, że intencją pana Waldemara nie jest pozbycie się usterek mieszkania, lecz obniżenie jego wartości.
Ty pewnie też tak budujesz ,dlatego taki komentarz!!całe Sobieskiego to jedna wielka lipa podobnie w tych nowych budynkach budowanych przez dombub!!!
Zarysowania to normalny element każdego budynku szczególnie wielorodzinnego. Konstrukcja cały czas pracuje, w miejscach ekstremalnych powstają rysy.
Każdy mieszkaniec bloku ma rysy na suficie, które są na łączach płyt wielkogabarytowych i nie narzeka.
Oczywiście są technologie maskujące takie rzeczy i z reguły nie ma problemu.
Wrocławiak myśli że Amerykę odkrył, pewno mieszkał w starych poniemieckich masywnych budynkach.
Dziękuje za wsparcie jeśli państwo chcieli mnie wesprzeć to zostawiam swojego e-maila do kontaktu:waldemar29@o2.pl
pierdu pierdu
głupoty piszecie i tyle
DOMBUD jest najlepszym deweloperem, które obecnie sprzedaje mieszkania w Oławie a co do usterek to zawsze takowe są i to u najlepszych deweloperów a ten gość z Żeromskiego to zwykły pieniacz (budynek osiada 2-3 lata i tak właśnie się to obiawia że naprężenia się niwelują poprzez pękanie) a jak ma uzasadnione wątpliwości to niech sprawę odda do sądu a nie głupoty w gazecie opowiada
no chyba że uważa że Bis Deweloper to rzetelny deweloper?albo Tombud1 z Oleśnicy, który budował na kutrowskiego - wystarczy popytać ludzi
jestem z Panem, my też zostaliśmy wpuszczeni w kanał przez tą firmę.
A Pani Mariola Bieda zawsze wygłasza wielkie mądrości (na poziomie dzieci z przedszkola).. ale to nic dziwnego, bo nie ma innej możliwości w związku ze stanowiskiem jakie pełni w firmie Dombud.
Pani Pawlikowska, ostra w obyciu, bardzo dobrze wykonuje swoje obowiązki, stąd może być niewygodna dla burmistrza i firmy Dombud, która wygrywa wszystkie przetargi na budowę bloków w Oławie.
Jednocześnie firma Dombud jest sponsorem klubu piłkarskiego MKS Oława, której prezesem jest Andrzej Węgłowski, pracownik Urzędu Miejskiego w Oławie, a zastępcą prezesa jest Witold Niemirowski, wiceburmistrz i drugi człowiek w BBS.