Oława
Policjanci zatrzymali 52-latka, który w oławskim warsztacie "dał upust emocjom". Pracownik ochrony zgłosił dyżurnemu policji, że pijany mężczyzna uszkodził samochody.
- Najpierw zapytał mechanika, który pojazd jest naprawiony - mówi Alicja Jędo z KPP w Oławie. - Wziął młotek, wybił szyby i uszkodził karoserię. Uderzył też właściciela warsztatu.
Funkcjonariuszom tłumaczył, że stracił cierpliwość, bo samochód oddał do naprawy w styczniu i do tej pory nic się nie zmieniło. Mężczyzna stanie przed sądem. Grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
(AH)
Ocena 4.2/5 (84%) (5 głosów)

Wiatr: 16 km/h 


nie możliwe jest żeby przy każdym kliencie spisywać umowę, co prawda jest to umowa słowna i w świetle prawa ona jest już umową cywilno prawną ale mało kto o tym wie " a zrobić zaraz i na wczoraj jest nie możliwe"
Takie sytuacje zdarzają się jak nie spisuje się umowy.Trzeba wszystko ustalić na piśmie i albo.... albo.
@, oj kolego mylisz się znam podobną sytuację, gdyż sam jestem mechanikiem z wieloletnim stażem, stawia sie sprawę jasno, a jeżeli ktoś jest niezbyt odpowiedzialny i nie potrafi się przyznać że oddał złom a mechanik ma się głowić nad kupnem części do jakiegoś rupiecia, albo starego grata, do którego części na rynku są już ciężko dostępne, oto się nie martwi a oczekuje zrobienia "za darmo i na wczoraj", niech dostarczy częsci, psss niech je najpierw znajdzie to wtedy zobaczy że to takie łatwe, jest jeszcze inny aspekt, smochód został zrobiony a klient mówi że nie ma pieniędzy wtedy mechanik nie może oddać samochodu bez zapłaty.
rebertasie, "jeżeli nie potrafisz nie pchaj się na afisz",znasz to ,to dotyczy każdej sfery.Po cholerę się bierze jak nie umie. Udaje fachowca i ma ambicje, ale umiejętności zero.To zwykły partak, bo prawdziwy fachman mówi szczerze,nie podejmuję się tej roboty ,bo nie znam się na tym,Taki nie boi się o autorytet,bo zna swoja wartośc.Dziad ,partoli,uda sie lub nie uda.Potem ciagnie ten teatr i gra do granic wytrzymałości klienta. Aż ktoś mu wymierzy sprawiedliwośc
patrząc obiektywnie na tą sytuację trzeba sie postawic w roli mechanika i jezeli klient przywozi jakich chiński wynalazek mechanicy nie bawią się w sprowdzanie częsci i od razu mowią ze jeżeli ktos ma życzenie to sam kupi sobi ta część i wtedy on ją założy, sam mialem taką sytuację i po sprowadzeniu części było wszystko ok.
Gdybym miała czekać pół roku na naprawę auta to też bym się wkurzyła. Po co komuś samochód jeśli przez tyle miesięcy nie może nim jeździć?? Sąd powinien najpierw zbadać dlaczego klient tak długo musiał czekać.
Temu człowiekowi należy się nagroda,za odwagę .Przeciwstawił się wreszcie ktoś tym oszołomom.Teraz inni będą się bać robić z klientów baranów.
Powinien sprawę załatwić większym młotem - i jeszcze zahaczyć tego ochroniarza co zakapował na "Milicję"
Ukarac mechannika !!!!!!zabraniem koncesji i bedzie porzadek!!!
najpierw mechanika i kierownika warsztatu przed sąd a potem tego Pana nie dziwie mu się jak w wielu oławskich warsztatach są partacze zamiast wykwalifikowanych mechaników blacharzy i lakierników
Jeśli takie są fakty , to po pół roku , też straciłbym cierpliwość , tylko w innych proporcjach " dałbym upust emocjom " .
Dziwię się ,że uszkodził tylko dwa.MECHANIK DOPROWADZIŁ CZŁOWIEKA DO SZEWSKIEJ PASJI.Znam takich oszustów.Dawno kiedy jeszcze było ciężko kupić dobre auto ,taki "magik",co to miał warsztat i sprowadzał auta,[ dowiedziałam się poprzez znajomych]wziął ode mnie dużą kasę i sprowadził auto ,ale powiedział ,że weżmie na warsztat,bo jest drobna usterka. kIEDY PRZYJECHAŁAM PO ODBIÓR OKAZAŁO SIE ,ŻE JEST DRUGA.Kazałam to zrobic.Ale jak przyjechałam znów i okazało się ,że trzeba wymienic to....i to ..,. i tamto ,szlak mnie chciał trafić.A kosztowało to tyle ,bo to on "sprowadzał "? odpowiednie części.To trwało pół roku i jeszcze kosztowało prawie tyle samo co auto.Czy klient nie może dostać szału ?Zależało mi aby to auto w końcu zabrać,teraz zachowałabym się zupełnie inaczej.Oddała sprawę do sądu[chociaż on się nikogo nie bał] albo zdemolowała pięć aut.Dlatego uważam ,że należy ukarać mechanika za....... a może i za więcej.Myślę ,że sad spojrzy na to z tej strony.