Rozmowy

2010-06-04 09:43:37

Skazane na zalanie

O powodzi i jej skutkach rozmawia z burmistrzem Kazimierzem Putyrą Wioletta Kamieńska
Skazane na zalanie

- Przy obecnym stanie wałów nie można było uniknąć powodzi na osiedlu Jelcz - twierdzi burmistrz Kazimierz Putyra

Jelcz-Laskowice 

- Dlaczego i jak doszło do zalania osiedla Jelcz?

- Woda z polderu Lipki - Oława przelała się przez dwa wały, oddzielające nas od tego polderu, w lesie za Janikowem i  tuż przed Jelczem. O tym, że woda przeleje się w lesie dowiedzieliśmy się w piątek 21 maja około godziny 10.00. Chcąc jakoś temu zapobiec, próbowaliśmy wzmacniać wał workami z piaskiem. Woda na polderze przybierała tak szybko, że nasza praca stawała się bezcelowa. Podjęliśmy decyzję o kontynuowaniu obrony na wale przy lesie, od strony Jelcza. Ułożyliśmy tam trzy warstwy worków z piaskiem, ale to nic nie dało. Fala była o 60 centymetrów wyższa niż wał. Nie można jej było powstrzymać. O godzinie 19.15 zaczęło zalewać osiedle. W tym samym czasie nastąpiła cofka z Młynówki Jeleckiej. Z tej strony nie doszłoby do zalania, bo udało nam się opanować przeciek, ale gdy okazało się, że woda idzie z tyłu, od polderu, dalsza akcja nie miała sensu. W ciągu 2,5 godziny osiedle znalazło się w wodzie... 

- Ta powódź to powtórka z roku 1997, wtedy osiedle Jelcz też zalała woda z polderu. Czy nie można było temu zapobiec?

- Nie. Przy obecnym stanie wałów Jelcz skazany jest na zalanie, ale służby odpowiedzialne za gospodarkę wodną powinny to wiedzieć i wcześniej nas o tym poinformować. Wiadome było, jaka jest wysokość i długość fali, a także jaką pojemność ma polder Lipki - Oława. Na podstawie wniosków z powodzi w roku 1997 można było przewidzieć, że woda nie zmieści się w polderze i zaleje nasze osiedle. Na spotkaniach powiatowego sztabu kryzysowego ani razu nikt o tym nie wspomniał, nie ostrzegł, a brali w nich udział pracownicy Dolnośląskiego Zarządu Melioracji i Gospodarki Wodnej, a także ludzie, którzy przeżyli i widzieli powódź. Jeżeli chodzi o sztab gminny, moim zdaniem stanął na wysokości zadania. Obrona wałów na Odrze była dobrze zorganizowana i przeprowadzona. Dowodami są - zakończone powodzeniem - akcje na ulicy Wrocławskiej i w Łęgu, a także w Brzezinkach i Grędzinie. Były momenty obrony, kiedy prowadzono akcję w pięciu, a nawet sześciu miejscach odległych od siebie.

- Cofka z Młynówki Jeleckiej zalała kilka domów przy ulicy Wrocławskiej i gospodarstwo na Kolonialnej. Dlaczego tej rzeczki nie oddziela od terenów zamieszkanych wał powodziowy?

- Bo go nigdy nie wybudowano. Wał powodziowy na tym odcinku przewidziany jest w projekcie pod tytułem „Lipki - Oława, modernizacja polderu. Budowa wału W-1(OM)”. Projekt realizuje DZMiGW. Pozwolenia na budowę ma uzyskać w sierpniu tego roku i mam nadzieję, że uzyska. Prace nad tym projektem rozpoczęły się wiosną 2007. Obejmują przebudowę i budowę wałów na terenie gminy Jelcz-Laskowice - łącznie 4,5 kilometra, wraz z oprzyrządowaniem, w tym przepompownią przy ujściu Młynówki Jeleckiej do Odry. Jeżeli będą pieniądze, taki projekt  można zrealizować w ciągu roku. 

- Czy wtedy mieszkańcy będą mogli czuć się bezpiecznie?

- Takiej pewności nigdy nie będzie, bo nikt nie może przewidzieć skali żywiołu. Jeśli uda się zrealizować ten projekt i zmodernizować wały, możliwość powodzi będzie mniejsza. Ale nigdy nie będzie stuprocentowej pewności.      

- Domy wielu mieszkańców zalanego osiedla długo nie będą się nadawały do zamieszkania. Czy mogą w tej sprawie liczyć na pomoc gminy?

- Tak, cały czas są gotowe miejsca w schronisku w Chwałowicach. Powodzianie mogą tam zostać tak długo, jak będą potrzebować. Ponadto przygotowaliśmy dla nich 6 mieszkań z zasobów komunalnych. Dwa już przekazaliśmy rodzinom z dziećmi.

- Jeszcze na jaką pomoc gminy mogą liczyć powodzianie?

- Za darmo podstawiamy pod domy kontenery i wywozimy śmieci. Uzgodniłem z prezesem Zakładu Gospodarki Komunalnej, że nie pobierze od powodzian opłat za większą ilość ścieków. Mieszkańcy otrzymają faktury zgodnie ze stanem liczników, ale nie muszą  płacić. Muszą jednak napisać i złożyć w ZGK wniosek o umorzenie powstałego długu. Przygotowałem też uchwałę o zwolnieniu powodzian z podatków. Musi ją  zaopiniować Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeżeli opinia będzie pozytywna, poddam ją Radzie Miejskiej pod głosowanie.

- Czy może pan podsumować akcję powodziową?

- Była prowadzona sprawnie i dobrze zorganizowana. Intensywnie pracował Gminny Zespół Zarządzania Kryzysowego, którego jestem szefem. Ani na chwilę nie zabrakło sprzętu, piasku i worków.
W akcji wzięło udział 600 wolontariuszy, w tym 3 oddziały młodych ludzi z organizacji „Strzelec”, osiem jednostek Ochotniczej Straży Pożarnych i Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza Państwowej Straży Pożarnej, a także duża grupa strażaków emerytów i pracownicy służb gminnych. Akcją bezpośrednią kierowali Wiesław Kawałko, inspektor gminny ochrony ppoż., wiceburmistrz Tomasz Kołodziej oraz komendant JRG PSP Witold Deryło. Wartę w sztabie kryzysowym  pełnili pracownicy służb gminnych.  Do walki z wodą zużyto 65 tysięcy worków z piaskiem. Prowadzone działania zakończyłyby się sukcesem, gdyby woda nie przyszła od tyłu. Wówczas już nic nie można było zrobić. Walka z żywiołem szybko przeszła w usuwanie skutków. Dziś,
31 maja,  po 9 dniach po „zalaniu”, śmiało mogę powiedzieć, że za 2-3 dni nie będzie wody
w domach. Dzięki zapobiegliwości strażaków, ich kontaktom i szybkim działaniom, od kilku dni na terenie zalanego osiedla pracuje 8 pomp o wysokiej wydajności. Kolejnym etapem będzie sprzątanie, mycie
i osuszanie. W pogotowiu czeka ponad 60 osuszaczy. Poszkodowani otrzymują przez cały czas pomoc doraźną, czyli jedzenie, wodę, środki czystości. Od 1 czerwca rozpoczniemy wypłacanie pomocy, tej „do sześciu tysięcy złotych”.

- A jakie są szkody w infrastrukturze gminnej?

- Zniszczonych jest 11 kilometrów dróg i chodników gminnych, przepompownie wody, a także instalacje. Wstępnie straty oszacowaliśmy na 5,350  mln zł. Ciężko będzie pokryć to z budżetu gminy. Zrobimy jednak wszystko, by pozyskać na odbudowę infrastruktury samorządowej jak najwięcej środków z zewnątrz, tym bardziej, że zalanie nie jest skutkiem naszych zaniedbań czy błędnych decyzji. W tej chwili najważniejszy jest jednak powrót mieszkańców do domów oraz dalsza pomoc. Na tym się skupiamy.

Dziękuję za rozmowę.                                 
 

Ocena 2.83/5 (56.67%) (6 głosów)

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. z jelcza

    Z prawnego punktu widzenia polder lipki-Oława nie istnieje! Nie wolno otwierać śluzy i wpuszczać niekontrolowanych ilosci wody na osiedle. Mieszkańcom należą się zadośćuczynienia od skarbu państwa za zalanie ich mienia. MIenie mieszkańców jelcza jest tak samo ważne jak mieszkańców wrocławia. Kosztem jelczan ratowano Wrocław. taka sytuacja jest niedopuszczalna!


  2. W.Grebosz

    Pan burmisrz jelcza PUTRA to bochater roku glosuje na niego na czlowieka Roku zdecydowanie tylo on nadaje sie na nowego buristrza jelcza po wyborach 2010 uwazam go za czowieka donego i wielkiego Pozdrawiam panie Pytyra


  3. bz

    Żadnej skromności u P. Putyry. Zapomniał dodać, że:
    1) wielka armia cywilnej młodzieży J-L pracowała przy napełnianiu worków, choć najbardziej zorganizowana była jednostka młodzieży "Strzelców". Bez nich nie byłoby obrony Łęgu. A te worki rozwoziły lokalne firmy, przedsiębiorcy z J-L samochodami dostawczymi, przyczepami, lawetami. Należałoby wymienić je, a nie chwalić tylko siebie.
    2) Nie jest tak, że był brak wiedzy o przerwanych wałach polderu w lesie. To Burmistrz nie wiedział, ale radni Jelcz-a i samorządowcy Jelcza wiedzieli o tym problemie. Wystarczy zrobić teraz konfrontację. Ta niewiedza świadczy o współpracy Laskowic z Jelczem. Po prostu głosy Jelcza nie liczą się.
    3) Zapomniał wspomnieć o wielkiej pracy Niemców z THW w wypompowaniu wody. Przypisał sobie zasługi i lokalnym strażakom.
    Ogólnie to mamy tutaj pychę, zakłamanie władzy. My, władza dobrze zorganizowaliśmy akcję, źli ludzie to Doln. Zarząd Melioracji, -my władza nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo winni są mieszkańcy. Prawdą natomiast jest, że Jelcz został zepchnięty do roli nic nie znaczącej wiochy. Wynika to z matematyki: ilość głosów z Jelcza to parę setek, natomiast z Laskowic to wiele tysięcy i dlatego niewiele robi się dla Jelcza. Należałoby uderzyć się w pierś p. Burmistrzu i przyznać do spisania Jelcza na straty.


  4. ktos

    bylem podczas pierwszej akcji na ZGK i stwierdzenie, ze niczego nie brakowalo jest delikatnie mowiac mijaniem sie z prawda


  5. derma@

    Może nie miałbym domu zalanego. Działanie straży pożarnej (nie ochotników) z JL to żenada normalna kpina. komendant kierujący nie ma pojęcia o dowodzeniu taką akcją zero zaangażowania strażakiem trzeba się urodzić aby pomaga zalanym. już dzisiaj czas zacząć działać a nie spać na łóżeczkach. płacimy na to podatki. za co? nawet dodzwonić się do nich nie można.


  6. cancer62

    Wypowiedź Pana Burmistrza przypomina tłumaczenia polskich trenerów.Rozegraliśmy świetny mecz wszystko funkcjonowało tylko znowu przegraliśmy.Ustawił Pan obronę na własnym polu karnym.Skoncentrował się na głównym napastniku-Odrze.Tutaj jeszcze jakoś poszło.Załatwili Pana pomocnicy- Młynówkę zatrzymano pod samą bramką.Decydujący cios nadszedł od tyłu.Gdyby wychylił Pan nos poza własną połowę i rozpoznał zagrożenie może by Pan wygrał.Oczekiwanie że DZMiGW przyzna się do własnych zaniedbań świadczy o Pańskiej naiwności albo głupocie.


  7. pik-olo

    wazne jest to kto wydaje zgode na budowe domu na terenach zalewowych-w istocie jest odpowiedzialny...ludzie mysleli.ze powodz tysiaclecia powtorzy sie za tysiac lat...tymczasem teraz moze trwac przet kilka tykodni w kazdym roku...


  8. Znowu zamkną drogę do oławy? w gazecie wrocławskiej już straszą ale żadnych konkretów: "Polder Lipki-Oława został już uruchomiony. Ewakuacja mieszkańców wsi Stary Górnik i Stary Otok". Czy to prawda?


  9. ??????

    a co z drugą falą, umocnieniem wału w lesie??? czy będzie powtórka z "rozrywki"?????


Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe