Wladimir od trzech lat szukał grobu dziadka. Wreszcie udało się. (Na zdjęciu z ojcem)
Oława/Kluczbork/Moskwa
Znaleziony grób
- Ustaliliśmy, że zwłoki żołnierzy radzieckich, pochowane pierwotnie w Jankowicach Wielkich w gminie Olszanka, po wojnie zostały ekshumowane na cmentarz wojenny żołnierzy Armii Radzieckiej w Kluczborku, ul. Opolska - czytam w otrzymanej wiadomości. - Ponieważ nazwisko st.lejtn. Borisa Dmitrijewicza PIEREWOZCZIKOWA nie figurowało w imiennej ewidencji cmentarza, zgodnie z prośbą Rosyjskiego Czerwonego Krzyża zostało do niej wpisane (mogiła nr 28).
E-mail przeczytałam jeszcze raz, za chwilę jeszcze raz i jeszcze... Kiedy trzy lata temu Władimir był w Polsce i wspólnie szukaliśmy grobu Borysa („GP-WO”, nr 44/2007, „Gdzie leży Borys?”), otrzymaliśmy informację z Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, że prawdopodobnie pochowano go w Jankowicach Wielkich, w okolicach Brzegu. Pojechaliśmy tam, ale na cmentarzu nie było śladu po rosyjskiej mogile. Wokół same nowe groby. Mieszkańcy wsi przygasili płomyk nadziei. - Czasami grabarze trafiają na ludzkie kości - mówiła starsza kobieta, - To mogą być szczątki radzieckich żołnierzy... Ale nikt tego nie wie na pewno.
Niepewność
Władimir zapalił znicz na niewielkim zarośniętym pagórku, z wetkniętym krzyżem. Pomodlił się i zamyślony opuścił cmentarz. Powiedział wtedy, że najgorsza jest niepewność. Tak bardzo chciał zapalić znicz na właściwym miejscu, ale wciąż nie mógł powiedzieć najbliższym, że wreszcie się udało. Z Polski wyjechał smutny, zatroskany i bez wiary. Wykorzystał już wszelkie możliwości, szukał w spisie poległych żołnierzy radzieckich we wrocławskim Urzędzie Wojewódzkim, prosił o pomoc PCK, szukał w internecie i książkach historycznych. Każda informacja o dziadku była na wagę złota.
Wiadomość o właściwym miejscu pochówku wysłałam do Władimira dzień przed ostatnią Wigilią. - Dziękuję, to cud, to niewiarygodne - pisał w mailu. - W życiu nie dostałem tak pięknego prezentu. Niestety, urlop mogę wziąć dopiero w kwietniu. Na pewno przyjadę.
Władimir przyjechał do Oławy na Wielkanoc. Tym razem wziął ojca. On dokładnie pamięta ostatnie spotkanie ze swoim tatą. Miał wtedy około dziesięciu lat. Borys wziął go na ręce i mocno przytulił. To była niespodziewana i ostatnia wizyta w mieście Dimitrowgrad (Bułgaria). W czasie wojny tam przebywała jego rodzina. Żona i dwójka dzieci.
- Wtedy wysłano dziadka do Moskwy w celach służbowych - wspomina Władimir. - Miał zakaz opuszczania kraju, a mimo to pojechał do rodziny. Niestety, po wizycie zatrzymał go patrol wojskowy i więcej nie zobaczył najbliższych.
Za jakiś czas wysłał list. - Drogi Synku! Ślę do Ciebie ciepłe powitanie z frontu, z dalekiej Polski. Ja o Tobie pamiętam, a Ty mój drogi o mnie zapominasz i nie piszesz... Wieczorem usiądź przy dziadku i napiszcie do mnie list.
To były jego ostatnie słowa otrzymane na papierze. Kiedy syn czytał tę wiadomość, ojciec już nie żył... Żonę poinformowano, że pochowano go gdzieś w okolicach Oławy. Z tą niepewną wiedzą przeszła przez życie.
Władimir jednak nie mógł pogodzić się z tym, że nie odwiedzi grobu dziadka. Obiecał, że nie podda się, dopóki nie znajdzie mogiły. - W archiwum wojskowym w Moskwie powiedzieli, że Borys musi być pochowany pod Oławą, bo tak mają w papierach - tłumaczy. - Poradzili, że trzeba szukać jeszcze bardziej uparcie.
Upór, bezsilność i brak słów
W ciągu trzech lat poszukiwań upór walczył z bezsilnością. Władimir powoli poddawał się. Wreszcie dla spokoju uwierzył, że Jankowice to właściwe miejsce. A opuszczona mogiła, na której zapalił znicz, to grób dziadka. Dzieci Borysa nie chciały jechać do Polski. - Nie wierzyli, że ich ojciec leży właśnie w tym miejscu - mówi Władimir.
- Chcieli mieć na to dowód. Powtarzali mi, że teraz to już nie ma sensu i jeśli do tej pory nie odnalazłem tej mogiły, to już nigdy się nie uda.
A jednak. Przełomowy e-mail z PCK zmienił wszystko. - To niewiarygodne - mówi wzruszony Władimir. - Teraz mam już pewność. Pojechałem do Kluczborka, w urzędzie sprawdziłem papiery. Wszystko się zgadza. Borys leży na cmentarzu żołnierzy Armii Radzieckiej w mogile nr 28.
Władimir i ojciec 2 kwietnia poszli na cmentarz. Kupili znicze i bukiet czerwonych róż. Szli w milczeniu. Napięcie rosło z każdy krokiem. Znaleźli mogiłę nr 28. Zazwyczaj grób kojarzy się ze smutkiem i przygnębieniem, ale ta chwila w życiu dwóch Rosjan była jedną z najszczęśliwszych.
- Tato był ogromnie wzruszony - mówi Władimir. - Natychmiast chciał zadzwonić do siostry i powiedzieć, że stoi nad grobem ojca. Wybrał numer, siostra odebrała, a jemu odjęło głos. Wołała do słuchawki. Ale nie powiedział nic. Nie był w stanie. Z trudem powstrzymał łzy.
Za kilka miesięcy Władimir znów przyjedzie do Polski. Wyznaczył sobie kolejny cel. Zrobi dziadkowi nagrobek.
E-mail z informacją o ekshumacji zwłok z Jankowic Wielkich do Kluczborka przyszedł nagle na skrzynkę, z której nie korzystałam od roku. Zmieniłam adres i wszystkich zainteresowanych poinformowałam, żeby pisali na nowy. E-mail sprawdziłam przypadkiem, właśnie w listopadzie 2009. Tak po prostu, z ciekawości. Kiedy pomyślę, że mogłam nigdy tam nie zajrzeć, przeszywa mnie zimny dreszcz...
Agnieszka Herba
powiatowa@gmail.com

Wiatr: 16 km/h 


Swoim ostatnim postem pokazałeś że nie jesteś "aż taki", za jakiego Ciebie uważałem a twoje "pobudzenie" nie wynika z głupoty ale z osobistych przeżyć Twojej rodziny. Rozumiem to, że w takim przypadku (mimo upływu lat) ciężko ci jest "wejść w skórę" oprawców twojego ojca. Każda wojna jest zła i wszędzie, po każdej stronie są ludzie dobrzy oraz źli i chciałem tylko Ciebie przekonać o tym, że tym "dobrym" (nawet jeśli było ich nie wielu) należy się szacunek. Moja rodzina doświadczyła na przykład podczas wojny sytuacji gdzie Niemiec był lepszy od polskiego Volksdeutscha. Niemiec ich przed nim uratował. Dziadek zrewanżował się Niemcowi tym samym jak przyszli Rosjanie ale niestety nie na długo.
PS. Postaraj się nie obrażać i nie obrzucać wyzwiskami każdego, kto ma inne zdanie od Ciebie bo jest to "mało eleganckie" i powoduje identyczną reakcję a takie coś nigdy nie doprowadzi no niczego dobrego.
Wiesz jedno Ci powiem, wstyd mi za nich.Tu się rzucają a w realu nie umieliby złożyć zdania.
Teoretycznie ich podkręcać nie nie trzeba, ale coś nie wyszło, hę?
Podkręcić trole?
I co, Jolek, nie udało się podkręcić?
DALEJ SIĘ KŁÓĆCIE,WYZYWAJCIE ŻYJCIE W NIENAWIŚCI DO SIEBIE a na pewno osiągniecie SZYBSZE DNO.
Walterze, list swój wysłałem, zanim ukazał się twój ostatni list. Przyjmuję twoje "przepraszam", rewanżując się moim "przepraszam!". Chcę aby wiedział, że pewne sprawy traktuję bardzo b. serio, inne - mniej, jeszcze inne - zupełnie niepoważnie. Przeszłość moich bliskich, podobna do milionów losu innych Polaków, nalezy do tej pierwszej kategorii. Tak się złożyło, że jedni członkowie mojej rodziny doświadczyli wywózki do Sowietów (strona ojca), inni - zagłady w jednym z obozów koncentracyjnych wschodniej Polski (znalazł się w efekcie łapanki - do dziś widnieje jego nazwisko w archiwum)lub UPOwskich sekier i bangentów (to jest większość). Ja mam ten przywilej, że żyję i na mnie spoczywa kwestia świadectwa ich losu. Pozdr.!
Walterze, nasz ty internetowy Ormowcu – czy twój nick „Walter” to od towarzysza gen. Świerczewskiego ps. „Waltera”, którego pomnik przy ul. Spacerowej przez lata czciłeś 9 maja? Wracając do rzeczy, powiem, że obrażonymi to może się poczuć milionów Polaków i ich rodzin w obliczu prób gloryfikacji bolszewickiej zbrodniczej dziczy, która napadła Polskę i okupowała ją przez ponad pół wieku, mordując, niszcząc i grabiąc nasz Kraj. Powiem ci towarzyszu Walterze, że mój ojciec - prawie osiem lat spędzonych, od dokładnie 17 września 1939 rok, w parszywym bolszewickim raju, gdy słyszy o pomyśle honorowania o czerwonoarmijców, robi się bardzo nerwowy, choć powszechnie uchodzi za bardzo spokojnego człowieka. Gloryfikacja sowieckich okupantów to poniżanie Polaków walczących przez ponad dwa pokolenia z tymi okupantami: od żołnierzy NSZ-etu i WiNu po „Solidarność”. To hańba! To ciąg dalszy tego, co profesor Jacek Trznadel nazwał w swojej książce „Hańbą domową”. Właśnie tacy jak ty są jej żałosnymi bohaterami. Powiem ci, że gdybyś dziś próbował w biały dzień zapalić świece sowieckim okupantom na Litwie, Łotwie, Estonii czy Ukrainie, czyli krajach „wyzwolonych” przez armię czerwoną, zwyczajnie dostałbyś po buzi od tamtejszych obywateli. Słusznie!
JAKO OBYWATEL POLSKI I SYN SYBIRAKÓW ZE STRONY OJCA NIE ŻYCZĘ SOBIE, ABY OKUPACYJNA SOWIECKA ARMIA, NIOSĄCA TERROR I LUDOBÓJCZĄ KOMUNISTYCZNĄ IDEOLOGIĘ, BYŁA W MOIM KRAJU HONOROWANA. Sowieccy żołnierze mają swoje groby w Polsce - dobrze! Tyle wystarczy. Większość z setek tysięcy, milionów niewinnych Polaków, których zamęczono na Syberii i stepach Kazachstanu, nie ma nawet tego i mieć nie będzie, a jakoś nikt tam w Rosji nie płacze z tego powodu.
To zaś, co sobie pomyślą dzisiejsi potomkowie czerwonoarmijców, obchodzi mnie tyle samo, co sobie myślą obecni mieszkańcy Mongolii na temat zdania, jakie mam o działalności hord mongolskich pod Legnicą czy Oławą (w obu sprawach mam podobne zdanie). Ocena zbrodniczej armii niemieckiej nie jest oceną dzisiejszych Niemców, jak ocena armii czerwonej nie jest oceną dzisiejszych Rosjan. Kto tego nie rozumie jest skończonym durniem. Poniał? Co do narodu rosyjskiego mam swoje zdanie. Nade wszystko: NARÓD ROSYJSKI TO NIE ARMIA CZERWONA! Kiedy bolszewicka dzicz napadała kolejne kraje w Europie, Azji, Afryce, Ameryce południowej, w tym samym czasie: miliony Rosjan, Ukraińców, Łotyszy, etc.etc. była przy pomocy tejże armii zsyłana do łagrów, skrycie mordowana, gnojona jak Sołżenicyn, etc. Zaś zniesławianie, o którym może tu być mowa, może polegać jedynie na zrównywaniu narodu rosyjskiego z bolszewicką krwiożerczą dziczą, co właśnie ty czynisz. Ta sama bowiem armia, która napadała na Polskę, w Sowietach siała terror nad obywatelami tamtego kraju. Wg przybliżonych danych ARMIA CZERWONA I RESZTA APARATU PRZEMOCY W SOWIETACH ZGŁADZIŁA MINIMUM 80 MILIONÓW OBYWATELI ZWIĄZKU SOWIECKIEGO!!!!! P.S. W temacie prawa przypomnę tobie, że gloryfikowanie armii czerwonej to gloryfikowanie zbrodniczej ideologii komunistycznej, która podlega ściganiu wg obowiązującego KK. Widzę, że nie doczytałeś cytowanego Art. 256 kk, który brzmi: "Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny TORALITARNY ustrój państwa..." Wydaje się, ze bolszewizm i komunizm sowiecki wprowadzany przemocą przez armię czerwoną, która była integralnym elementem tego systemu, to chyba akurat system totalitarny. Czyżbym się mylił?
Dramatyzujesz, Melon, za bardzo.
Tak, zgadza się, uciekam bo w przeciwieństwie do niektórych nie lubię kąpać się w pomyjach i oborniku. W chamstwie, wyzywiskach nigdy nie dorównam Czytelnikowi - on jest tu zawododwcem a obrzucanie się wyzwiskami i obelgami nic nie zmieni. W posługiwaniu się rynsztokowym językiem Czytelnik jest nie wątpliwie artystą w swoim fachu. Do "Łyska" - jest takie powiedzenie: "kupy się nie dotyka, bo kupa śmierdzi" - z resztą brzydziłbym się. Głupota nie karmiona sama zdycha, poa tym nie chcę mieć na sumieniu "Czytelnika" a obawiam się że jego rozkołatane, chore z nienawiści i nerwów serce może w końcu nie wytrzymać i pisząc kolejny swój post może dostać ataku serca.
Kol./Tow. Walter Melon czmycha jak spłoszona mysz..
Kończę udział w tej "dyskusji" przepraszając "Czytelnika" za niektóre moje nieco zaowalowane ale jednak inwektywy pod jego adresem. Może admin zjął by się i jego określeniami a przede wszystkim wulgaryzmami które obrażają innych forumowiczów. Na twoim miejscu przeprosiłbym internauto "Czytelnik" za niektóre swoje zwroty i to nie koniecznie pod moim adresem. Czym innym jest dyskusja i spory ale czym innym obrażanie i zniesławianie całego narodu. Zacytuję tylko fragment kodeksu karnego: "Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Myślę, że gdyby jakiś Rosjanin (np pan Władimir) przeczytałby komentarze "Czytelnika" vel "Wolfiusa" to mógłby poczuć się obrażony...
Lech Kaczyński nie powinien był lecieć do Katynia. Powinien zademonstrować swój sprzeciw wobec działań Kremla, który nie wyjaśnił zbrodni, lecz ograniczył się do kilku gładkich, ogólnych stwierdzeń – mówi były sowiecki dysydent Władimir Bukowski w rozmowie z Piotrem Zychowiczem
Co mówi się o katastrofie polskiego samolotu prezydenckiego wśród rosyjskich przeciwników Kremla?
Władimir Bukowski: No cóż, wszelkie informacje czerpiemy z mediów. Nie mamy jakiejś wiedzy tajemnej. Możemy tylko obserwować to, co się dzieje, i wyciągać wnioski. Dla mnie wiele rzeczy w całej sprawie jest niejasnych.
Niejasnych?
Niejasne jest to, że wiele osób nie czeka na wyniki śledztwa, już wie, co się stało. „Winę ponoszą Polscy piloci, a być może nawet sam prezydent Lech Kaczyński, który miał na nich wywrzeć presję”. Brzmi to rzeczywiście prawdopodobnie, pewnie tak się stało, ale może powinniśmy jednak poczekać na wyniki śledztwa. Na to, aż eksperci zbadają czarne skrzynki, jak naprawdę wyglądał dialog wieży i pilotów.
Scenariusz mógł być inny, niż się wydaje?
Mógł. Proszę zwrócić uwagę, że to strona rosyjska od początku próbuje obarczyć odpowiedzialnością Polaków. To od niej pochodzą wszystkie informacje. I dziwię się, że wielu Polaków to bezrefleksyjnie powtarza. Czy w Polsce istnieje słowo „bardak”?
Czasem go się używa. Chodzi o bałagan?
Mniej więcej. „Bardak” to najlepsze określenie tego, co dzieje się na rosyjskich lotniskach. Totalny chaos, niekompetencja, nieporządek, zły stan techniczny sprzętu. Być może oni byli źle przygotowani do przyjmowania samolotów w takich warunkach pogodowych. Pewien rosyjski inżynier, były szef lotniska Moskwa-Wnukowo, umieścił w Internecie analizę, w której dowodzi, że wieża mogła nie zdawać sobie sprawy z tego, że mgła jest aż tak gęsta. Z tego, co wiem, smoleńskie lotnisko jest obecnie przekształcane z wojskowego na cywilne, a to tylko powiększa panujący tam bałagan. Wieża mogła więc na przykład podać złe współrzędne, źle pokierować pilotów.
W Polsce pojawiły się już teorie spiskowe.
Tak, wiem – sabotaż. Mamy do czynienia z reżymem opartym na bardzo nieprzyjemnych ludziach wywodzących się z sowieckich służb specjalnych, co zapewne rodzi podobne spekulacje. Żeby jednak twierdzić takie rzeczy, trzeba mieć żelazne dowody. Tych jednak nie ma. Sam fakt, że reżym Putina skorzystał na katastrofie – wszyscy wiemy, że na pokładzie byli najważniejsi polscy krytycy Kremla – nie oznacza, że to jego robota. Apeluję więc o cierpliwość. Dajmy działać ekspertom.
To, że do katastrofy doszło nieopodal Katynia, jest niezwykle symboliczne.
To prawda. Znów na wasz naród spadło wielkie nieszczęście i znów w tym samym miejscu. Jakiś czas temu udzielałem na ten temat wywiadu pewnemu polskiemu dziennikarzowi i powiedziałem mu, że nie rozumiem, po co prezydent Kaczyński tam leci. To, że kilka dni wcześniej był tam spolegliwy wobec Kremla Tusk, nie dziwiło mnie, ale Kaczyński...
Dlaczego miałby nie lecieć?
Aby zademonstrować swój sprzeciw wobec działań Rosji. Kreml nie przeprosił za masakrę waszych oficerów i, co ważniejsze, nie przekazał wam dokumentów z postsowieckich archiwów dotyczących zbrodni katyńskiej, na których tak bardzo wam zależy. Nie ujawnił nazwisk winnych masakry, nie chce wznowić śledztwa. Czyli nie dał wam nic oprócz kilku gładkich, ogólnych stwierdzeń na polsko-rosyjskich uroczystościach w Katyniu 7 kwietnia.
Wiele osób w Polsce odczytało mowę Putina jako sygnał, że coś się zmienia.
Wiem, i jestem tym zdumiony. Czytałem to przemówienie bardzo dokładnie i uważam je za bardzo złe. Mówił niemal wyłącznie o „totalitarnym reżymie”, o „totalitaryzmie”. Nie bardzo było jednak wiadomo właściwie, który ma na myśli. Czy komunizm, czy też może narodowy socjalizm. A może oba. Raz tylko wspomniał o „stalinowskich represjach”. Ogólna myśl była jednak taka, że wszystkich nas mordowali (nie wiadomo kto), że wszyscy byliśmy ofiarami, więc teraz już właściwie nie ma już o co się spierać. Każdy, kto myśli inaczej, jest oszołomem. To była bardzo przebiegle napisana mowa. Wiele osób musiało nad nią długo pracować. Dziwię się, że tylu Polaków się na to nabrało.
Po katastrofie w Polsce znów chwalono zachowanie Putina. Pojawiły się nadzieje, że stosunki Moskwa – Warszawa będą teraz lepsze.
Bardzo to poczciwe, ale obawiam się, że również bardzo naiwne. Putin działa według protokołu. To, co robią Rosjanie, jest standardem. To absolutne minimum. Gdy na twoim terytorium dochodzi do takiej katastrofy, to normalne, że wyrażasz żal, pomagasz w śledztwie. Proszę sobie wyobrazić, że takie nieszczęście, uchowaj Boże, wydarzyłoby się w Polsce. Na waszym terytorium ginie przywódca innego państwa. Co robicie? To samo, co teraz robią Rosjanie. Ekscytowanie się tym, że rosyjskie władze po prostu zachowują się normalnie, wydaje mi się więc nieporozumieniem. Przypomina mi to stary sowiecki dowcip. Pewien człowiek opowiada: „Spotkałem Lenina, spojrzał na mnie, odwrócił się i poszedł. A przecież mógł mnie zabić!”.
Uważa pan, że na przełom w stosunkach polsko-rosyjskich nie ma co liczyć?
Oczywiście, że nie. Problemy w relacjach obu państw, rozbieżne interesy, pozostaną. Rosja Putina uważa Polskę za część swojej strefy wpływów. Strefy utraconej, ale którą warto byłoby odzyskać. To stały, żelazny kierunek polityki tego reżymu. To, że na rosyjskim terytorium zginęło stu Polaków, tego kierunku nie zmieni. Władcom Kremla może być przykro, mogą czuć się nieswojo, bo przecież cały świat – choć nie mówi tego głośno – podejrzewa, że maczali w tym palce. Może więc teraz będą dla Polaków mili. Może powstrzymają się przez jakiś czas od agresywnych stwierdzeń i gestów wobec Polski. Niech Polacy nie dadzą się jednak zwieść. Liczą się czyny, a nie gesty.
A zwykli Rosjanie? Ich współczucie było szczere?
Zachowali się wspaniale. Polacy są traktowani przez nich z wielką sympatią, co szczególnie widać w ostatnich dniach. Polacy zresztą nigdy nie wzbudzali agresji czy wrogości wśród zwykłych Rosjan. Zawsze solidaryzowaliśmy się z „Solidarnością”. Nie ma między nami powodów do sporu, po upadku Związku Sowieckiego Polska i Rosja już właściwie ze sobą nie graniczą. Jeżeli wydarzenia ostatnich dni będą miały jakiś pozytywny skutek, to taki, że wszyscy Rosjanie dowiedzieli się o tym, co w 1940 roku stało się w Katyniu. Teraz będzie można już o tym swobodnie rozmawiać i dyskutować. Kłamstwo katyńskie już w Rosji nie przejdzie.
Źródło: http://www.rp.pl/artykul/464052.html
Fajnie,że rodzina odnalazła grób bliskiej osoby:)A trolom netowym DOŻYWOTNIO ODŁĄCZYĆ SIEĆ.Z pozdrowieniami dla normalnych.
Walter(ze) Melon(ie), nie kochamy się z Wolfiusem vel czytelnikiem, ale miewamy zbliżone opinie. Tak jest w tym przypadku: reprezentujesz kolego linię różową, będącą wynikiem wtłaczania przez "stracone dekady" jedynie słusznej wersji rozumienia historii, którą po 89 w wersji nieco odbrązowionej lansuje tzw. salon. Dyskusja specjalnie nie ma sensu, bo musiałbyś do niej dojrzeć / poszerzyć horyzonty.
Imebcyliuszu Walterze, przysłowie mówi: "mądrej głowie dość po słowie." W twoim przypadku nawet dziesięć tomów słów nie wystarczy. W dup... mam to, że w Oławie mówi się po polsku, kiedy bolszewicki cuchnący motłoch z czerwoną gwiazdą sprawił, że w Lwowie, Winie, Grodnie, Stanisławowie i tysiącach innych miast i wsi na Kresach już się po polsku nie mówi od pod ponad pół wieku. Nikt z milionów Polaków wiezionych w bydlęcych wagonach z Kresów nie chciał zostawiać swoich stron dla Wrocławia czy Szczecina, więc nie pi****l mi od zasługach czerwonej cuchnącej dziczy w tym temacie. Dzicz sowiecka doszła do Berlina, ale Amerykanie musieli parę tygodni na nią przed Berlinem czekać ... Przy okazji: GDYBY NIE GIGANTYCZNA POMOC MATERIALNA I MILITARNA ZACHODU, PO TEJ DZICZY DZIŚ NAWET NIE POZOSTAŁBY SMRÓD. (Jeszcze jedno: porównaj sobie jakimi kosztami ludzkimi Amerykanie zdobywali miasta niemieckie, a jakimi sowiecka dzicz). Mam ci przypomnieć, ile ton w złocie, ile samochodów, czołgów, innego sprzętu wojskowego, zboża, etc. Sowiety otrzymały od Zachodu w czasie, głupcze? Jeden z oskarżonych w Procesie Szesnastu, Adam Bień-pierwszy zastępca Delegata Rządu RP na Kraj, powiedział, że Polska popełniła potężny błąd, że nie przystąpiła w 1939 roku do frontu antykominternowskiego a Polacy z Niemcami nie poszli na Moskwę. W pełni się zgadzam z tą opinią. Nie byłoby Katynia, Wołynia a miliony Polaków nie zostałyby, głupcze, zamęczone na Syberii. Brzydzę się takimi sowieckimi pachołkami jak ty. Zwyczajnie rzygać mi się chce.
Poważnie jesteś Melon walnięty. Moskale walczyli przeciwko hitlerowskiemu najeźdźcy? A w latach trzydziestych wyćwiczyli milion spadochroniarzy w jakim celu, do wojny obronnej? Żałosna paplanina! Już w latach dwudziestych nie brakowało w Polsce głosów przestrzegających przed konfrontacją mocarstw. Pewnie też w celach obronnych Rosjanie zaatakowali Naszą niepodległość we wrześniu 1939 r. i wymordowali polską inteligencję. A co to za argument, że w Oławie nie mówiłoby się po polsku?! To było niemieckie miasto od dwustu lat. Lepiej przypomnij, jakiej wielkości ziemie Polska straciła na wschodzie, gdzie ludzie pakowali się i zostawiali domy zamieszkiwane od pokoleń. Opowiadasz straszne bzdury i aż dziw bierze, że masz 30 lat, mimo że obecnie nie istnieją przeszkody w odkrywaniu prawdziwej historii. Mamy się kłaniać bolszewikom za to, że zabili milion Polaków, chociaż mogli więcej? Mamy dziękować za mordercze wywózki na Syberię i do Kazachstanu? Mamy im dziękować, że przekazują akta zbrodni katyńskiej? Wyrachowana dzicz waliła po trupach na Berlin. Ponieważ jest to forum gazety lokalnej, to można podać za przykład Oławę, jako "wyzwalane" miasto. Chociaż nie prowadzono tu żadnych działań wojennych rynek został niemal doszczętnie zniszczony, czego efekty widzimy i dziś. Ciekawe też, dlaczego niemiecka ludność cywilna uciekała w popłochu? Czyżby w obawie przed zakaukaską kulturą gwałtu i kuli w tył głowy? A na temat PRL-u w ogóle się nie odzywaj. Zachodnie państwa dawno odbudowały swą potęgę, a Polska dostała 50 lat służalczego skomlenia pod radzieckim butem... To w skrócie, ponieważ szkoda czasu na pochylanie się na prezentowaną przez ciebie imbecyliadę. Szkoda tylko nadziei tych, którzy liczyli, że niepodległa Polska będzie silną i mądrą.
Miałem nie odpowiadać na twój post bo z zasady nie rozmawiam z kretynami i nieukami bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu i załatwiają rozmówcę swoim rynsztokowym doświadczeniem. Mimo twojej ułomności, niekwestionowanej, bezspornej, bezkresnej ignorancji i głupoty postaram się wytłumaczyć ci że się mylisz w wielu kwestiach.
Pisałem o Polsce a nie o Chinach czy Kambodży. Możemy się spierać o dokładne ilości (są one nie do ustalenia) ale szacuje się że podczas II wojny Polska straciła ok 6 mln obywateli a ilość ofiar całego stalinizmu w Polsce szacuje się na 300tyś-1 mln.
Ten jak to nazywasz śmierdzący "motłoch" pokonał Niemców i doszedł aż do Berlina. Gdyby nie oni to na pewno w Oławie nie mówiło by się po polsku. Jak byś znał choć odrobinę historię to wiedziałbyś że Niemcy nie wywozili Polaków czy Rosjan wgłąb Niemiec żeby ich pokazywać tylko do prac przymusowych. Twój "argument" o szmalcownikach jest równie niedorzeczny jak cały twój post. Wynika z niego, że skoro wśród Żydów też byli szmalcownicy to fakt ten całkowicie rozgrzesza polskich szmalcowników, albo czy jest to argument na to, że Polacy nie zajmowali się tym procederem? Skoro ty oceniasz wszystkich Rosjan na podstawie działań części z nich to ktoś może zrobić to samo z Polakami mówiąc że wszyscy byli kolaborantami, mordercami, szmalcownikami itd. Napiszę ci jeszcze raz, że gdyby nie Armia Czerwona to albo by ciebie nie było na świecie bo twoi przodkowie skończyliby w obozie koncentracyjnym, albo dziś był byś niewolnikiem niemieckiego nazistowskiego pana bo Alianci Zachodni bez ZSRR nie pokonaliby Hitlera. Przez to, że zwyciężyło ZSRR Polska nie była co prawda niepodległa, ale istniała i w PRL nikt nie wysłał by ciebie do komory gazowej tylko dlatego że mówisz po Polsku.
Oczywiście wielki panie naukoFcu i historyku o tym że przez wieki Polska szlachta wyżynała Ukraińców albo jak w październiku 1938 tak jak Hitler Polska dokonała rozbioru Czechosłowacji odbierając Zaolzie a w 1968 roku wraz z ZSRR zdławiła Praską Wiosnę - oczywiście nie doczytałeś?
Przypominam jeszcze że to forum gazety a nie poradni zdrowia psychicznego, ..., to na forum gazety też nikt już ci nie pomoże... Proszę cię - nie troluj więcej i nie odpowiadaj na mój post - unikniesz kolejnego blamażu i kompromitacji które z pewnością towarzyszą ci w życiu codziennym.
A to miałam na myśli, ty skrajny pętaku, wcześniej podpisujący się - Wolfius, że jesteś zwykłą, pospolitą kanalią, którą, gdybym była na miejscu Waltera, rżnęłabym w ten twój prymitywny, "patriotyczy", zaściankowy ryj. Fersztejen,...?
Ciekawostka: Oława w Onecie!!!!
http://przewodnik.onet.pl/38,1660,1608393,artykul.html
Walter, swój bełkot skieruj do jakiejś poradni. Podobnie jak czwronogi - chodniki, ty zanieczyszczasz to forum swoim bełkotem. Związek Sowiecki i bolszewicy zgładzili, durniu, wielokrotność tego, co zgładzili Niemcy. Same komuchy w Chinach zgładzili 80 milionów ludzi, a w Kambodży min. 4 miliony. Armia sowiecka to był: brudny, okryty łchmanami, cuchnący motłoch. Niemcy, gdy takich brali do niewoli, natychmiast wywozili część z nich w głąb Niemiec, aby ten motłoch pokazać swoim. Dawało to mocny efekt. Obozy koncentracyjne były wzorowane na sowieckich łagrach, przy wejściach których było marksistowskie hasło "Praca wyzwla"...Temu bolszewickiemu okupantowi nie należy się żaden szacunek, tak samo: hitlerowcom i banderowcom. P.S. Szmalcownicy, nieuku, byli po obu stronach murów gett. Poczytaj sobie o np. organizacji "Żagiew"
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBagiew_(organizacja)
Poczytaj ... jeszcze książkę żydowskiego historyka (rodowitego Izraelczyka) Bryan Mark RIGGA, "Żydowscy żołnierze Hitlera" Wyd. Bellona Warszawa 2009 Przeczytaj i zamknij się, głupcze!
Wiadomo że część Rosjan plądrowało, grabiło itd. Mimo to lepszy PRL niż niemiecka Generalna Gubernia. Chyba że któryś z forumowiczów tęskni za obozami koncentracyjnymi i łapankami?
Nie wszyscy Czerwonoarmiści byli zbrodniarzami, byli też tacy (i było ich dużo) co walczyli (często też pod przymusem) w obronie swojej ojczyzny przeciw hitlerowskiemu najeźdźcy i wierzyli w to że przynoszą wolność. To że później Stalin i NKWD zrobiło co zrobiło - to oni nie mieli na to wpływu, mogli nawet o tym nie wiedzieć. Część z żołnierzy radzieckich po wojnie stała się ofiarami tego reżimu. Nikt nie chce gloryfikować NKWD i zbrodniarzy, ale pozostałym co polegli w walce należy się szacunek, podziękowanie i pamięć. Czy Wy "prawdziwi patrioci" wiecie że podczas wojny Polacy też byli źli i dobrzy? Byli donosiciele, volksdeutsche, szmalcownicy, zbrodniarze (Jedwabne) i byli też "Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata". Teraz na pewno posypiom się wulgaryzmy, wyzwiska, inwektywy pod moim adresem, ale czego można się spodziewać po "prawych, prawdziwych polakach-patriotach" kierujących się chrześcijańską miłością do bliźniego i naukami JPII o przebaczaniu...
PS. uprzedzam pytania: nie jestem agentem obcego mocarstwa, nigdy nie byłem w PZPR itd. Urodziłem się w 1980 roku ale wiem że dla niektórych nie jest to żaden argument wylkuczający to że jestem byłym ZOMO-wcem.
"czytelnik" po co zgrzyty??? Ile jeszcze będziemy się szarpać ,że ten bolszewik ten żyd ten rosjanin.Czy my Polacy cale życie mamy mieć ŻAŁOBĘ???
Pojednanie z Rosją jest możliwe bo to naród o wielowiekowej historii i kulturze.Pojednanie ale w taki sposób żeby nie było oszukaństwa i problemów jak z Ukrainą.
Łyska, co ty właściwie chciałaś-eś powiedzieć, bo jakos nie złapałem myśli przewodniej? Masz coś do powedzenia w temacie? Jeśli nie, to nie zaśmiecaj tego forum swoim bełkotem.
Drogi Czytelniku!
Uprzejmie Ci przypominam, że nie jesteś konsekwentny. Obiecałeś, a właściwie straszyłeś forumowiczów, że już więcej nie będziesz tu pisał, bo same matołty itp... I co? Nie możesz wytyrzymac? A tak w ogóle, to miałeś się podpisywać nowym nickiem: MŁOT.
Oj ,czytelnik niestety ma rację,rozmowy z naocznymi świadkami to potwierdzą.O"szlachetności ",tych ludzi ,[jak to dziś w euforii nasi politycy wygłaszają ],wprost uwierzyć nie można . Kto ma odwagę mówić obiektywnie ,uznany jest za rusofoba.Wystarczyło parę dni ,żeby Polaków ogarnęła narodowa amnezja.Nawet te ofiary Katyńskie sprzed 70 lat i te obecne poszły w zapomnienie.Aż strach ,co nas tak zaślepiło.
Orkan, czy ty tylko rżniesz takiego głupa, czy jesteś po prostu autentyczny? - Zajdź do siedziby Związku Sybiraków i popytaj tamtejse osoby o maniery tej dziczy, poczytaj wspomnienia "wyzwalanych" przez sowiecki motłtłoch Polaków z Wilna, Grodna,Lwowa. Zapytaj żyjących jeszcze świadków w Oławie. Zapytaj najstraszych mieszkańców Stanowic lub poszukaj artykułu dr. Gałwiaczka, opisującego, jak ten brudny i pijany motłoch się zachowywał wobec polskiej ludności po wojnie. Nawet komunistyczna milicja i wojsko polskie nie mogło skutecznie bronić Polaków przed sowiecką tłuszczą. W kielelckiem i lubeleskiem (+praktycznie całe Pokarpacie) ten azjatycko-bolszewicki element był wprost tępiony do lat 50-ych przez żołnierzy NSZ.
orkan42, onuce opadają, jak się ciebie czyta...
czytelnik pisze bzdury tak samo glosi oraz śledzi i szuka wrogów jak Pospieszalski chyba czytelnik jest zwolenikiem PISu bo stamtąd rozlewa się jad co ruskie to nie godne człowieczeństwa- nawet smród po Wermachcie jest inny niż Rosyjski-skąd czytelnik takie ma wiadomosci ,oczywiście nie wszyscy Rosjanie byli ok.ale z głodu i smrodu honorem było coś ukraść i zjeść lub??
Polska jest jedynym krajem w Europie, który wypłaca emerytury okupantom i napastnikom - żołnierzom Wehrmachtu (zawdzięczamy to rządom UW i "cudnej" Suchockiej) i którego obywatele (ich część) zupełnie zidiocieli, bo po pół wieku okupacji palą świece sowieckim okupantom na ich grobach. Ktoś tu nie rozumie, że co innego szacunek dla grobu (nalezy się zawsze), a co innego czczenie okupanta w grobie. Proponuję, aby Redakcja rozpoczęła akcję zapalania zniczy na cmentarzu żołnierzy SS, którzy spoczęli pod Jelczem. Też byli młodzi i mieli „skomplikowane” losy – jak ich koledzy z NKWD, Smiersza, CzK-i, etc., nad którymi wylewacie krokodyle łzy!! Czy ktoś z Redakcji choć przez minutę pomyślał o tym, że sowieckie wojska najpierw napadły na Polskę 17 września w zmowie z armią Hitlera, a potem znalazły się na polskich ziemiach po to aby je zająć i włączyć od Związku Sowieckiego, podobnie: Litwę , Łotwę i Estonię? Sowieci byli od początku tj. 1920 roku napastnikami i okupantami. Zawsze byli wrogami Polski. Nigdy nikogo nie wyzwolili (patrz: Węgry’56, Czechosłowacja’68), nikomu nie dali wolności, tylko tę wolność brutalnie deptali. Samo sowieckie wojsko: od oficerów po zwykłych żołniery, to był zwykły motłoch. Zostało to dobrze opisane, a do dziś żyją świadkowie, że: Sowieci w czasie wojny i po niej: palili, gwałcili, mordowali, kradli, w biały dzień ludzi napadali. Co wyrabiali czerwonoarmijcy po wojnie w okolicach Oławy, nawet dr Gałwiaczek opisywał. Mój ojcie doświadczył dwóch pijanych sowietów z "kałachami" na drodze koło Stanowic w ostatnich tygodniach ich "pokiojowej misji". Zobaczcie, co robi to bandyckie rosyjskie państwo z ludźmi w Czeczeni – wymordowali na oczach świata już ponad 65 procent populacji tamtego narodu!!! Z nami, gdybyśmy nie stawiali oporu, byłoby to samo! Miliony Polaków zamęczonych na Syberii są tego dowodem, moskiewski Proces Szesnastu jest tego dowodem, powojenny terror stalinowski jest tego dowodem. Czy w Redakcji zapanowała zupełna amnezja? Kochani, jak dla mnie to możecie sobie w redakcji nawet popiersie Lenina/ Stalina/ Breżniewa etc. czcić i codziennie mu jak przed świętą Ikoną świece zapalać i świeże kwiaty kłaść, ale nie róbcie wody z mózgu tym małolatom, którzy nie zaznali sowieckiej przyjaźni!
Idąc tym tokiem można powiedzieć,że żołnierze Wehrmachtu też byli młodzi,mieli skomplikowane życiorysy i wykonywali rozkazy.Myślę,że najgorszy jest wróg skryty.
Zwykły żołnierz nie ponosi odpowiedzialności za wywołaną wojnę,oszołomom na górze coś się w mózgownicach uroi,wydaje im się ,że są panami i władcami świata i to on ustalą porządek według swojej chorej wizji.Nikt normalny nie szedł na wojnę z radością ale z musu. Zostawiał rodzinę i nie wracał już do niej.Dlatego trzeba uszanować każdego zmarłego żołnierza.Konopnicka pisała "A jak poszedł Stach na wojnę......zle popatrzył król na króla ,a na chłopie drży koszula. Dlatego i pomnik nie jest przestępstwem ,dla szarego żołnierza.
Tak czy inaczej,dla wszystkich zmarlych nalezy sie szacunek,a Twoj(Venescin) wpis jest tendencyjny.Nie dziwie sie"biedny jestes"
Wcale nie dobry, bo pomnik przy moście to ściema - bajeczka wymyślona przez propagandę na potrzeby chwili. mogliła odnaleziona to zupełnie inna hisotoria. Jeśli nie widzisz różnicy, to biedny jesteś.
Dobry artykuł dla tych którzy z tak wielka nienawiścią zniszczyli napis przy moście poświęcony poległym żołnierza.